IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gra DeeDee

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
DeeDee
Początkujący Trener
avatar

Napisanych : 122
Dołączył : 05/02/2015
Wiek : 21
Skąd : Morecambe

PisanieTemat: Re: Gra DeeDee    Wto 14 Kwi 2015, 22:13

Schowała Chespina do Balla, patrząc na ptaka. Pogrzebała w kieszeni, żeby znaleźć Ball i podstawiła ptakowi pod dziób.
- Chcesz tu wejść i zwiedzać ze mną? Przynajmniej zobaczysz trochę świata. No to jak?
Jeśli ptak wskoczył do Balla to pojechała dalej, wypuszczając go od razu, by mógł siąść na jej ramieniu.
- Wiesz - odezwała się do Ruffleta, jeśli ten nie wskoczył do piłeczki- zwiedzanie ze mną chyba nie jest takie złe. Ponyta jakoś nie narzeka, prawda?
Spojrzała pytająco na kucyka i poklepała go lekko po szyi. Uwielbiała swojego źrebaka, który bardzo nie lubił przebywać w Ballu. Zazwyczaj po prostu chodził z nią wszędzie, gdzie się tylko dało, trącając pyskiem czy nosząc jej rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra DeeDee    Sro 15 Kwi 2015, 05:49

Rufflet spojrzał najpierw na ciebie, potem na Ponyte. Zastanawiał się najwyraźniej...albo po prostu nie wiedział o co chodzi. Albo jedno i drugie. Kto go wie? Zaczął przyglądać się pokeball'owi, po czym...kopnął go, prosto z twojej dłoni, na ziemię. Zeskoczył zaraz za nim i wesoło zaczął ganiać kulkę, po czym...przewrócił się, uderzając dziobem w przycisk. Kulka otworzyła się i wciągnęła pokemona do środka. Po chwili drgania urządzenia zniknęły, sygnalizując złapanie pokemona!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DeeDee
Początkujący Trener
avatar

Napisanych : 122
Dołączył : 05/02/2015
Wiek : 21
Skąd : Morecambe

PisanieTemat: Re: Gra DeeDee    Nie 19 Kwi 2015, 23:58

Spojrzała na Pokemona ganiającego za Ballem, kiedy nagle piknęło, a stworzenie zniknęło w kulce. Chespin zeskoczył i podał jej Ball, po czym wrócił na grzbiet, a Dee wypuściła Ruffleta na swoją dłoń i posadziła go na ramieniu.
- To ten. Nazwę Cię Rafał. Brzmi jak Rufflet w sumie, więc chyba będzie Ci pasowało.
Ruszyła dalej, chcąc dotrzeć do celu jak najszybciej. Po drodze wyjęła butelkę wody z plecaka i napiła się, dając trochę Czesławowi i Rafałowi, co do Ponyty to chciała się zatrzymać przy najbliższym strumyku, ewentualnie napoi go w Centrum Pokemon.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra DeeDee    Pon 20 Kwi 2015, 18:53

- Rufff...?
Rufflett przechylił tylko lekko główkę. Nie przeszkadzało mu chyba to imię...albo po prostu nie wiedział o co chodzi. *Derp, derp, derp*. Jechałaś dalej wzdłuż drogi, kierując się ku wieży Lavender, górującej nad drzewami. Miałaś do niej jeszcze kawałek, ale przynajmniej wiedziałaś że jedziesz w dobrą stronę. Wjechałaś w las, oddzielający Cię od Lavender. Przez blokujące słońce drzewa, było nieco chłodnej a delikatnie wiejący wiatr tylko temu pomagał. Jechałaś spokojnie dróżką, która wiodła środkiem lasu. Gdzieś w tle słyszałaś pohukiwanie Hoothoot'ów, dobiegały cię też delikatne trzaski - zapewne poke-robactwo, chrupiące liście. Ponyta w pewnym momencie niemal stanęła dęba - udało Ci się zareagować na czas i utrzymać w siodle, choć reakcja pokemona była kompletnie niespodziewana. Kiedy spojrzałaś przed siebie...zauważyłaś że masz przed sobą dość sporą rozpadlinę. Czyżby trzeba było znaleźć inną drogę...?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DeeDee
Początkujący Trener
avatar

Napisanych : 122
Dołączył : 05/02/2015
Wiek : 21
Skąd : Morecambe

PisanieTemat: Re: Gra DeeDee    Pon 20 Kwi 2015, 19:11

Dziewczyna spokojnie podróżowała dalej, jednak wjeżdżając w las poczuła niepokój. Nie,żeby bała się wchodzić między drzewa, lubiła lasy i przyrodę, jednak instynkt robił swoje. Zawsze jednak go ignorujemy, prawda? Czujemy, że coś jest nie tak, ale zbywamy to uczucie, twierdząc, że to histeria, panika. Kiedy Ponyta stanął dęba, Dee uczepiła się szyi konia i ścisnęła go mocniej łydkami, uspokajając i zaciskając powieki. W końcu kucyk się uspokoił, a Dia poklepała go i pogłaskała.
- Dobrze już. Objedziemy rozpadlinę, jeśli nie będzie się dało, przeskoczymy w jakimś w miarę wąskim miejscu. Okej?
Znów ścisnęła go łydkami, poganiając do kłusu, w bezpiecznej odległości jadąc wzdłuż rozpadliny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra DeeDee    Pon 20 Kwi 2015, 23:22

Roślinność była dosyć gęsta, więc jazda była ciężka. W dodatku rozpadlina ani się nie kończyła, ani nie zwężała. Skok...mógł się udać, ale nie byłaś do końca pewna czy Ponyta jest na tyle silna obecnie żeby to zrobić. Po kilkunastu minutach jazdy rozpadlina nie zmieniła się, za to roślinność niemalże uniemożliwiała ci jazdę. Ponyta co chwilę zahaczał o coś, zwalniając lub zatrzymując się kompletnie. Trzeba przyznać, było ciężko. Widziałaś kilka poke-robaków, które szybko chowały się pod liście i gałęzie, widząc płonącą grzywę twojego konia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DeeDee
Początkujący Trener
avatar

Napisanych : 122
Dołączył : 05/02/2015
Wiek : 21
Skąd : Morecambe

PisanieTemat: Re: Gra DeeDee    Wto 21 Kwi 2015, 00:03

W końcu dała sobie spokój. Wycofała powoli konia, stając we w miarę otwartym terenie, tak, by Ponyta nie zahaczał już kopytami o rośliny, po czym skierowała go na rozpadlinę i poklepała go kojąco po szyi.
- Ćwiczyliśmy skakanie, prawda? Wiesz, jak to się robi.
Schowała jeszcze Rafała do kulki i przypięła ją do paska, po czym ścisnęła konia delikatnie kolanami, dla dodania otuchy.
- Przeskoczysz, nie jesteśmy przecież ciężcy, nawet razem. Będąc przy krawędzi, odbij się używając Double Kick, ale tylnymi nogami, żeby zwiększyć siłę odbicia. Damy radę.
Na farmie wielokrotnie przeskakiwała mniejsze dziury, trenowała na przeszkodach, teraz czas wykorzystać to w praktyce. Wzięła głęboki wdech i popędziła Ponytę w stronę rozpadliny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra DeeDee    Wto 21 Kwi 2015, 15:36

Przygotowałaś się do skoku, znajdując dogodniejsze miejsce - gdzie roślinność nie zahaczała o kopyta Ponyty. Rozpędziliście się i pokemon wybił się...jednak w locie zorientowałaś się że szczelina się rozszerza, z każdą chwilą zabierając miejsce w którym powinniście wylądować. Spadając w mrok szczeliny poczułaś jakby twoja świadomość gasła. Traciłaś przytomność...
...
...
...
- Hej, żyjesz? Heeej...
Poczułaś lekkie stukanie w policzek i coś chłodnego na czole. Otworzyłaś powoli oczy, które musiały dostosować się do światła. Leżałaś na trawie, tuż na granicy lasu. Ponyta stał kawałek dalej, skubiąc sobie trawę. Wszystko było w porządku.
- No...już myślałem że się nie obudzisz...wszystko w porządku?
Dopiero teraz zdałaś sobie sprawę że ktoś jest obok ciebie. Spojrzałaś i zobaczyłaś młodego chłopaka, kucającego obok ciebie z butelką wody. Dopiero teraz też dotarło do ciebie że spływają ci po twarzy kropelki wody. Widocznie próbował cię obudzić, starając się przy tym żeby cię nie utopić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DeeDee
Początkujący Trener
avatar

Napisanych : 122
Dołączył : 05/02/2015
Wiek : 21
Skąd : Morecambe

PisanieTemat: Re: Gra DeeDee    Sro 22 Kwi 2015, 01:07

Było za wcześnie. Pochopnie oceniła umiejętności Ponyty i swoje, zrozumiała to dopiero w połowie skoku. Po chwili nie było niczego. Ciemność.

Obudziła się jakiś czas potem, sama nie wiedziała, po jakim czasie. Wszystko było rozmyte, dopiero po chwili obraz się wyostrzył. Umarłam? Pomyślała w pierwszym odruchu. Nie, niebo pewnie tak nie wyglą... a może jestem w piekle? A walić to. Dopiero po chwili poczuła, że z jej twarzy spływa woda. Zamrugała zdziwiona i usłyszała głos. O Kyrie, Bóg do mnie mówi?
Oblizała wargi i uniosła się, a wjej głowie zapaliła się czerwona lampka.
- Gdzie Ponyta?! Nic mu nie jest?!
Widząc jednak parę mądrych oczu nieopodal, które uniosły się na nią, oraz ognistą grzywę, odetchnęła.
- Dobra, przepraszam. I dzięki za wodę.
Zamrugała jeszcze kilka razy, zanim całkiem się ogarnęła i wstała, sprawdzając, czy wszystkie Balle są na swoim miejscu. Znów spojrzała na chłopaka i zarumieniła się lekko.
- Dzięki. Długo tu leżałam? Rany, nie powinnam była skakać...
Wypuściła wszystkie Pokemony, żeby sprawdzić stan każdego z nich - potrzeba opieki była u niej normalna, więc to oczywiste, że sprawdziła, czy żadnemu z jej podopiecznych nic się nie stało. Jako hodowca, cóż, kładła duży nacisk na zadowolenie i przywiązanie swoich Pokemonów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra DeeDee    Sro 22 Kwi 2015, 16:31

- Znalazłem Cię w lesie, leżałaś nieprzytomna na ziemi. Podejrzewam że dałaś się złapać poke-duchom. Są dosyć częste w tym lesie i lubią...hmmm...bawić się z podróżnymi. Na szczęście nic ci chyba nie jest, prawda?
Odpowiedział, patrząc na ciebie, jakby jeszcze raz upewniając się że nie krwawisz, ani nie masz żadnych widocznych ran. *Ahhh...ten jego wzrok...* Pokemony czuły się dobrze, żaden z nich nie ucierpiał.
- Hmmm...ciekawa gromadka.
Powiedział chłopak, przyglądając się twoim pokemonom. W sumie...to nieznajomy wydawał się w pewien sposób w porządku. To znaczy, nie wiedziałaś kim jest, ale jakoś nie wydawał się być niebezpieczny, czy dziwny. Ponyta podreptał do ciebie powoli, trącając się lekko pyszczkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DeeDee
Początkujący Trener
avatar

Napisanych : 122
Dołączył : 05/02/2015
Wiek : 21
Skąd : Morecambe

PisanieTemat: Re: Gra DeeDee    Sro 22 Kwi 2015, 17:15

Również spojrzała na swoje Pokemony. Rafał siedział na jej ramieniu, skubiąc piórka, Ponyta właśnie podszedł, by trącić ją pyskiem, Czesław skakał po drezwach, buszując w liściach. Janusz wrócił do Balla tak szybko, jak Horsea, kiedy dziewczyna upewniła się, że nic im nie jest. Przypominając sobie słowa chłopaka, spojrzała na niego uważnie.
- Są tu pokemony duchy?
Z zaciekawieniem przekrzywiła głowę, jednak zaraz sobie coś uświadomiła.
- Nawet się nie przedstawiłam. Jestem Dia. Albo DeeDee, jak wolisz.
Uśmiechnęła się nawet, jednak Ponyta wymagał uwagi, więc to nim się teraz zajęła. Pogłaskała go po pysku i poklepała po szyi. Wszystko było z nim w porządku.
- Przepraszam. Było dla nas za wcześnie. Postaram się następnym razem.
Powiedziała do Pokemona i rozejrzała się po okolicy.
- Jest tu gdzieś ścieżka do miasteczka, czy coś? Skoro Ty tu jesteś, to pewnie jest i miasto. Chyba, że jesteś pustelnikiem, na którego nie wyglądasz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra DeeDee    Czw 23 Kwi 2015, 11:07

- Tak, ten las jest domem dla wielu poke-duchów. Jestem Yukio, miło Cię poznać.
Powiedział, uśmiechając się
- Nie martw się, to wszystko było iluzją w którą wpadłaś zapewne krótko po tym jak wjechałaś do tego lasu. Często sie to zdarza.
Wyjaśnił, przyglądając się twojej Ponycie. Pogłaskał go też delikatnie - i co ciekawe, nie poparzył się. Widać że Ponyta też nie miała z nim problemu.
- Tak, jesteśmy niedaleko Lavender Town. Zatrzymałem się tam chwilowo w trakcie swojej podróży. Główna droga prowadzi prosto do miasta.
Powiedział wskazując drogę przy której byliście a potem w stronę wieży, górującej nad terenem niedaleko. Czułaś sie już lepiej, mała przygoda w lesie była nieprzewidziana, ale na szczęście nie skończyła się czymś złym. Wszystko wydawało się wracać do normy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DeeDee
Początkujący Trener
avatar

Napisanych : 122
Dołączył : 05/02/2015
Wiek : 21
Skąd : Morecambe

PisanieTemat: Re: Gra DeeDee    Czw 23 Kwi 2015, 23:21

Pokiwała głową i schowała Pokemony, zostawiając Ruffleta na ramieniu i Ponytę, który nie lubił siedzieć w Ballu. Zauważyła też, że nie poparzył się grzywą Pokemona. Dziwne nieco, Ponyta raczej nie przepadał za obcymi.
- Lubi Cię. To urocze.
Cmoknęła na Ponytę, idąc wzdłuż ścieżki wskazanej przez Yukio. Czyli też był w podróży.
- Hm. A gdzie podróżujesz, jeśli można spytać?
Nie chciała być wścibska, może nie chciał mówić obcej dziewczynie dokąd idzie. Spojrzała na Ponytę i uśmiechnęła się z ulgą - cieszyła się, że nic jej nie jest. Rozglądała się też za Pokemonem - duchem. Podobno były wyjątkowo sympatyczne, a Ghost to typ, którym nigdy się nie zajmowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra DeeDee    Sob 25 Kwi 2015, 12:39

- Trochę tu, trochę tam...głównie podróżuje i próbuje zebrać 8 odznak żeby dostać się do Ligii Kanto. W sumie standardowy cel, nic specjalnego prawda?
Powiedział, uśmiechając się delikatnie *ahhh...ten jego uśmiech...*.
- Obecnie zmierzam do Saffron City, tamtejsza liderka jest jedną z tych których jeszcze nie miałem okazji odwiedzić.
Zawiał lekki wiatr, który niósł ze sobą chłód lasu. To miejsce zdecydowanie było w pewien sposób niepokojące - co pewnie wiązało się obecnością poke-duchów w okolicy. Yukio podniósł swój plecak i zarzucił go na plecy
- Zamierzam zatrzymać się na noc w Lavender Town i chętnie skorzystałbym z towarzystwa po drodze. Co ty na to?
Zapytał, spoglądając na ciebie. Cóż, oferta nie była zła, wreszcie jakiś normalny towarzysz z którym mogłabyś podróżować chociaż przez chwilę. Zawsze to lepsze niż samotne podróżowanie, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DeeDee
Początkujący Trener
avatar

Napisanych : 122
Dołączył : 05/02/2015
Wiek : 21
Skąd : Morecambe

PisanieTemat: Re: Gra DeeDee    Sob 20 Cze 2015, 22:43

- Saffron. - Skinęła głową i zmarszczyła lekko brwi, wpatrując się w patatającego obok nich Ponytę. - Sabrina z Psychicznymi? Czyli... zakładam, że masz Pokemona- Ducha.
Skrzywiła się lekko, widząc, że sznurówki jednej z jej tenisówek przeczyły temu, jak powinny być zawiązane, latając sobie we wszystkie strony przy każdym jej kroku. Przykucnęła na chwilę i zawiązała buta, poprawiając drugiego, a po chwili kontynuowała spacer.
- Ja wybieram się do Celadon. W sumie sama nie wiem, gdzie idę. Trochę włóczykij się ze mnie zrobił chyba. Mogę Ci potowarzyszyć, jak chcesz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra DeeDee    Pon 22 Cze 2015, 00:32

Kiedy wspomniałaś o poke-duchu, jego mina zmieniła się nieco i nerwowo podrapał się w tył głowy
- Cóż...no właśnie...nie do końca...
Powiedział a ty zobaczyłaś coś ciemnego za nim. Mały stworek pojawił się, lewitując nieco nad jego ramieniem. Zaśmiał się i po chwili zniknął.
- Miałem nadzieję złapać jakiegoś...ale nie miałem szczęścia.
Stwierdził, wzdychając ciężej. Kontynuowaliście marsz i po kilku minutach wieża zrobiła się bliższa i wkroczyliście między wzniesienia, otaczające Lavender Town. Atmosfera była...grobowa. Nie wielu ludzi można było dostrzec na ulicach, czy ogólnie na zewnątrz, ale ciężko się dziwić. PokeCentrum było równie ciche i spokojne. W środku było tylko kilku trenerów - którzy zapewne zatrzymali się tam tylko przejazdem. Yukio oddał swoje pokeballe i spojrzał na ciebie
- Mamy chwilę czasu...wybieram się do Pokemon Tower. Wybierasz się ze mną, czy wolisz odpocząć?
Zapytał, poprawiając torbę na ramieniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DeeDee
Początkujący Trener
avatar

Napisanych : 122
Dołączył : 05/02/2015
Wiek : 21
Skąd : Morecambe

PisanieTemat: Re: Gra DeeDee    Pon 22 Cze 2015, 00:49

Spojrzała na niego z zaskoczeniem. Cóż, może i rzadko wystawiała nos spoza hodowli, jednak jako tako na Pokemonach się znała. Rzucanie się na liderkę Pokemonów Psychicznych bez Ducha było jak nakłanianie Azurilla do zjedzenia ciasteczka - no po prostu nie zadziała.
- Cóż, w Lavender Tower zapewne znajdziesz Gastly'ego... Może i na latający kandelabr się natkniesz. Też pójdę, w sumie czemu nie. Nie mam po czym odpoczywać, za to jeśli ja pochodzę, to Ponyta odsapnie. Wracaj do Balla, tylko na chwilę.
Pokemon niechętnie wrócił do swojej kulki, którą Dee oddała siostrze Joy wraz z resztą. Po chwili Dia rozejrzała się za telefonem z zamiarem zadzwonienia do dziadka.
- Dasz mi chwilę? Muszę zadzwonić do domu. Chyba, że Cię dogonię.
Podeszła do telefonu i znalazła w PokeNav kontakt dziadka, przenosząc go na ekran wideotelefonu. Zaczekała na sygnał, tupiąc lekko ze zniecierpliwieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra DeeDee    Pon 22 Cze 2015, 00:55

Siostra Joy przyjęła pokeballe i dołączyła je do tych które dał jej Yukio. Telefon stał w rogu, jak w każdym PC.
- Jasne, poczekam na zewnątrz.
Powiedział chłopak wychodząc z PC. Ty w tym czasie podeszłaś do telefonu, wybierając numer do dziadka. Minęło trochę czasu więc kontakt z nim to nie najgorszy pomysł. Dziadek odebrał po kilku sygnałach
- Dia...miło Cię widzieć. Jak idzie podróż? Wszystko w porządku? Opowiadaj.
Dziadek był ciekawy. Jak zawsze. Jego mała wnuczka wreszcie ruszyła w świat - a znając ją i jej...zdolności, nic dziwnego że dziadek się martwił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DeeDee
Początkujący Trener
avatar

Napisanych : 122
Dołączył : 05/02/2015
Wiek : 21
Skąd : Morecambe

PisanieTemat: Re: Gra DeeDee    Czw 25 Cze 2015, 17:09

Pomachała do kamery, usmiechając się wesoło.
- Witaj, dziadku! Właśnie jestem w Lavender, z Yukio. Spotkałam go w lesie, wybieramy się do Lavender Tower po Pokemony duchy. Idziemy do Saffron, do liderki Psychicznych, więc moje Pokemony na nic się nie zdadzą. A Ty jak się czujesz? Na farmie w porządku?
Podrygiwała z ekscytacji- odkąd zniknęli jej rodzice jej dziadek był jedyną bliską jej osobą. Uśmiechnęła się promiennie.
- Złapałam kilka Pokemonów, Ponyta nie ma z nimi problemów, wręcz przeciwnie. Chyba się cieszy, że spotyka inne stworzenia niż nasze w Fuschii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra DeeDee    Czw 25 Cze 2015, 20:33

- Tak, wszystko w porządku. Lavender Town...mam nadzieję że odwiedzisz Pokemon Tower. To miejsce jest naprawdę bogate w historię, odwiedzenie go na pewno Ci się przyda.
Powiedział dziadek. Przeplotkowaliście jeszcze chwilę a tobie zdawało się że gdzieś w rogu ekranu leżą czerwone stringi. Nim zdążyłaś to potwierdzić, dziadek się rozłączył. Wyszłaś więc przed PC, dołączając do Yukio
- Gotowa? Dojście na szczyt może nam chwilę zająć.
Powiedział, patrząc w górę, w stronę szczytu Pokemon Tower. Kiedy weszliście do środka, owiał was chłód - chłód, dziwnie kojarzący się z cmentarzem. Kiedy weszliście na pierwsze piętro, zaczęły pojawiać się nagrobki dedykowane pokemon. Yukio przeglądał je, idąc spokojnie wzdłuż nic...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gra DeeDee    

Powrót do góry Go down
 
Gra DeeDee
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Off Top :: » Archiwum :: Gry :: MG ReBorn-
Skocz do: