IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Zaśnieżony port.

Go down 
AutorWiadomość
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Zaśnieżony port.   Nie 21 Gru 2014, 22:59



Na wyspę można dostać się jedynie drogą morską, która należy do najbardziej kłopotliwych na całym świecie. Tylko w krótkim okresie pomiędzy wigilią, a nowym rokiem trasa ta staje się możliwa do przebycia i wtedy pojawia się na niej mnóstwo statków z masą trenerów na pokładzie. Dlatego też, Kraina Lodu posiada swój własny, używany raz do roku port. Wszystko na nim pokryte jest śniegiem, a wokół roi się od pozamarzanych statków nie zdolnych do dalszej podróży. Po wodzie pływają kry i małe lodowe pokrywy, na które trzeba uważać. Mimo to doki pałają energią i życiem - a przynajmniej podczas odwiedzin gości.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
Członek Ligii Pokemon
avatar

Napisanych : 1918
Dołączył : 28/03/2014

PisanieTemat: Re: Zaśnieżony port.   Pon 22 Gru 2014, 21:16

Postanowiłam, że w tym roku Święta Bożego Narodzenia spędzę w zupełnie inny sposób. Wyczytałam o zaproszeniu przez Elsę – królową tajemniczego królestwa. Było to dla mnie wybawienie z nudnej rutyny, którą na co dzień się otaczam. Z pewnością czeka mnie tutaj wspaniała zabawa. Tylko jak się dostać do tego miejsca. Według informacji, opowiadań i podań jest tylko jedna droga. Tym łącznikiem między dwoma światami okazał się być Zaśnieżony Port. Nie chciałam tracić więcej czasu. Chciałam się już tam dostać i móc rozkoszować się wspaniałymi widokami ośnieżonych terenów. A może i uda mi się przeżyć wspaniałą przygodę życia.

Nie zwlekając za długo skorzystałam z okazji pobytu w Centrum Pokemon i zabukowałam bilet na najbliższy statek, który płynie w tamtym kierunku. Nie mogłam się doczekać kiedy stanę na pokładzie i będę płynąć ku przygodzie. Z uśmiechem na twarzy wybiegłam z centrum. Spojrzałam jeszcze przez chwile na miejsce, które właśnie opuszczam. Jeszcze pewnie tutaj wrócę, jednak w tym momencie nic mnie tutaj nie trzyma.

Biegiem przemieściłam się na port w mieście. Omijałam i przepraszałam ludzi. Niestety nie mogłam zapobiec sytuacjom gdzie wpadałam i uderzałam ramionami przypadkowych przechodniów. Liczę, że wybacza mi moje zachowanie. W końcu wszystko wykonywałam z uśmiechem na ustach. Za horyzontem pojawił się ogromnej wielkości napis PORT. Podskoczyłam do góry i już trochę zmęczona zbliżałam się coraz bliżej do celu.

Wbiegłam na główny port i z zadyszką na ustach szukałam miejsca, z którego odpływa mój statek do Zaśnieżonego Portu. Nie dałam rady odnaleźć go. Było to dla mnie bardzo przykre doświadczenie. Przez moment przemknęła mi myśl, że się spóźniłam. Jednak po spojrzeniu na mój wydrukowany bilet widniała tam godzina odległa o dobre trzydzieści minut. Zaczęłam gorączkowo poszukiwać pomocy. Pytałam przechodniów, pracowników. Niestety nikt nie potrafił mi pomóc. Gdy stałam tak załamana podszedł do mnie starszy mężczyzna w kapitańskim stroju.
- Widzę, że jesteś czymś zmartwiona. – zapytał mnie z wrażliwością
- Prawdopodobnie się zgubiłam. Szukam tego statku.

Pokazałam mu mój bilet, a on tylko się zaśmiał. Okazało się, że to właśnie on jest kapitanem statku, którym będę płynąć. Wziął mnie pod ramię i wspólnie ruszyliśmy na łajbę. Widok był zdumiewający. Nie był to luksusowy wycieczkowiec. Raczej małych rozmiarów statek pasażerski. Cały był ustrojony światełkami i kolorowymi girlandami. Wyglądał bajecznie. Tak jakby dopiero co został wyjęty z pomiędzy kartek z bajeczek dla małych dzieci. Byłam zachwycona tym widokiem.

Weszłam na pokład, a wtedy poczułam jak statek powoli odbija od portu. Serce mi mocno biło i miałam ochotę znaleźć się na miejscu. A sama podróż statkiem jest dla mnie zupełnie nowym przeżyciem. Stałam oparta o barierki na samej górze. Podziwiałam rozciągający się przede mną krajobraz. Z jednej strony ląd znikał, ale na horyzoncie pojawiało się otwarte morze. Zdecydowanie to przyprawiło mnie o gęsią skórkę. Czegoś takiego jeszcze nie doświadczyłam.

Niestety szybko się zrobiło zimno, a nie chciałam przed wielka zabawą się przeziębić. Dlatego zeszłam pod pokład i zamówiłam gorące kakao, aby się rozgrzać. Akurat w barze odbywał się piękny koncert świątecznych piosenek. Czułam się już tak jakby święta trwały w najlepsze. Jednak to jeszcze kilka dni. W końcu w głośnikach usłyszałam głos kapitana. Oznajmił nam, że zbliżamy się do celu naszej podróży. Ucieszyłam się i pośpiesznie wyszłam na pokład. Chciałam na własne oczy zobaczyć ośnieżoną krainę, do której docieram.

Widok całkiem przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Wysokie i ośnieżone szczyty górowały nad morzem niczym szpikulce do lodów. Poczułam chłodny powiew wiatru z tego miejsca. Rozwiał moje włosy, a mój uśmiech nie znikał z twarzy. O tak! Ja chcę już wyjść na ląd. Nim się obejrzałam, a moje marzenie zostało spełnione. Statek zwalniał, a ja dostrzegałam mnóstwo szczegółów zabudowy. Miasto i okolica wygląda jak z bajki. Gdy tylko mogłam zejść ze statku wybiegłam i z uśmiechem kręciłam się wokół własnej osi. Pozostało mi zwiedzić teren i się trochę zabawić. Ruszam w miasto.



Śnieżna nagroda:


x1


@edit: Celestia.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Zaśnieżony port.
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Rozgrywki :: Kraina Lodu-
Skocz do: