IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gra Dżona Denwera

Go down 
AutorWiadomość
Shiny
Początkujący Trener
avatar

Napisanych : 411
Dołączył : 25/04/2014
Wiek : 20
Skąd : Warszawa

PisanieTemat: Gra Dżona Denwera   Sob 17 Maj 2014, 11:38

W pierwszy dzień wiosny i jednocześnie twoje szesnaste urodziny, wyruszyłeś w pierwszą podróż. Idąc Viridiańskim lasem wreszcie poczułeś się zupełnie wolny. Pogoda wprawiła cię w jeszcze lepszy nastrój. Gdzieniegdzie można było dostrzec pozostałości po zimie, w postaci brudnego śniegu leżącego na pojedynczych skrawkach ziemi, jednak to była kwestia czasu, aż wiosenna atmosfera obejmie cały region.
Twój mały przyjaciel wolnym, nieco pokracznym krokiem szedł koło ciebie. Co jakiś czas zdarzyło potknąć mu się o wystający kamień. Mimo to widziałeś w jego oczach niecodzienną radość i zafascynowanie otaczającym go światem.
Drogą, którą podążałeś co jakiś czas przechodzili inni trenerzy, na ogól młodsi od ciebie. Jeden z dzieciaków zatrzymał się nagle, spojrzał na ciebie i Pana Pyrkę.
- Łoooo! Hej, gdzie dorwałeś tego Abrę? Uwielbiam te pokemony, ale jakoś nigdy nie mogę na nie trafić - odparł podekscytowany. - Ej, a może się wymienisz za jakiegoś z moich pokemonów?
Abra słysząc te słowa skrzywił się, po czym spojrzał na ciebie zapewne ciekawy reakcji.




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dżon Denwer
Dzieciak z PokePluszakiem
avatar

Napisanych : 38
Dołączył : 31/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Dżona Denwera   Sob 17 Maj 2014, 14:05

Chciałem przeprosić za poziom moich postów, ostatni raz grałem na forum miliony lat temu, zapomniałem jak dobrze pisać XD
No i ten... nie napisałaś mi jaką naturę ma mój Abra .u.


Boska podróż Marcina się rozpoczęła. Z początku chłopak poczuł ulgę. Był kompletnie wolny, nie musiał już nikogo słuchać, nie przestrzegać żadnych reguł czy zakazów. Pogoda dodatkowo wpływała na jego samopoczucie. Jak tu się nie uśmiechnąć w duchu gdy słońce świeci tak jasno a lekki wiaterek przerzuca za długą, opadającą na oczy grzywę na boki. Szesnastolatek czuł, że to jego czas - że on nie będzie tak jak inni. Nie zamierzał wracać do domu, wiedział co chce osiągnąć, jednak jeszcze nie wiedział jak. Mimo to, starał się nie przejmować. Myślał o wszystkich tylko nie o tym co dalej. W czasie wędrówki próbował skupić się na hasających po drzewach pokemonach. Z jaką chęcią złapałby któregoś z nich! Szkoda, że jego abra średnio nadawał się do walki... chociaż, gdyby się ciągle teleportował, to może zmęczyłby jakiegoś dzikiego stworka. a przynajmniej tak miało to wygląda w głowie Marcin. Wiedział, że chyba trochę spieprzył z wyborem pierwszego pokemona, ale było już za późno na zmianę. Nie zamierzał oddawać swojego pierwszego towarzysza nikomu... nawet jeśli Pyrka był trochę... ciamajdowaty. Właściwie to gorzej niż ciamajdowaty. Potykał się co chwilę, ale nie zrażało to jego trenera. Marcin o wiele bardziej bał się, że coś mu nie wyjdzie.
Wędrowałby tak ze swoim pokiem pewnie do kolejnego miasteczka, ale ew pewnym momencie zatrzymał ich jakiś młodzieniec.
- Co...? - Odpowiedział na pytanie chłopaczka. Trzeba przyznać, zaskoczyło go to. Pewnie ciężko złapać abrę skoro ten może się ciągle teleportować. No cóż, Marcin nie zamierzał rozdzielać się ze swoim nieporadnym żółtkiem, ale uznał, że możnaby się czegoś o chłopcu dowiedzieć i może jakoś chęć wymiany wykorzystać. Ta, Marcin chyba nie był dobrym człowiekiem i zdawał sobie z tego sprawę. Poklepał swojego abre po głowie i rzucił do dzieciaka.
- Chwila! Może najpierw byś się przedstawił, co? - I uśmiechnął się do niego. - Czego tak bardzo interesuje Cię Abra? Wiesz, niektórzy myślą, że to ludzie. Pomutowani jacyś, czy coś w ten deseń. - Ta, to było dziwne. Właściwie Marcin sam nie wiedział, po co to mówił. Poprawił sznurówkę w lewym bucie.
- Jeśli chcesz jeszcze pogadać albo złożyć kolejną propozycję to chodź z nami. - Powiedział do niego i zaczął iść w swoją stronę.


Nie chce mi się pisać tak długich, kolejny robię krótszy D:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Dżona Denwera   Pon 19 Maj 2014, 23:42

- Nazywam się Rhoshandiatellyneshiaunneveshenk Koyaanisquatsiuth Williams. Ale możesz mi mówić Edward.

Powiedział, patrząc na Abre.

- Może, ale obecnie wolałbym walczyć. Sprawdzimy czy jesteś wart tego żebym z tobą podróżował!

Zapytał, wyciągając pokeball i patrząc na ciebie zaciekle. A więc...chyba czas na twój debiut! Zapnij pasy i ruszaj! Powodzenia!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dżon Denwer
Dzieciak z PokePluszakiem
avatar

Napisanych : 38
Dołączył : 31/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Dżona Denwera   Pon 19 Maj 2014, 23:59

//Rhoshandiatellyneshiaunneveshenk Koyaanisquatsiuth Williams        Edward

-Hę? - Wydobył z siebie tępo niezrozumiały dla otoczenia dźwięk. Nie no, świetnie. Chłopak myślał, że to jego rodzice mieli mocno nasrane we łbie, że mimo takiego nazwiska, nadali mu to samo imię. Zezując to na swojego abrego, to na chłopaka. Właściwie, to nie wiedział nic o Pyrce. Nie znał nawet jego płci, o atakach lepiej nie wspominać. Mimo to, uznał, że będzie z tego świetna próba siły, a raczej jej braku...
- Ej, Rhoshandiatellyneshiaunneveshenku, nie proponowałem Ci wspólnej wędrówki... no, ale w porządku. Zaraz zobaczysz, na co stać Pana Pyrkę!!!!!111!!!!11!!!!!jedenjedenjeden - Nie, on nie wiedział co robi. Kucnął obok swojego pokemona i zgarnął leżący w okolicy kamień po czym wyszeptał to przysypiającego stworzonka.
- Mam nadzieję, że się chociaż umiesz teleportować... i że mnie rozumiesz. Kiedy pojawi się pokemon tego autystycznego dziecka, bierz kamień, teleportuj się za plecy i w potylicę frajera. - Po czym zaśmiał się diabolicznie i położył kamulec obok niezgrabnego odnóża Pyrki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Dżona Denwera   Wto 20 Maj 2014, 00:23

Ziomek wypuścił swojego pokemona z okrzykiem bojowym!
- Dalej Brfxxccxxmnpcccclllmmnprxvclmnckssqlbb11116!!
I wypuścił...Arceus'a. You. Are. Fucked. Arceus szybko ruszył do ataku, podczas gdy twój Abra usiadł sobie na ziemi i zaczął bawić się tym kamieniem który mu pokazałeś. Arceus praktycznie zdmuchnął go z powierzchni ziemi...no dobra, może nie tak drastycznie. Uderzył go i posłał w drzewo, w które Abra wbił się po same ramiona. Rhoshandiatellyneshiaunneveshenk Koyaanisquatsiuth Williams wydawał się rozczarowany. Sięgnął do kieszeni i rzucił ci pokeball.
- Spróbuj tym, patałachu.
Powiedział, wracając Arceus'a i szykując kolejny pokeball. CZAS NA DRUGĄ RUNDĘ!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dżon Denwer
Dzieciak z PokePluszakiem
avatar

Napisanych : 38
Dołączył : 31/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Dżona Denwera   Wto 20 Maj 2014, 00:35

ŻE. KURWA. CO.
Jakim kurwa pierdolonym cudem ten mały jebany w dupę mać gnojek ma pierdolonego kurwa boga wszystkich pokemonów?
Nie, to się nie dzieje na serio. Marcin przecierał oczy ze zdumienia. Co się właśnie stało? Dlaczego pojawił się legendarny pokemonom o którym nawet noobki takie jak Dżon wiedzą? Kim jest ten tajemniczy maluch? Dlaczego chciał wymienić się za Abrę? Czy zaoferowałby za niego Arceusa? W ogóle, po co mu Abra? I czy Pyrka jest bardziej autystyczny niż Marcinowi się bardziej wydawało?
Tyle pytań, tak mało odpowiedzi. Chłopak lekko przestraszył się tego, co go czeka. Z kim, lub z czym miał on do czynienienia? Czy przypadkiem nie był legendarny mesjasz, syn Wojasa o którym tyle mówił user w jego głowie?
Gdy dostał pokeballa lekko podskoczył, był zdezorientowany. Podbiegł do Abry i sprawdził czy z nim wszystko dobrze. Chyba derpiastość pokemona go uratowała, co nie zmienia faktu, że nie wyglądał najlepiej. Marcin zabrał go do pokeballa po czym odwrócił się w stronę Edzia.
- No nie powiem, jest całkiem zabawnie. - Powiedział do siebie w duchu, po czym rzucił w stronę chłopca. - Hej, skoro masz takiego fajnego pokemona, to może dasz mi paczkę fajek, co? - I rzucił czerwono-białą kulką w jego stronę. Oby to nie był Magikarp.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Dżona Denwera   Wto 20 Maj 2014, 10:51

Cóż, ciężko było określić jak się trzyma Abra, gdyż jego głowa była wbita w pień drzewa. Chciałeś go wyciągnąć, ale totalnie się zaklinował - więc wróciłeś go do ball'a. Dobry wybór. Wyrzuciłeś pokeball który podał ci twój nowy przyjaciel i przed tobą zmaterializował się Swablu. Urocza ptaszyna, prawda? Rhoshandiatellyneshiaunneveshenk Koyaanisquatsiuth Williams w między czasie wypuścił swojego pokemona, którym okazał się być...Shiny Digllet. Poruszał swoim niebieskim noskiem i obserwował Swablu. Rhoshandiatellyneshiaunneveshenk Koyaanisquatsiuth Williams uśmiechnął się, czekając na twój ruch. Widocznie walkę czas zacząć! >:D
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dżon Denwer
Dzieciak z PokePluszakiem
avatar

Napisanych : 38
Dołączył : 31/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Dżona Denwera   Wto 20 Maj 2014, 17:21

Okej, było bardzo, bardzo, BARDZO dziwnie.
- Czy mógłbyś mi powiedzieć co się tutaj dzieje, Edziu? - Powiedział do Rhoshandiatellyneshiaunneveshenka Marcin. Był skołowany. Nie wiedział, czy to coś dzieje się na serio czy to tylko halucynacje z niedożywienia i głodu. Może tak naprawdę nie ma lasu ani pokemonów? Może to są zimnio- a nie, nie ma zimnioków, są tylko halucynacje z głodu i niedożywienia.
Marcin przeczesał dłonią włosy i spojrzał się na niebieską ptaszynę owiniętą białym gównem. No, to już jest coś, z takim pokemonem początek podróży byłby prostrzszy niż z Abrą. Jednak... Alakazam i te sprawy... to nie tak, że Marcin o tym psychiku tylko słyszał i pierwszy raz zobaczył go po ucieczce z domu.
- Chwila. Dlaczego my walczymy...? I co umie ten Swablu...? - Mówił, dalej nie wiedziąc co się dzieje. Rozejrzał się wkoło, ukryta kamera to to chyba nie jest, jednak na wszelki wypadek pomachał każdemu okolicznemu krzakowi fakiem, może to oduczy te hultaje zarabiania na biednych, uciekających z domu gimnazjalistach.
I właśnie w tej chwili mały człowieczek w głowie Marcina dowiedział się, że aby dowiedzieć się czegokolwiek o swoich towarzyszach musi zeskanować. Chłopaczek wyciągnął, dziwne, świecące się urządzonko i wycelował nim w niebieskiego ptaszka mając nadzieję, że naciskanie randomowych guziczków da zamierzony efekt. To samo zamierzał zrobić potem z Pyrką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Dżona Denwera   Nie 25 Maj 2014, 20:18

skany:
 

Marnowałeś czas na sprawdzanie pokemonów, podczas gdy Diglett zaatakował Aerial Ace'em. Auć...To zabolało. Rhoshandiatellyneshiaunneveshenk Koyaanisquatsiuth Williams zaczął się śmiać szatańsko, kiedy to nagle...wypluł kłaczek.
...
...
...
- Bez komentarza.
Powiedział krótko po chwili niezręcznej ciszy, wracając do walki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dżon Denwer
Dzieciak z PokePluszakiem
avatar

Napisanych : 38
Dołączył : 31/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Dżona Denwera   Nie 25 Maj 2014, 23:16

-Akceptuję twoje wyzwanie. - Powiedział jakże pewny siebie Marcin, kiedy odkrył już ataki swojego Swab- chwila... Jeśli pokemon nie jest jego, to nie może poznać ataków, prawda? Dlaczego więc odkrył co potrafi ta niebieska ptaszynka... Pewnie gimbusek pogłówkowałby się nad tym trochę dłużej, ale Diglett już wyprowadził atak. "Nie ma takiego bicia" powiedział do siebie w duchu. Przeczesał włosy i dłonią i krzyknął.
- Swablu, zaatakuj z pomocą Peck! Twój przeciwnik najpewniej wykona unik, więc użyj Astonish i znowu zaatakuj dziobaniem! - No... to nie była strategia najwyższych lotów, ale co poradzić. Chłopak się dopiero uczy, jeszcze nic nie wie o świecie. Niestety.
Sięgnął do swojej kieszeni żeby wyciągnąć z niej paczkę fajek i w tym właśnie momencie zorientował się o największym błędzie swojego życia.
- Kurwa. - Podsumował swoje próby złapania nieistniejącego kartonika. Cały plan ucieczki z domu nagle zaczął wydawać się nędzniejszy niż był wcześniej. Co ma robić gimnazjalista na gigancie jak nie jarać papierochy? CO MA ROBIĆ?
- A na koniec growl, niech ma oniżony atak, a co się będziem! - I czekał na reakcję swojego przeciwnika.


//BEST TACTIC EVURRRRRR
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Dżona Denwera   Pon 26 Maj 2014, 18:28

A więc walka toczyła się zażarcie. Diglett dalej jakby nigdy nic używał Aerial Ace, podczas gdy Swablu starała się dzielnie kontrować jego ataki. Obniżyła też jego atak, co pozwoliło jej zyskać niewielką przewagę

Diglett 75% | 90% Atak
Swablu 80%
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dżon Denwer
Dzieciak z PokePluszakiem
avatar

Napisanych : 38
Dołączył : 31/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Dżona Denwera   Nie 01 Cze 2014, 14:37

Gdy patrzył na walkę, Marcin zrozumiał jak źle z nim jest. Pierwszą walkę przegrał z jakimś dziwnym dzieckiem, w drugiej natomiast walczy pokemonem od swojego adwersarza którym ciągle było to dziwne dziecko!
- Swablu! Znowu użyj growl po czym wymiń Digletta starając się unikać jego ataków! Następnie użyj peck uderzając go od tyłu! - I uśmiechnął się. Kompletnie nie wiedział co powinien w tej chwili zrobić... właściwie, to nie wiedział co on w ogóle robi. To było coś zupełnie nowego i nawet dawało Dżonowi jakąś przyjemność. W końcu to było coś nowego, nie ta codzienna rutyna.
- Teraz wzleć do góry i pikując użyj astonish! Gdy będziesz niewiele nad diglettem postaram się znowu dziobnąć go od tyłu! - Krzyczał, kompletnie nie wiedząc o czym gada. Cóż, może to zadziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Dżona Denwera   Pon 02 Cze 2014, 08:28

Edward coraz bardziej się denerwował, widząc jak jego pokemon coraz bardziej przegrywa. Walka toczyła się po myśli Swablu. Wszystko szło całkiem dobrze, bo Diglett miał problemy z trafieniem Swablu - choć gdy ta się zbliżała, nie marnował swojej okazji do zaatakowania poke-ptaka.

Diglett 45% | 90% Atak
Swablu 50%

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dżon Denwer
Dzieciak z PokePluszakiem
avatar

Napisanych : 38
Dołączył : 31/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Dżona Denwera   Nie 07 Cze 2015, 22:03

Marcinek patrzył na walczące pokemony i nie do końca rozumiał co tu się dzieje. Miał wrażenie jakby przez rok był zamknięty w innym wymiarze grając na basiku, nieudolnie podrywając gimnazjalistki i pijąc tanie wino. Wsadził rękę do kieszeni próbując wymacać paczkę szlugów zajebaną Oakowi. Ni mo, zostawił w domu.
Z tej swoistej stagnacji wyrwało go... w sumie nie wiadomo co. Po prostu przestał patrzeć się na to jak jego gołąbek lata naokoło podziemnego prącia i rzucił na odczepnego.
- Weź go po prostu zadziob. - Po czym podszedł pod najbliższe drzewo i zabrał spod niego kamień wielkości przeciętnego jabłka. Zawsze może rzucić w Digletta i uciec.
Wstał i zaczął zezować na dzieciaka. Co tu się odjebało.

//jestem super, sorrrrrson za drobną przerwę w pisaniu, jestem super


kochany marcinie,

w nagrodę za posta po roku otrzymujesz tą oto pyszną drożdzóweczkę



gratulujemy misiu i życzymy powrotu do zdrowia,

loffkająca i kiskakąca xoxo rodzina
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gra Dżona Denwera   

Powrót do góry Go down
 
Gra Dżona Denwera
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Gra Dżona Denwera

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Off Top :: » Archiwum :: Gry :: MG ReBorn-
Skocz do: