IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gra ReBorna

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Nie 06 Lip 2014, 22:46

- No...już niedaleko...twój ojciec pewnie się ucieszy, kiedy dowie się jakie poczyniliśmy postępy, prawda?

Powiedział do dziewczyny, biorąc Litleo na ręce. Wiele się zmieniło, ale chłopak na razie o tym nie myślał. Mieli przed sobą jeszcze wiele do przejścia. Wiele przeszkód do pokonania...ci ludzie nie odpuszczą a oni wciąż nie wiedzą czego ta brama strzeże. Trzeba nie mało roboty żeby ją otworzyć, więc cokolwiek tam jest - z pewnością nie jest zwyczajnym skarbem.

- Musimy dowiedzieć się czegoś więcej...musimy dowiedzieć się czego szukamy. Bo to podstawa...

Pomyślał, spoglądając w niebo. Ostatnio nie otwarte przestworza nie okazały się niczym dobrym, kiedy pojawił się Skarmory. Muszą uważać, bo nie wiadomo czym oni jeszcze dysponują...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Wto 08 Lip 2014, 18:47

Alinor uśmiechnęła się na samą myśl o swoim ojcu. Co prawda nie rozstaliście się jakoś szczególnie dawno temu, jednak ona już za nim tęskniła. I bardzo się o niego martwiła. Wplątali się w niezłe gówno, którego pierwszą ofiarą i tak był Jacob. No własnie, Jake... Dziewczę zastanawiało się, czy jeszcze kiedykolwiek będzie w stanie go zobaczyć.
- Z pewnością się ucieszy. Jednak przede wszystkim dlatego, że jesteśmy cali i zdrowi. Wystarczy, że Jacob zaginął. - Alinor odetchnęła głęboko. - Dante, obiecaj mi coś. - Stanęła w miejscu i spojrzała na ciebie znacząco. Jakby wymagała od ciebie obietnicy, zanim jeszcze powie ci, o co chodzi.
- Obiecaj mi, że pomożesz mi zniszczyć te całe wrota. I wszystkie kamienie, jak tylko je zbierzemy. Że nikt więcej już nie będzie przez to w niebezpieczeństwie. Niezależnie od tego, co się za tym portalem kryje. - Dziewczyna była bardzo pewna tego, o czym mówiła. Zdecydowanie miała już dość całej tej afery, w którą się wpakowaliście.
Tymczasem z lasu dobiegł do was dźwięk szczekania i ruszających się krzaków. Jakiś pies biegł w waszą stronę, to pewne!



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Wto 08 Lip 2014, 21:30

- Chwila...w tym momencie chce mieć pewność że Lilly jest cała i bezpieczna. Nie liczę ani na tajemnicę bramy ani nic takiego...

Powiedział, kiedy przerwał mu hałas. Szybko odwrócił się w tamtą stronę, odgarniając włosy z czoła, spoglądając na Kire.

- Kira, przygotuj się. Nie wiemy co nas czeka. Bądź gotowa.

Co to może być...cokolwiek to jest, zbliża się - i zbliża się szybko. Muszą uważać. Spojrzał też na Alinor, obserwując jej zachowanie. Dobrze wiedzieć jak się zachowuje w takich sytuacjach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Czw 10 Lip 2014, 14:03

Alinor spojrzała na ciebie z niemrawą miną. Po chwili prychnęła i założyła dłonie na piersi.
- No tak. Może lepiej będzie, jak w ogóle dasz sobie spokój, co? Nie obchodzą mnie w tej chwili twoje osobiste pobudki, Dante. Teraz liczą się losy wszystkich ludzi, nie tylko ciebie, mnie, czy twoich znajomych. - Dziewczę dało ci do zrozumienia, jak bardzo samolubnie teraz myślisz.
- Nie twierdzę, że masz się nie przejmować swoją znajomą. I nie zadbać o jej bezpieczeństwo. Bo rozumiem, że się martwisz. Ale co ma znaczyć "nie liczę ani na tajemnicę bramy ani nic takiego"?! Zwariowałeś? kogo obchodzi tajemnica tej bramy? Jedno jest pewne, nie można dopuścić do jej otwarcia! - Alinor była wściekła. Jeszcze nigdy nie widziałeś jej w takim stanie. I zapewne krzyczałaby dalej, gdyby waszym oczom nie ukazał się szczekający pies.


Przez chwilę wpatrywaliście się w pokemona w całkowitej ciszy. Potem jednak rozpoznałeś stworzenie. Arcanine podszedł do ciebie skomląc. I wtedy ujrzałeś, że ma do obroży przyczepione jakieś zawiniątko.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Czw 10 Lip 2014, 17:54

- Arcanine...ale...co ty tu robisz?

Zapytał, podchodząc do psiaka. Biegł tu szybko, to nie ulega wątpliwości...w dodatku jego głos...chłopak spojrzał na zawiniątko. Spojrzał na psa niepewnie, wyciągając dłoń w jego stronę.

- Co to jest...? Wszystko w porządku?

Jeżeli pies nie zareagował w żaden zły sposób, odwiązał je i sprawdził jego zawartość. Cokolwiek to jest, Arcanine biegł tu żeby - prawdopodobnie - im to przekazać. Czyżby Lance o czymś zapomniał? Ale jeśli tak, to dlaczego Arcanine tak szybko biegł...i dlaczego brzmiał tak jak brzmiał?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Nie 13 Lip 2014, 22:05

Alinor cały czas była naburmuszona. Dosyć, że ją zdenerwowałeś to teraz w ogóle olałeś. Niemniej jednak, pozwoliła ci się zająć Arcanine, bo przeczuwała, że stało się coś poważnego. Psisko pozwoliło zabrać sobie zawiniątko i ułożyło się przy twoich nogach skomląc. Otworzyłeś pakunek a tam było dużo notatek dotyczących kamieni. Jedna wyglądała jednak inaczej. Była wyrwana niedbale z zeszytu i zapisana pospiesznym pismem. Przyjrzałeś się jej bliżej.

Cytat :
Drogi Dante!
Przyszli po mnie. Pisze to na biegu, żeby móc przekazać ci jak najwięcej informacji, zanim mnie dorwą. Daję ci wszystkie notatki na temat kamieni i bramy, jakie w ogóle mają sens. Zajmij się proszę moim Arcanine i córką.
La

Widać było, że wiadomość nie została zapisana do końca.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Nie 13 Lip 2014, 22:15

Westchnął cicho, drapiąc Arcanine za uchem.
- Nie martw się mały, znajdziemy go...
Powiedział do psiaka, głaskając jego futerko i skanując go. Przejrzał też notatki, na razie pobieżnie, sprawdzając czy jest tam coś co mogłoby być priorytetowo ważne. Następnie spojrzał na Alinor...cóż, prawdę mówiąc wprosił się w tą sprawę z buta, bez niczyjego zaproszenia...W dodatku wmieszał w to jeszcze bardziej Lance'a...i nie wiadomo co z Lilly...
- Ok. Powiedzmy że ci pomogę...czego jeszcze mi nie powiedziałaś?
Zapytał, głaskając powoli Arcanine'a. Próbował uspokoić psiaka i sprawdzić przy okazji czy nic mu się nie stało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Pon 14 Lip 2014, 15:44

Arcacine mruknął radośnie, zadowolony z tej odrobiny czułości, jaką mu okazałeś. Zeskanowałeś go, a PokeDex przerwał panującą w lesie ciszę.

- Arcaine, pokemon pies. Jest ewolucją Growlitha.
Cytat :


Arcanine
Lvl. 20
Natura: Łagodny
Ataki: Thinder Fang, Bite, Roar, Odor Sleuth, Fire Fang, Toxic
Ability: Intimidate

Przejrzałeś także notatki Lance'a, ale nic nie rzuciło ci się w oczy. Z resztą, było ich zbyt wiele, byś teraz - na biegu, miał cokolwiek w nich odnaleźć. W końcu profesor należał do grona tych, którzy nie piszą najładniej. I skrobał też drobnym maczkiem, od czego wzrok ci się rozmywał.
Alinor stała z boku, nie wiedząc właściwie, co teraz. Miała ochotę rzucić to wszystko w cholerę i pójść swoją drogą.
- Powiedzmy, że mi pomożesz? - Dziewczyna fuknęła pod nosem. - Zapamiętaj sobie jedno - nie potrzebuję pomocy. Wplątałeś się w to wszystko sam i możesz próbować się wyplątać. - Przez chwilę panowała między wami cisza. Alinor najwidoczniej myślała nad tym wszystkim.
- Powiedziałam ci wszystko, co wiem. Kamienie otwierają bramę, co się za nią kryje - nie mam pojęcia. Jacob najprawdopodobniej to odkrył. Ale nim zdążył nam powiedzieć, zniknął. Teraz naszym celem jest nie dopuszczenie do tego, by brama się otworzyła. - Dziewczę powiedziało cicho i odwróciło się do ciebie tyłem. - A teraz, lepiej już chodźmy. Jeżeli mamy zdążyć na czas.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Pon 14 Lip 2014, 16:55

- Arcanine, odpocznij trochę.
Powiedział, głaskając go i kładąc pokeball przy jego pyszczku. Następnie wstał z pokekulką i odwrócił się w jej stronę.
- Posłuchaj. Mamy w tej chwili ze sobą 3 kamienie. Twój ojciec ma kolejny, w tej sytuacji oni i tak nie wiele zrobią. Nie chciałem cię urazić, po prostu sam nie wiem o co tu chodzi i jestem nieco skołowany.
Powiedział, podchodząc do niej. Niepewność i brak informacji zawsze go irytowały, nie lubił nie wiedzieć co się dzieje, jednak z drugiej strony to zawsze motywowało go do rozwiązywania tego typu spraw - chociażby z samej ciekawości.
- Ostatnie czego nam trzeba to kłótnie teraz i nerwy. Przepraszam za swoje zachowanie...możemy już ruszać dalej? Sama wiesz że mamy wiele do zrobienia jeszcze, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Sro 16 Lip 2014, 12:46

Arcanine wszedł posłusznie do PokeBalla. Alinor spojrzała na ciebie wzdychając lekko. Najwidoczniej i ona miała już dość tej sytuacji. Słuchała cię uważnie, a kiedy skończyłeś - wypowiedziała się. Mówiła cicho i spokojnie, jakby już udało jej się ochłonąć.
- Mamy cztery kamienie. Na osiemnaście, Dante. Wbrew pozorom, wcale nie tak trudno będzie im nam je odebrać. Musimy się pospieszyć, jeżeli chcemy zniszczyć bramę. - Dziewczyna, mimo oczywistej złości wydawała się jednak być całkiem spokojna.
- Tak, powiedziałam to samo przed chwilą. Szkoda czasu do stracenia. - Uśmiechnęła się delikatnie, odrobinę wymuszenie, ale zawsze coś! I ruszyła przed siebie.
Szliście kilkanaście minut, gdy przed wami ukazał się wysoki, zbudowany z białej cegły mur. Nad bramą wejściową widniał ogromny napis.

Verast City

A więc dotarliście! Miasto stało przed wami otworem. Czekał tu już na was ojciec Alinor i gdzieś powinna odpoczywać także Lilly. Twoja towarzyszka przyspieszyła kroku i przebiegła przez bramę.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Sro 16 Lip 2014, 13:03

Kiedy ruszyli dalej, chłopak wypuścił swojego Riolu.
- Jak tam Acero, lepiej się czujesz?
Zapytał psiaka, głaskając go i uśmiechając się do niego. Moze to był przypadek, może nie - ale spotkanie Riolu było naprawdę cudowne. Maluch jest przeuroczy. Spojrzał też na Alinor...cóż, nie był dla niej najmilszy. Sytuacja jest napięta, więc może wypadałoby być nieco milszym dla niej. Sam nie przyjmował tej sytuacji zbyt dobrze, więc ciężko było wyobrazić sobie przez co ona musiała przechodzić.
- Lilly...obyś była cała i zdrowa...
Pomyślał na widok bramy. Trzeba będzie ją znaleźć. Oby tylko jej się nic nie stało. Upewnił się ze kamienie są bezpiecznie owinięte w jego plecaku i ruszył za Alinor. Pora spotkać się z jej ojcem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Sro 16 Lip 2014, 16:58

Riolu po wyjściu z PokeBalla szczeknął głośno i radośnie. Pobiegał przez chwilę wokół ciebie, a potem ruszył na przód, za Alinor. Dziewczyna uśmiechnęła się do niego i też pogłaskała go po łebku. Jej Sylveon szła dostojnie przy nodze swojej pani.
Wkroczyliście do miasta. Alinor rozglądała się uważnie, przez cały czas była czujna.
- Tędy. - Powiedziała do ciebie, gdy tylko rozpoznała drogę. Pociągnęła cię za sobą i po chwili znaleźliście się w jednej z pobliskich kawiarenek. Ojciec Alinor już tam na was czekał.
- Alinor! Dante! - Machnął do was. Dziewczyna pobiegła do ojca i go przytuliła. Dopiero po chwili zauważyłeś, że miał obandażowaną całą rękę.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Czw 17 Lip 2014, 15:40

Ruszył więc za dziewczyną, obserwując po drodze miasto. Wydawało się dość spore...mogło się tu kryć trochę ciekawych rzeczy. Słysząc znajomy głos, wrócił do rzeczywistości.
- Miło Pana znowu widzieć
Powiedział, spoglądając na niego. Zauważył rękę...ale to chyba nie czas i nie miejsce pytać o takie rzeczy. Ale zdecydowanie będzie chciał się dowiedzieć co się stało...
- Jak minęła Panu podróż? Mam nadzieję że bez...większych problemów.
Powiedział miło, kątem oka spoglądając na jego rękę. Co też mogło mu się przydarzyć? Posadził sobie Riolu na kolanach, głaskając go za uchem. Podał zarówno jemu, jak i Litleo trochę karmy. Po całym dniu chodzenia musiały zgłodnieć. Rozejrzał się też po okolicy kawiarni, nie tylko dla pewności że nie nikt ich nie obserwuje, ale także z ciekawości - chciał wiedzieć czy są tu może jakieś sklepy czy miejsca warte uwagi...plakaty reklamowe? Ulotki? W końcu są tu pierwszy raz, warto by się zaznajomić z tym miejscem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Sro 23 Lip 2014, 16:14

Ojciec Alinor kiwnął do ciebie głową i kontynuował jedzenie. Dziewczyna już siedziała obok niego i zamawiała sobie kawę z jakąś słodką bułką. Przez chwilę wyglądali jak zwyczajna rodzina, która wybrała się do kawiarenki. Prawda była jednak zupełnie inna. Ta dwójka z pewnością do normalnych nie należała.
- Ciebie również miło widzieć Dante. No, Alinor... Zdecydowałaś już, co zjesz? - Stuart uśmiechał się do was ciepło i sympatycznie. Zachowywał się tak, jakby nie przejmował się tym, że ktoś was wszystkich śledzi i na was poluje.
- Ty Dante też się nie krępuj. Na mój koszt. - Powiedział mężczyzna po czym dokończył swoją szarlotkę. Sylveon Alinor podeszła do Stuarta i położyła głowę na jego kolanie. Ten uśmiechnął się tylko i pogłaskał lisiczkę zdrową ręką.
- Powiedzmy, że bywało gorzej. A wy? Wszystko przebiegło według planu? - Zapytał mężczyzna po czym spojrzał na ciebie wyczekująco. Nim jednak się odezwałeś, zrobiła to twoja towarzyszka. Dziewczyna patrzyła cały czas w menu i relacjonowała wszystko tacie.
- Nie wiem za bardzo, o co w tym wszystkim chodzi. Mamy dodatkowe dwa kamienie, ale udało nam się to całkowitym przypadkiem - Powiedziała na końcu. Mężczyzna tylko pokiwał głową.
- Myślę, że wmieszaliśmy Dante w to wszystko aż za bardzo. Chłopcze, dobrze ci radzę... Wycofaj się póki jeszcze nie jest za późno. - Staruszek westchnął i napił się łyka swojej kawy.
- Jest zbyt uparty, już mu to mówiłam. Poza tym... Wmieszani w tą sprawę są także jego przyjaciele. - Mruknęła cicho Alinor, która dostała swoje zamówienie.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Sro 23 Lip 2014, 19:11

Chłopak złożył zamówienie. Spoglądałem w bok, zamyślony, podczas relacji Alinor. Usłyszał ich ostatnie słowa, ale przez chwilę nie zmieniał pozycji, wciąż wpatrując się w ruch na ulicy. Cokolwiek jest za tą bramą, nie jest bezpieczne. Cokolwiek tam jest, zostało ukryte z jakiegoś powodu. Cokolwiek to było, nie mogło być przyjazne, skoro zostało tak bardzo odizolowane. Mrugnął wreszcie, przymykając na chwilę oczy, po czym spojrzał na Stuart'a.
- Cokolwiek tam jest, nie może wpaść w niepowołane ręce.
Powiedział powoli, patrząc w oczy ojca Alinor.
- Lance też nad tym pracował. I przez to wpadł w kłopoty. Moi rodzice też nad tym pracowali, teraz to wiem. Wiem skąd się wzięły tłumaczenia tych dziwnych znaków w ich papierach i skąd wzięły się te przeprowadzki. Zarówno moi rodzice jak i Lance pracowali nad tą sprawą. Jeśli ja się w to wmieszałem, istnieje ryzyko że Lilly też...ta sprawa wciąga zbyt wiele osób. Jeśli teraz się wycofam i stwierdzę że to nie moja sprawa, zostawię Lance'a, Lilly i rodziców w potencjalnym niebezpieczeństwie. A poza nimi? Ile jeszcze osób wpadło w kłopoty? Ile jeszcze może wpaść w kłopoty przez nią? Ta brama musi zniknąć.
Powiedział, cały czas patrząc Stuart'owi w oczy. Był pewny swojego. Wiedział że nie ważne co się stanie, muszą to zrobić. Bo jeśli nie, o wiele więcej osób może wpaść w kłopoty. Nie mógł po prostu odejść i zostawić tego wszystkiego, zapomnieć i iść dalej swoją drogą. Kimkolwiek są ci ludzie, wiedział że trzeba ich powstrzymać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Nie 27 Lip 2014, 16:23

Gdy się odezwałeś, ALinor spojrzała na ciebie zdziwiona. Tak, zdecydowanie to dziewcze przestało za tobą nadążać. Raz mówiłeś bowiem jedno, raz znowu drugie. Mimo to, mogłeś ujrzeć na jej zmęczonej twarzy delikatny uśmiech. Tymczasem Stuart pokiwał głową na znak, że rozumie. Nie chciał być dla ciebie nie miły, po prostu uważał, że to zbyt niebezpieczne by mieszać w to wszystko kogoś obcego. Jak się jednak okazuje, byłeś w to już jakoś wmieszany.
- No dobrze chłopcze, w takim razie... Miło cię powitać w naszej drużynie. - Mężczyzna uśmiechnął się, a Alinor kiwnęła głową.
- W takim razie musimy opracować plan. Co zrobimy dalej? - Zapytała dziewczyna wzdychając cicho. Cóż, wiadomo, że nie będzie łatwo. Jej ojciec myślal przez chwilę po czym wyciągnął na stół mapę. Była to jednak dosyć stara mapa, jakiej nigdy na oczy nie widziałeś. Choć podobne mieli twoi rodzice, to fakt.
- Będziemy musieli znowu się rozdzielić. Ustalić miejsce i datę spotkania. Inaczej nie da rady. Chciałbym, żebyście poszli razem, będę wtedy o was spokojniejszy. Tymczasem ja będę kontynuował poszukiwania na własną rękę. Sądzę jednak, że wy powinniście wziąć ze sobą wszystkie kamienie. - Powiedział i wsunął Alinor do ręki kamień, który miał ze sobą.
- Jak widać po stanie mojej ręki, nie było mi łatwo i dlatego nie powiniem ich ze sobą mieć. - Mruknął Stuart, a potem powiedział resztę planu. Waszym celem był Cerulean City, gdyż tam podobno znaleziono tajemniczy kamień. Mieliście jednak kawal drogi do przejścia i wiele do zrobienia. Dlatego Stuart, nie czekając na nic, wstał. Przytulił Alinor i ucałował ją w czoło.
- Nie martw się, jak to wszystko się skończy... Wrócimy do domu. Uratujemy Jacoba i będziemy mogli wreszcie spokojnie żyć. - Powiedział i się z wami pożegnał. Zostawił wam też mapę, którą wcześniej pokazywał. Było na niej sporo krzyżyków, które, jak się domyślałeś, oznaczały ważne miejsca.
- Poszukajmy tej twojej Lily. - Powiedziała Alinor wstając z miejsca i pakując wszystkie rzeczy do torby. - Nie mamy zbyt wiele czasu.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Nie 27 Lip 2014, 23:03

- Nie jest moja. Ale dobry pomysł. Nie chciałbym żeby ktoś znalazł ją pierwszy...
Powiedział chłopak, wstając i wracając Acero do pokeball'a. Niech jeszcze odpocznie, zapewne będziemy niedługo w PC, więc będzie mógł wrócić do pełni sił. Podniósł także swoją Litleo na ręce, głaskając ją po główce.
- A więc jaki jest plan? Cerulean City, czy...Butterfree? Wciąż nie sprawdziliśmy czy jest w stanie nam pomóc czy nie. Co powiesz na krótki pobyt tu, znajdziemy Lilly, przygotujemy się do podróży i po wyjściu z miasta sprawdzimy czy motyl nam pomoże, zanim ruszymy do Cerulean?
Zapytał, rozglądając się po ulicy. Miasto wydawało się ruchliwe, więc chciał sprawdzić czy nic sie nie zmieniło w międzyczasie. Rozglądał się także za czymś w stylu...tablicy ogłoszeń? Mapy miasta? Czegoś co pomogłoby mu zorientować się czy warto zatrzymać się tu na dłużej czy nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Pon 28 Lip 2014, 16:07

Alinor spojrzała na ciebie i zaśmiała się pod nosem. Dziewczę westchnęło głęboko i podniosło się energicznie. Sylveon, która z nią podróżowała od razu się zerwała i zamerdała ogonem gotowa do dalszej podróży.
- Myślę, że zaczniemy poszukiwania od PokeCentrum. - Powiedziało dziewczę dalej się podśmiewując. Wyszła z kawiarni, a ty tymczasem rozglądałeś się po okolicy. Gdy zdałeś sobie sprawę, że Alinor już nie ma, od razu ją dogoniłeś.
- Um, trzeba pociągnąć trop z Butterfree. Dopiero potem wyruszymy do Cerulean. Tylko musimy się streszczać, żeby nie spóźnić się na spotkanie z ojcem. Mam wrażenie, że czegoś nam nie powiedział, a lepiej by było się dowiedzieć, co się tak naprawdę dzieje. - Dziewczyna zmróżyła oczy i dopiero po chwili zdałeś sobie sprawę, że słońce tego dnia było bardzo wysoko na niebie i mocno dawało po oczach. Upał zdawał się być nie do zniesienia, a na ulicach mimo to roiło się od ludzi. Alinor prowadziła, nucąc pod nosem jakąś piosenkę.
Po drodze nie było żadnych znaków, ani niczego, co byłoby dla ciebie interesujące. Tymczasem weszliście do Centrum, w którym było zdecydowanie chłodniej i luźniej. Powitała was siostra Joy, jak zawsze z uśmiechem na ustach.
- Witamy w Centrum Pokemon! Co możemy dla was zrobić?
- Chaaaan... siii! - Mały, uroczy pokemon zawtórował siostrze i podszedł do was zachęcając do dojścia do lady.
- Myślę, że uleczenie pokemonów i jakiś pokój wystarczy. - Powiedziała twoja towarzyszka uśmiechając się szeroko.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Pon 28 Lip 2014, 17:47

- Więc...postanowione. Postarajmy się więc, żebyśmy mogli spotkać się z twoim ojcem, bogatsi o kolejne kamienie.
Powiedział uśmiechając się i poprawiając włosy. Postawił Litleo na ziemi, żeby mogła pochodzić razem z Sylveon Alinor. Poza tym upał nie był najlepszą porą na noszenie futerkowego pokemona na rękach...Po wejściu do poke-centrum odetchnął głębiej. Wreszcie trochę chłodu. Oddał siostrze Joy swoje pokeball'e i rozejrzał się. Poke-Centrum zawsze było pełne nowych informacji, trenerzy i inni podróżnicy rozmawiali tu praktycznie o wszystkim. Rozejrzał się więc, wypatrując - i nasłuchując - ciekawych wieści. I tak przez jakiś czas tu zostaną, równie dobrze można spróbować dowiedzieć się czegoś o okolicy i samym mieście.
- Skoro spędzimy tu i tak trochę czasu, to nie masz chyba nic na przeciw że się przespaceruje po mieście? Postaram się wrócić nim pokemony dojdą do siebie, zgoda?
Zapytał, głaskając Litleo. Mały spacer może im dobrze zrobić. A skoro i tak mają czekać, to może chociaż wykorzysta ten czas na poznawaniu miasta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Wto 29 Lip 2014, 15:50

Alinor kiwnęła głową potwierdzając, że właśnie o to jej chodziło. Przez chwilę jeszcze stała w miejscu a potem ruszyła dalej. Droga do PokeCenrum minęła wam bardzo szybko.
- Tak. Musimy zebrać je jak najszybciej. Kto wie, co się może jeszcze stać. - Mruknęła cicho, odrobinę ponuro. Po chwili jednak uśmiechnęła się szeroko i już oddawała swoje pokemony siostrze Joy. Cóż, miasto nie było dużo. Więc zapewne dużo się w nim nie działo. Chociaż... Kto wie? Ludzi na ulicach było sporo. Postanowiłeś więc to sprawdzić.
- Jasne, ale nie oddalaj się za bardzo. Nie powinniśmy się za bardzo rozdzielać. - Alinor usiadła przy stoliku i wyjęła mapę. Sylveon położyła się przy jej nogach. Widać było, że dziewczyna planuje dokładnie wasze kolejne ruchy.
Ty tymczasem znowu wyszedłeś na ten skwar. Litleo niechętnie się za tobą powlokła. Ludzi było mnóstwo, wiec musiałeś się przepychać. Nic niezwykłego jednak nie udało ci się zauważyć. Czyżby w tym mieście nie organizowali dosłownie niczego?



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Wto 29 Lip 2014, 16:50

- Kira, postaraj się trzymać blisko
Powiedział do lwicy, idąc dalej. Miasto jest dość spore, ludzi też tu nie brakuje. Albo przyjezdni, albo mieszkańcy. Tak czy owak, przy takiej ilości ludzi, musi się coś dziać. Rozglądał się za jakimiś plakatami, nasłuchiwał okrzyków...czegokolwiek co mogłoby świadczyć o tym że dzieje się coś ciekawego.
- Ciekawe co się jeszcze wydarzy...ostatnio nie mamy wiele spokoju, prawda mała?
Powiedział do Litleo, poprawiając znowu włosy. Miał do tego dziwny nawyk...po prostu często nie pasowało mu ich ułożenie i musiał je poprawić. Lily często śmiała się z niego z tego powodu, kiedy byli młodsi. Uważała że to nawyk typowo dziewczęcy...ale jemu to nie przeszkadzało. Każdy ma jakieś swoje dziwne nawyki, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Sro 30 Lip 2014, 15:42

Spacerowałeś razem ze swoją Litleo po mieście, które choć dosyć żywe, zdawało się być nudne. Żadnych plakatów, poza tymi reklamującymi nowe filmy w kinie, żadnych ulotek i wydarzeń. Musieliście trafić na jakiś spokojny okres miasta, skoro nic tu się nie działo. No ale nic, może w następnym mieście będziesz miał okazję wziąć udział w czymś interesującym?
Litleo w pewnym momencie pisnęła zmęczona i pociągnęła cię za nogawkę. Chyba chciała wracać do PokeCentrum, bo na zewnątrz było dla niej za gorąco. W sumie, najlepiej by było, gdybyście ruszyli w drogę dopiero pod wieczór. Wtedy temperatura spada do tej znośnej!
Wróciłeś więc do Centrum odrobinę zawiedziony. Jak to możliwe, że nie znalazłeś niczego interesującego? Gdy wszedłeś i znowu poczułeś chłód ujrzałeś Alinor siedzącą przy stoliku z jakąś dziewczyną. Przez chwilę stałeś nie wiedząc, co dalej zrobić. Dopiero potem rozpoznałeś osobę, która poprawiała sobie włosy w równie zabawny sposób, co ty. Dziewczę miało długie, ciemne włosy, a gdy odwróciło twarz ujrzałeś okulary. Toż to Emily! Widać Alinor nie próżnowała podczas gdy ty spacerowałeś po mieście!



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Sro 30 Lip 2014, 16:27

- Paskudna pogoda...mowy nie ma że ruszymy gdziekolwiek w najbliższym czasie. Trzeba ci znaleźć trochę świeżej wody, prawda, mała?
Powiedział, kucając przy swojej lwicy i głaskając ją. Może i była lwiątkiem, ale wątpię żeby dobrze znosiła taką pogodę mimo wszystko. Wyprostował się i przeciągnął, rozglądając po poke-centrum. Jego wzrok zatrzymał się na dziewczynie. Mrugnął kilka razy i podszedł do nich, uśmiechając się.
- No proszę...jak zwykle, zawsze we właściwym czasie i miejscu...cała ty, Lily.
Powiedział, dosiadając się do stolika. Przynajmniej tyle dobrego. Lily była bezpieczna...i w sumie teraz to najważniejsze. Ulżyło mu nieco, jedno z zadań, zakończone. A skoro pogoda blokuje im drogę, nie muszą się spieszyć z opuszczaniem chłodnego PC.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 23
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Sob 02 Sie 2014, 18:24

Litleo szła cały czas przy twojej nodze, ocierając się o nią lekko. Kiedy weszliście do PokeCentrum lwica jakby odetchnęła z ulgą i ułożyła się tuż pod nogami Alinor, która dopiero w tym momencie was zauważyła. Lily słysząc twój głos odwróciła się uśmiechając w ten znany tylko jej sposób.
- Ach, nie komplementuj mnie tak bardzo. Bo jeszcze zakocham się w sobie bardziej. - Powiedziała po czym wstała i objęła cię lekko. Musiałeś przyznać, że wyglądała naprawdę dobrze! Koszula, która miała odpiętą lekko opinała się na jej biuście i brzuchu, czyżby ostatnio przytyła? Nie widziałeś jej tak długo, że ciężko ci było stwierdzić!
- Poza tym, to raczej wy jesteście we właściwym miejscu i czasie. Alinor wyjaśniła mi już wszystko. Wygląda na to, że ojciec wpakował się w niezłe bagno. - Powiedziała uśmiechając się do twojej towarzyszki. Usiadła przy stoliku i dokończyła swoją wodę.
- Więc, waszym celem jest kolejny kamień? - Zapytała wyciągając swój PokeNav. Wiedziałeś, że nie było to zwykłe urządzenie. Lily i jej ojciec lubili eksperymentować z komputerami. - Trzeba określić, gdzie dokładnie widzieliście to stado motyli ojca, wtedy szybciej się tam dostaniemy. A z pomocą malucha, którego dostałeś... To będzie pikuś. - Dziewczę uśmiechnęło się zawadiacko, z zupełną pewnością siebie.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Sob 02 Sie 2014, 20:51

- A to jeszcze możliwe?
Zaśmiał się, przeciągając się lekko. Męczący dzień...a to jeszcze nie koniec.
- Tak...mam nadzieję że uda się go szybko znaleźć. Miejmy nadzieję że pogoda zelży szybko i będziemy mogli ruszać, to miasto wygląda jakby ich główną atrakcja były pogrzeby...
Powiedział, opierając łokieć na stole i policzek na dłoni. Nic się nie zmieniła...czego mógł się po niej spodziewać? Ale przecież w tym tkwił jej urok.
- Jak pokazy? Mam nadzieję że robisz postępy, albo twoje samouwielbienie stanie się mało wiarygodne
Uśmiechnął się, rozglądając się za jakimś zbiornikiem na wodę. W sensie butla, albo takie coś jak na filmach jest a co nie wiem jak się nazywa...w każdym razie, coś z czego mógłbym wziąć wodę dla Litleo. Przydałoby jej się pewnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   

Powrót do góry Go down
 
Gra ReBorna
Powrót do góry 
Strona 10 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Off Top :: » Archiwum :: Gry-
Skocz do: