IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Dzielnica handlowa.

Go down 
AutorWiadomość
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Dzielnica handlowa.   Nie 21 Gru 2014, 23:25



Choć panuje tu ciągły mróz, a zimno wdziera się pod wszystkie warstwy ubrania, ludzie dalej kochają przechadzać się uliczkami i oglądać wystawy sklepowe. Dzielnica handlowa tętni życiem każdego dnia, od rana do późnego wieczora. Nocą natomiast popularnością cieszą się różnego rodzaju lokale, w których można zjeść, napić się i potańczyć. Zwłaszcza przed świętami roi się tutaj od ludzi - przede wszystkim nowo przybyłych turystów, którzy szukają upominków dla swoich bliskich.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mhrok
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2928
Dołączył : 02/05/2014
Wiek : 20
Skąd : Białystok

PisanieTemat: Re: Dzielnica handlowa.   Wto 23 Gru 2014, 16:50

Już kolejną godzinę przechadzałem się po mieście. W pewnym momencie, nawet nie wiem kiedy wkroczyłem do Dzielnicy Handlowej. Miejsce to wyróżniało się na tle innych miejsc w mieście. Przechadzały się tutaj tłumy ludzi. Chodzili oni między lokalami gastronomicznymi a bazarkami posiadającymi w swojej ofercie najróżniejsze dobra związane z krainą, w której się znajdujemy. W pewnym momencie zawiał silniejszy podmuch wiatru.
Powinienem wziąć cieplejsze okrycie. - pomyślałem, jeszcze mocniej opatulając się w swój długi, czarny płaszcz.

Tak właściwie to do tej pory nie wiem, co sprawiło, że tutaj przybyłem. Spacerowałem sobie uliczkami Snowpoint City, do którego przybyłem kilka dni wcześniej. W pewnym momencie zauważyłem wiszący na ścianie budynku Centrum Pokemon plakat, który zapraszał na Bal Bożonarodzeniowy organizowany przez królową Elsę. Miał on się odbyć w Zimowym Pałacu, który znajduje się w tajemniczo brzmiącym miejscu, a mianowicie w Krainie Lodu. W jednej chwili zakupiłem, jak mi się wtedy wydawało, najcieplejszą z dostępnych w Snowpoint zimowych płaszczy, kupiłem bilet na pociąg, a już kilka godzin później byłem na miejscu. 

Było tutaj naprawdę niezwykle, wręcz bajecznie. Otaczająca mnie wszechobecna biel i śnieg, oszronione budynki oraz drzewa, dzieci bawiące się w śniegu, czy to budujące bawłany, czy tworzące aniołki na śniegu bądź te, które rzucały się śnieżkami - po prostu bajka. Gdzieniegdzie w różnych miejscach w mieście stały pięknie udekorowane drzewka iglaste. Znajdowały się na nich różnorodne ozdoby, od długich srebrnych i bordowych girland, poprzez migoczące zza igieł malutkie lampki, aż po różnokształtne i różnokolorowe bombki, zarówno te tradycyjne okrągłe, jak i te imitujące swoim kształtem różne pokemony. Wszystko to przypomniało mi o pewnym fakcie, który dopiero sobie uświadomiłem - mianowicie wielkimi krokami zbliża się Gwiazdka.
Jak to możliwe, że mogłem o czymś takim zapomnieć? - zastanawiałem się. - Jak mogłem nawet nie skojarzyć sobie nazwy balu, z powodu którego nomen omen tutaj się znalazłem, ze zbliżającą się Gwiazdką? - śmiałem się sam z siebie.

W tym tajemniczym miejscu zaintrygowała mnie jednak rzecz, mianowicie mimo panujących tutaj srogich warunków - jakby nie patrzeć, ciągła zima raczej nie napawała zbytnim optymizmem - ludzie posiadali tutaj niezwykłą pogodę ducha. Podszedłem do jednego ze straganów znajdujących się na tej ulicy. Pomyślałem, że jeśli już tutaj jestem, to warto by kupić sobie jaką pamiątkę, która przypominałaby mi o tym miejscu. Na ladzie zauważyłem kilka rodzajów różnych figurek - od aniołków, przez bałwanki, kończąc na przeróżnych gatunkach lodowych stworkach. Na hakach wisiały różnokształtne wisiorki w ogromnej palecie barw. Przedmioty znajdujące się na tym stoisku, mimo że było bardzo piękne, nie koniecznie przekonały mnie do zakupu. Chciałem podejść do kolejnego straganu, lecz wtedy kolejny raz zawiał mocniejszy podmuch, który wzbił trochę śniegu i uderzył nim mi prosto w twarz. Postanowiłem w tym momencie, że wejdę do któregoś z lokali, aby móc się ogrzać. Wszedłem do pierwszego budynku i usiadłem blisko okna, aby móc oglądać z ciepłego wnętrza widok Dzielnicy Handlowej.
Tutaj jest naprawdę cudownie. - pomyślałem, patrząc na przechadzających się ludzi.
Nagle przeszył mnie dreszcz. Przypomniałem sobie wtedy, w jakim celu tak właściwie wkroczyłem do tego miejsca. Chwyciłem za menu, aby móc wybrać coś, co mogłoby mnie odpowiednio rozgrzać przed dalszym zwiedzaniem Krainy Lodu.

Śnieżna nagroda:


- x2


Odjęcie dwóch Magicznych Pyłów spowodowane jest próbą wyłudzenia przez użytkownika dodatkowej nagrody. Po tym jak użytkownik nie otrzymał nagrody za wczorajszy post, skasował go i po edycji dodał go ponownie dziś.
@edit: Szkot.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
Członek Ligii Pokemon
avatar

Napisanych : 1918
Dołączył : 28/03/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica handlowa.   Wto 23 Gru 2014, 21:49

Jestem na miejscu już jeden cały dzień. Wizyta w Porcie dużo mi dała. Przyroda otaczająca mnie dookoła przyprawia moje serce o szybsze bicie. To jest niesamowite doświadczenie przebywać w takim otoczeniu. Słyszałam o odbywającym się tutaj balu, jednak całkowicie się do tego nie przygotowałam. W tym celu postanowiłam udać się do Dzielnicy Handlowej. Przecież każdy wie, nawet małe dziecko, gdy czegoś nam brakuje, coś chcemy idziemy na zakupy. A gdzie indziej w tej pięknej krainie mogę się zaopatrzyć we wszystko co mi jest potrzebne?
- Dzielnico Handlowa nadchodzę! Strzeżcie się wszystkie butki!

Po tych słowach wypowiedzianych na cale gardło ruszyłam czym prędzej w stronę tej bogatej dzielnicy. W głowie pojawiały mi się marzenia o tym jak chciałabym wyglądać na balu. Z pewnością długa do podłogi suknia z małymi kryształowymi dodatkami rozrzuconymi po całym błękitnym materiale. Tak aby utworzyły migoczące gwiazdki na nocnym niebie. Bardzo spodobała mi się ta wizja i postawiłam sobie za cel, aby to marzenie spełniło się w stu procentach.
Gdy tylko pojawiłam się na miejscu powitał mnie widok, o którym marzy każda zakupoholiczka. Taka postać zdecydowanie by zatraciła się w tym i przez długie godziny nie wychodziłaby aby odpocząć czy coś zjeść. Raj dla kobiet, ale i również mężczyzn. Ze spokojem przemierzałam ulicę i przyglądałam się witrynom sklepowym. Uderzała mnie różnorodność produktów, które można tutaj znaleźć. Zdecydowanie trafiłam w dobre miejsce. Zakupy powinny być udane.

Oprócz sklepowych witryn pod ogromnym wrażeniem byłam tego jak przyozdobione jest to miejsce. Zdecydowanie poczułam się tutaj jakbym trafiła z szarej rzeczywistości do bajecznej krainy. Migoczące lampki na budynkach i drzewach iglastych dodawały magii. A wszędobylskie ozdoby przypominały w jakim okresie właśnie się znajdujemy. Nie miałam żadnych wątpliwości, w jaki okres trafiłem. Święta Bożego Narodzenia są obecnie we wszystkim dookoła mnie. Brakuje mi jeszcze granych wszędzie piosenek. Jednak o to nie muszę się martwić. Zaraz pewnie coś takiego wyrośnie.

Moją uwagę przykuły tłumy turystów. Błąkali się tutaj tak samo jak ja. Przeszukiwali stragany, przeglądali ręcznie robione przedmioty. Zastanawiałam się czy i je nie powinnam się zakręcić po tych straganach z pamiątkami. W końcu komuś na święta można sprezentować ręcznie rzeźbionego Stantlera albo innego świątecznego stworka. Zainteresowana podeszłam do jednego ze stanowisk. Pan, który sprzedawał swoje dzieła rąk właśnie strugał nową figurkę. Zauważyłam z jaką lekkością przemienia kawałek drewna w dzieło sztuki.
- Jestem pod wrażeniem tego co pan w tej chwili uczynił. Po prostu to jest niesamowite. Jeszcze wrócę do pana i zakupie jedną z figurek. Spodobają się rodzinie i znajomym.

Przesympatyczny rzeźbiarz uśmiechnął się po moich słowach. Zrobiło mi się cieplutko na serduszku. Ale prócz tego na ciele przeszły mnie zimne dreszcze. Nie chciałam się przeziębić przed wielkim balem, na który są zaproszenia. Dlatego postanowiłam ruszyć do pobliskiej kawiarni by trochę się rozgrzać przed kolejnymi wojażami. Niestety ruch w tym miejscu był niezwykle duży. Zauważyłam jak przy jednym stoliku siedział samotnie chłopak. Nie znałam go, jednak miałam nadzieję, że nie będzie miał nic przeciwko temu bym się dosiadła. Podeszłam do niego pewnym krokiem i powiedziałam.
- Witaj. Przepraszam, że niepokoję. Mam nadzieję, że nie będę ci przeszkadzać. Jednak nigdzie nie ma już wolnych miejsc. – powiedziałam pewnym głosem i czekałam na jego odpowiedź – Chętnie się dosiądę. Jestem Anaball. Trenerka z Jotho.



Śnieżna nagroda:


x1


@edit: Celestia.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mhrok
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2928
Dołączył : 02/05/2014
Wiek : 20
Skąd : Białystok

PisanieTemat: Re: Dzielnica handlowa.   Wto 23 Gru 2014, 23:16

Przeglądałem menu w poszukiwaniu czegoś, co by mnie dostatecznie rozgrzało w tej lodowej krainie. W ofercie tego lokalu było mnóstwo dań - od zup oraz przystawek, przez różnego rodzaju dania główek, do deserów. Po pewnym czasie na kartach menu znalazłem to, co w tym momencie interesowało mnie najbardziej - ciepłe napoje. Ich mnogość był taka sama, jak dań na poprzednich stronach - herbaty z całego świata, kawa przyrządzana na niezliczoną ilość sposobów oraz gorące czekolady podawane z najróżniejszymi dodatkami.

Po kilkunastu chwilach mojego zachwycania się nad menu lokalu, opamiętałem się i postanowiłem w końcu wybrać coś i zamówić to. Jednak wybór nie był łatwy. Duża możliwość wyboru wcale nie ułatwiała sprawy. Nie mogąc się zdecydować na jedną konkretną rzecz, postanowiłem zamówić dwie. Podszedłem do baru, aby móc złożyć swoje zamówienie:
- Dzień dobry. Chciałbym poprosić o Viridian Peace (czyli zieloną herbatę posłodzoną brązowy cukrem z trzciny cukrowej z dodatkiem mieszanki soków z pomarańczy, grejpfruta oraz cytryny oraz kawałkami żółtego melona) oraz Hot Mt. Chimney (gorąca czekolada z chili z waniliową bitą śmietaną, wiórkami ze słonego toffi oraz przypieczoną pianką). - obróciłem głowę w lewo i zauważyłem gablotkę z wypiekami, w których znalazło się tam moje ulubione ciasto, które sprawiło, że mój rachunek powiększył się o jeszcze pozycję. - Do tego poproszę jeszcze kawałek szarlotki. - odparłem z uśmiechem.

Powróciłem na swoje miejsce. Zostałem poinformowany, że na swoje zamówienie, będę musiał chwilę poczekać, więc zacząłem trochę z nudów rozglądać się po lokalu. Umieszczony on został w starym drewnianym domku, który z zewnątrz przypominał trochę średniowieczne budowle - występowały tutaj brązowe bele i białe ściany. Gdy wchodziłem do środka mogłem ujrzeć wewnętrzny wygląd - drewniane podłogi oraz ściany oraz przyjrzeć się, jak wnętrze został cudownie udekorowane. Ze ścian zwisały kolorowe łańcuchy oraz lampki. Na drzwiach wisiała intensywnie zielony wianek świąteczny z wielką, czerwoną wstążką na której widniała nazwa restauracji. Po wejściu do środka od razu wyczuwało się zapach świątecznego jedzenia. Aktualnie znajdowałem się w podłużnej sal, stało tutaj kilka stołów, a przy krótszej ścianie znajdował się bar. Przy dłuższej ścianie były również schody, które prowadziły zapewne na drugie piętro lokalu. Na strofach zawieszone były lampki oraz srebrne i złote włosy anielskie. Nad barem wisiał kolejny świąteczny wianek w towarzystwie wielkich czerwonych wstąg. W rogu umieszczona została wielka choinka. Udekorowana była równie pięknie, co cała reszta lokalu. Na drzewku migały żółte lampki, zawieszone zostały tam złote i srebrne girlandy oraz różnokolorowe bombki w różnych rozmiarach. Po wnikliwszych oględzinach zauważyłem również kominek. Znajdujące się w nim drewno paliło się jasnym i ciepłym światłem. Płomień powoli dogasał, ale barman dołożył do niego materiał, który sprawił, że ogień mógł na nowo odżyć. Kominek był otoczony pięknym białym marmurem. Na marmurowej półeczce, która wisiała nad płomieniami, stała druga choineczka. Co prawda to drzewko było mniejsze, ale wyglądało prawie identycznie co jego większa towarzyszka.
- Jak tutaj pięknie. - po raz drugi zachwyciłem się tym miejscem.

Po pewnym czasie otrzymałem swoje zamówienie oraz pewien dodatek z okazji świąt, był to talerzyk pierników w kształcie bałwanków dodatkowo pokolorowanych lukrem. Konsumpcję rozpocząłem od mojego ulubionego jabłecznik.
- Wyśmienity! - pomyślałem już po pierwszym kęsie.
Zaraz po szarlotce przystąpiłem do wypicia gorącej czekolady. Tak jak poprzedniczka, ta część mojej kolacji była wyśmienita. Po zjedzeniu tych dwóch potraw byłem już syty, a została mi jeszcze herbata i talerz pierników. W tym momencie do lokalu weszła młoda dziewczyna, która przysiadła się do mojego stolika i przedstawiła się. Trochę zdziwiła mnie jej bezpośredniość, ale uznałem, że jeśli i tak siedzę sam, to nic mi się nie stanie, jak blondynka się przysiądzie.
- Oczywiście, możesz się do mnie przysiąść. - rzekłem do, jak się okazało, Anabel. Tak jak ona, ja również postanowiłem się przedstawić. - Nazywam się Remigiusz, ale możesz do mnie również mówić Remi albo Remek. Tak samo jak ty jestem trenerem podróżującym po przepięknym regionie Johto. Miło mi ciebie poznać Anabel.
Przypomniałem sobie wtedy o zostawionej przeze mnie herbacie i ciastkach. Wskazałem na nie i powiedziałem Anabel, żeby się częstowała:
- Ja już się najadłem ciastem i czekoladą, ale szkoda, żeby to się zmarnowało.
Wyjrzałem przez okno i zauważyłem mężczyznę ubranego w elegancki frak. Przypomniało mi się wtedy, że musiałem jeszcze pójść kupić bądź wypożyczyć strój na dzisiejsze przyjęcie odbywające się w Zimowym Pałacu.
- Anabel miło było ciebie poznać. Mam nadzieję, że uda nam się jeszcze kiedyś spotkać, ale teraz mam jedną sprawę do załatwienia. - pożegnałem się z blondynką, po czym pospiesznie wyszedłem z knajpki.
- Jak zwykle muszę odkładać wszystko na ostatnią chwilę! - wrzeszczałem sam na siebie. - Gdzie ja teraz znajdę garnitur!? - tą myślą opuściłem Dzielnicę Handlową.


Śnieżna nagroda:


x1


@edit: Celestia.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Dzielnica handlowa.   Sob 24 Sty 2015, 20:47

Podróż do Krainy Lodu była bardzo spontanicznym posunięciem, lecz Celestia ani przez chwilę nie żałowała. Gdy zobaczyła plakat informujący o balu na zamku królowej nie mogła się oprzeć i od razu kupiła bilety na prom. Razem z Nessie wsiadły więc na statek i popłynęły w siną dal, na podbój świata. A tak naprawdę po prostu chciały zobaczyć coś nowego, w końcu to było wpisane w każdą podróż prowadzącą w nieznane. Tia zdążyła tylko wysłać Stevenowi wiadomość i gdy tylko dowiedziała się, że nie da rady z nią płynąć, zabrała swoje rzeczy i udała się tam sama.
Jedyne, czego nie przewidziała to to, że będzie tu tak zimno. Fakt faktem, nie wyobrażała sobie, by w zimowej krainie panowały upały, jednak nie wiedziała, że temperatura będzie sięgała tak nisko. Mimo to, z wielkim uśmiechem spacerowała po ulicach miasteczka. Miała na sobie przede wszystkim grube rajstopy, które miały chronić jej nogi przez mrozem. Czarne, bo takie pasowały do wszystkiego, zrobione były z bardzo miękkiego i ciepłego materiału, toteż Nessie co chwila się o nie ocierała. Sięgająca za kolano, żółta sukienka nadawała jej uroku i jednocześnie bardzo zwracała na siebie uwagę. Mało kto nosił w tej krainie kolorowe rzeczy, dlatego też Celestia stała się promyczkiem słońca w tym zamarzniętym kraju. Narzucony na nią gruby, czarny kożuch obszyty był od środka barankiem. Był to zdecydowanie najlepszy rodzaj kurtki, jaki można było wybrać na taką pogodę. Kaptur również należał do porządnie wykonanych i Celestia zarzuciła go sobie na głowę, gdy znowu zaczęło sypać śniegiem. Pod nim miała jedynie puchate, żółte nauszniki, ale dzięki narzuconemu materiałowi niczego sobie nie odmroziła. Kręcone włosy spływały jej po ramionach, zatrzymując na sobie pojedyncze płatki śniegu. Na nogach miała wysokie, zrobione z czarnej skóry kozaki na lekkim obcasie. Zawsze musiała wyglądać ładnie, choć nigdy kosztem wygody.
Nessie idąca koło niej również nie mogła narzekać na brak zimowego stroju. Na główce narzuconą miała śliczną, wyszywaną brokatową nitką czapeczkę w kolorze ciepłego różu. Do tego biały, polarowy szaliczek zapętlony wokół jej szyi i kubraczek uszyty do zestawu. Celestia, choć nie była fanką wciskania pokemonów w ubrania, które ograniczały ich ruchy, musiała ubrać swoją ukochaną Espeon, by nie umarła jej z zimna.
Spacerowały teraz obie, raźnie idąc koło siebie i rozglądając się po witrynach sklepowych. Szukały odpowiednich kreacji na bal, który miał się rozpocząć lada moment. Nic jednak nie przykuwało ich wzroku, więc wzdychały tylko cicho. Dopiero po dwudziestu minutach poszukiwań dotarły do sklepu, który mógł je czymś zainteresować. Bez zbędnego ociągania się weszły do środka.
Od razu dotarło do nich ciepło z pomieszczenia i obie odetchnęły z ulgą. Chwilę wcześniej Nessie kichnęła cicho, więc odrobina odpoczynku od mrozu była zdecydowanie wskazana. Celestia rozpięła kurtkę i zaczęła przeglądać suknie, które wisiały na wieszakach. Kątem oka dostrzegła ceny i zbladła lekko. Potem przypomniała sobie, że miała dużo oszczędności, więc będzie mogła sobie pozwolić nawet na średnią półkę tego sklepu!



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 28
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Dzielnica handlowa.   Czw 29 Sty 2015, 18:40

W zasadzie gdyby nie to, że Lisa była właśnie w Sinnoh pewnie nie zdecydowałaby się na podróż do Krainy Lodu. Nie przepadała za zimnem, a region z którego pochodziła był na tyle łaskawy iż zimy tam nie były zbyt surowe! Jednak pierwszą myślą jaka wpadła do głowy MacIntre było to, iż parę dni w otoczeniu lodu i śniegu przyda się jej Articuno. Nie posiadała tego majestatycznego Pokemona co prawda zbyt długo i może właśnie dlatego chciała sprawić Brianie przyjemność. Bo gdzie lepiej będzie się czuć Pokemon władający śniegiem, jak nie w Krainie Lodu?
Tak więc Lisa od paru dni przebywała w tej niezwykłej krainie, gdzie jak się dowiedziała za parę dni odbędzie się niezwykły bal którego gospodarzem będzie sama królowa! Mimo iż Lisa nie była miłośniczką takich wydarzeń, zapewne drugi raz w życiu nie będzie miała szansy uczestniczyć w czymś takim, więc grzechem było by nie pójść. Tak więc ruda udała się na małe zakupy, bo nie posiadała żadnego stroju odpowiedniego na taką okazję. Co nie znaczyło, że nie umiała się dobrze ubrać! Elisabeth zazwyczaj chodziła w spódnicach sięgających do kolan, dobrze dobrane bluzki a całość zawsze dopełniały dodatki takie jak wisiorki czy bransoletki. Panna MacIntre do dzielnicy handlowej udała się w towarzystwie dwóch swoich Pokemonów, które podobnie jak ona były zabezpieczone przed mrozem, mianowicie: Buneary i Swablu. Pozostałą część swoich podopiecznych zostawiła w pokoju jaki wynajmowała, oczywiście pod czujnym okiem Alby! I tylko jej Articuno była gdzieś w górach, ale o nią Lisa była spokojna.
Rudowłosa przechodziła obok paru sklepów, wystawy których zachęcały pięknymi kreacjami jednak ona skusiła się na wejście do tego, który znajdował się na uboczu. Poza tym zimno dawało się jej już we znaki, prawdopodobnie to samo dotyczyło Swablu schowanej w jej kapturze czy Buneary którą miała na rękach.
- Zobaczymy, czy znajdziemy tutaj coś ciekawego.
- Ba niri!

Króliczka potwierdziła słowa swojej towarzyszki radosnym piskiem, i tym samym Lisa weszła do sklepu w drzwiach mówiąc "Dzień dobry". Nie było tu zbyt dużo ludzi... Tylko jakaś czarnowłosa dziewczyna z jakimś lisim Pokemonem. Zielone oczęta Elisabeth na chwilę spoczęły na owym stworzeniu, lecz gdy zdała sobie sprawę z tego, że to niezbyt grzecznie wygląda odwróciła się do wieszaków i zaczęła przeglądać suknie.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Dzielnica handlowa.   Pią 30 Sty 2015, 15:40

W sklepie było ciepło, przytulnie i przede wszystkim... Bogato! Jeżeli chodzi o wybór sukienek, Celestia miała w czym wybierać i to był chyba największy problem, jaki tylko mogła mieć. Normalnie, sama uszyłaby sobie sukienkę na taką okoliczność. Tutaj jednak nie było czasu, ani maszyny do szycia. Dziewczyna powoli zaczynała tęsknić za domem, w którym wystarczyło otworzyć szafkę i już wszystko było gotowe do pracy. Wyruszyła jednak w podróż z własnej woli i nie zamierzała żałować. Gdyby nie decyzja o wyjściu z domu nigdy nie spotkałaby tylu wspaniałych stworzeń, które stworzyły z nią drużynę. Nigdy także Nessie nie ewoluowałaby w Espeon. No i przede wszystkim, nie miałaby okazji poznać Stevena Stone'a i spotkać się z Mirą, za którą tak bardzo tęskniła.
Chodząc po sklepie i przebierając w sukienkach mamrotała coś pod nosem. A to kolor nie taki, a to krój do kitu. O halkach już nic nie mówiła, bo taką drobnostkę mogła poprawić w jeden wieczór mając jedynie zestaw małej krawcowej. Nie miała jednak możliwości przerabiania całej sukni i dlatego dostawała powoli szału. Tak pochłonięta poszukiwaniami nie zauważyła nawet, że w sklepie pojawiła się nowa osoba. Z resztą, ledwo dostrzegała Nessie, więc jakże mogłaby zobaczyć kogoś jeszcze?
- Espi.... on? - Liciszka przekręciła głowę wesoło krocząc za swoją przyjaciółką. Obserwowała każdy jej krok i razem z nią oceniała suknie, które widziały. Żadne jednak nie trafiła w gust ani jednej, ani drugiej.
Czy to z nimi było coś nie tak, czy z tymi sukienkami?
Ciężko było to stwierdzić. Pracownica sklepu już miała podejść i zapytać, czy w czymś pomóc, gdy Celestia poczuła, jak obiła się o coś nosem. Choć właściwiej byłoby powiedzieć "o kogoś". Dopiero po chwili podniosła głowę i ujrzała burzę rudych włosów, okalających twarz nieznajomej.
- Ach! Przepraszam. - Powiedziała czując, jak na jej policzki wypływa rumieniec zawstydzenia. Tak bardzo przejęła się suknią, że zapomniała o bożym świecie! Dobrze, ze Steven tego nie widział, bo zapewne właśnie zacząłby się śmiać. Ale, żeby nie było tak pięknie... Nessie zdawała się zastępować pana czempiona w tejże czynności śmiała się pod noskiem, jednocześnie ocierając o nogi Celestii.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 28
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Dzielnica handlowa.   Sro 04 Lut 2015, 11:47

Lisa powoli przechadzała się pomiędzy pułkami szukając odpowiedniej sukni. Póki co wiedziała tylko jedno, wszyscy powtarzali jej że dobrze wygląda w niebieskim i zielonym. Tak więc postanowiła! Pójdzie w sukni w jednym z tych kolorów. Ale co z tego, że zdecydowała się na kolor, kiedy nie bardzo wiedziała jaki krój będzie dobrze na niej leżał. Nie pozostało więc nic innego jak zostać tu na chwilę dłużej przeglądając kreacje. Swablu siedząca na ramieniu Lisy co jakiś czas wydawała z siebie ciche zadowolone ćwierkanie. Zaś Buneary która została postawiona na podłodze z uwagą przeglądała doły sukienek. Kiedy Lisa chciała się odwrócić, będąc tak zajętą wyborem sukienki przez przypadek wpadła na kogoś.
- ..Uch! Przepraszam!
Powiedziała rudowłosa uśmiechając sie przepraszająco i przyglądając się dziewczynie na jaką niechcąco wpadała. Cotton zaś zainteresowana widokiem Espeon wykonała parę skoków z uwagą przyglądając się lisiemu Pokemonowi.
- Baniri?
- Cotton, wracaj. Może ten Pokemon nie życzy sobie, żebyś tak blisko podchodziła

Lisa upomniała swoją podopieczną, jednak spokojnym ciepłym głosem. Nie chciała żeby Cotton poczuła się zwyzywana przez swoją przyjaciółkę. Po chwili Elisabeth przeczesała dłonią swoje rude włosy i przechyliła głowę w bok.
- Masz ślicznego Pokemona. Pierwszy raz takiego widzę. I gdzie moje maniery! Jestem Lisa, a to moje Pokemony, Cotton i Mary.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Dzielnica handlowa.   Sro 04 Lut 2015, 12:06

Problemem Celestii było przede wszystkim "krawieckie oko". Znała się na szyciu, krojach, fasonach, podszewkach i materiałach, dlatego bardzo ciężko było jej dobrać coś idealnego. Jeżeli chodziło o kolory - bardzo dużo ich do niej pasowało. Nie było różnicy, czy była to klasyczna czerń, cukierkowy róż, czy mroczna czerwień czy fiolet. W każdym kolorze było jej całkiem ładnie, dlatego też poszukiwania wcale nie były zawężone. Dziewczyna zdecydowała jednak, że pozostanie przy czymś niebieskim bądź żółtym, gdyż w tych kolorach czuła się najlepiej. A podstawą na takim balu zdecydowanie była pewność siebie!
Pochłonięta poszukiwaniami sama nie wiedziała, kiedy na kogoś wpadła. Zarumieniła się od razu ze wstydu i przeprosiła. Dopiero po chwili przyjrzała się dziewczynie, w którą uderzyła swoim noskiem. Rude włosy od razu zwracały na siebie uwagę, więc i Celestia patrzyła na nie przez jakiś czas. Dopiero głos dziewczyny wyrwał ją z zamyślenia.
- Nie, nie. To ja przepraszam. - Powiedziała lekko się uśmiechając i dopiero dojrzałam urocze stworzenia towarzyszące nieznajomej. Celestia widziała je po raz pierwszy w życiu, ale wiedziała jedno - były nieziemsko urocze!
- Espii...? - Nessie przypatrywała się króliczkowi z nieukrywanym zainteresowaniem jednocześnie machając ogonkiem z zadowolenia. Podeszła bliżej stworzenia i po chwili przekręcania łebka pyrgnęła noskiem policzek Cotton.
- Och. Myślę, że nie ma się czym przejmować. Nessie bardzo lubi towarzystwo innych, prawda? - Dziewczyna odezwała się do swojej towarzyszki, a w jej głosie można było dosłyszeć nutkę miłości i przywiązania. Cóż, tak to jest już z pierwszym pokemonem, prawda?
- Espii! - Lisiczka zapiszczała radośnie potwierdzając słowa swojej przyjaciółki. Pokemony mogły więc wymienić swoje przywitania i miłe gesty, podczas gdy dziewczyny zaczęły rozmowę.
- Ach, dziękuję! Ty również masz urocze stworzenia, których nie dane mi jednak było nigdy zobaczyć. - Powiedziała z uśmiechem Celestia i po chwili podała rękę rudowłosej trenerce.
- Miło cię poznać, Liso. Ja jestem Celestia, a to moja mała przyjaciółka - Nessie. - Zaśmiała się pod nosem i pogłaskała uroczo ubrana Espeon po łebku.
- Też szukasz sukienki na bal? - Zadała pytanie dosyć oczywiste, ale tak raczej wypadało, by podtrzymać rozmowę.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 28
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Dzielnica handlowa.   Pią 06 Lut 2015, 16:41

Kiedy Nessie dotknęła policzka Cotton, ta wesoło pisnęła i parę razy skoczyła w miejscu. Widać było, że króliczka bardzo lubiła kiedy ktoś okazywał jej czułość! Kiedy Celestia przedstawiła rudej swojego Pokemona, Lisa kucnęła przed nią i pogłaskała fioletowego lisa po łebku.
- Jesteś śliczna Nessie. Możesz mi powiedzieć jaki to gatunek? Nie znam wszytskich Pokemonów, a warto dowiedzieć się czegoś nowego.- uśmiechnęła się do niej, a następnie połaskotała palcem wskazującym Cotton w okolicy dzióbka.- Cotton jest Buneary, złapałam ją jakiś czas temu w Sinnoh. A Mary, to Swablu. Pochodzi z Hoenn. Mojego rodzinnego regionu. A ty pochodzisz z Sinnoh?
Zapytała podnosząc się z kucków i poprawiając swoją spódniczkę. Ruda nie wstydziła się swojej małej wiedzy na temat Pokemonów zamieszkujących ten świat, dlatego nie widziała nic złego w tym by skorzystać z okazji i dowiedzieć się czegoś nowego. Przecież człowiek uczy się przez całe swoje życie, a jeśli Lisa miała w planie zostać Mistrzynią Żywiołów to uważała za logiczne iż powinna posiadać dość sporą wiedzę na temat Pokemonów. Kiedy Celestia zadała jej pytanie odnośnie balu, MacIntre pokiwała twierdząco głową.
- Tak. Ty też się na niego udajesz? W zasadzie tylko po to tu przyszłam. Nigdy wcześniej nie byłam na balu i chyba nawet niekoniecznie jest to w moim stylu...- tu ruda na chwilę zawahała się marszcząc swój piegowaty nosek- Ale nie każdy ma szansę brać udział w balu organizowanym przez Królową, więc nie chcę tego przegapić!
Lisa uśmiechnęła się do Celestii, a następnie odwróciła się w stronę wiszących obok dziewczyn sukien, chwytając w palce najbliższą z nich.
- Problem w tym, że zupełnie się na tym nie znam. Nigdy w życiu nie miałam na sobie sukni balowej.
Dodała znacznie smutniejszym tonem głosu, na co siedząca na jej ramieniu Swablu potarła swoje bawełniane skrzydełko o policzek Lisy chcąc ją pocieszyć.
- Trii! Trii!
- Tak wiem, Mary. Znajdziemy coś.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dzielnica handlowa.   

Powrót do góry Go down
 
Dzielnica handlowa.
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Rozgrywki :: Kraina Lodu-
Skocz do: