IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gra ReBorna

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13
AutorWiadomość
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Pon 26 Sty 2015, 04:44

Milczałeś przez dłuższą chwilę słuchając słów swojej przyjaciółki z dzieciństwa. Nie potrafiłeś być na nią zły, choćbyś nie wiadomo jak tego pragnął. Jedyne, czego teraz oczekiwałeś to szczerości i odpowiedzi na nurtujące cię pytania. Emily zdawała się być otwarta, przynajmniej w tej chwili, na wszystko. Czy to oznaczało, że wreszcie poznasz prawdę? Miło by było.
Wspomniałeś czasy, gdy jako dzieci bawiliście się razem na podwórku Lance'a podczas gdy wasi rodzice pracowali. Jak wspinaliście się razem po drzewach, zakradaliście do laboratorium dorosłych i to, jak Lily zawsze się wymądrzała po przeczytaniu kolejnej mądrej książki swojego ojca. To były dobre czasy, w których kłamstwa były waszą wspólną tajemnicą, a nie ścianą pomiędzy wami. Po minie dziewczyny wyczułeś, że bardzo chciała wrócić do tamtych czasów. Do tej szczerości i stawiania czoła problemom ramię w ramię. Wiedziałeś jednak, podobnie jak ona, że wiele się zmieniło.
- Nie dziwię ci się. Sama byłabym zaskoczona. Z resztą... Moja reakcja nie była wcale lepsza, jak się o wszystkim dowiedziałam. - Odpowiedziała zakrywając sobie usta, by ukryć uśmiech rozbawienia. Dziewczyna złapała cię pod ramię i nadal opierała głowę o twoje ciało. W tej chwili była twoją siostrzyczką z tamtych lat, gdy jeszcze widywaliście się codziennie. Gdy razem chodziliście do szkoły, a wasi rodzice nie zwracali uwagi na to, co robicie w ogrodzie.
- To dobry pomysł, posiadłość skrywa wiele pięknych miejsc. Ale musisz mi obiecać, że cokolwiek ci nie powiem... Uwierzysz w to. - Dziewczyna mówiąc to odsunęła się od ciebie odrobinę i spojrzała ci w oczy z całkowicie poważnym wyrazem twarzy. Wiedziałeś więc, że nie żartuje.
Chwilę później ruszyliście w stronę ogrodu znajdującego się na tyłach posiadłości. Wszędzie roiło się od kwitnących drzew i krzewów, a w powietrzu czuć było słodki zapach wszechobecnych kwiatów. Znajdowaliście się z dala od części domu, w której obecnie przebywała cała gromada ludzi-nieludzi, których zostawiłeś wychodząc bez słowa. Lily jednak nie komentowała, prowadziła cię tylko wgłąb pięknego podwórza.
Dopiero, gdy znaleźliście się pośród alejki drzew wiśni i wisterii Lily odetchnęła z ulgą, jakby starając się zebrać na odwagę. Wskazała ci płotek, na którym chwilę później usiedliście. Złapała cię za rękę i ścisnęła mocno jednocześnie poprawiając sobie okulary na nosie.
- Dobrze wiesz, że od dłuższego czasu zajmuję się badaniem starożytności, legend i podań. - Zaczęła swoją opowieść z lekkim uśmiechem na ustach. To była dokładnie ta Lily, którą tak dobrze znałeś. Kobieta pragnąca poznawać więcej, badająca dziedzinę, która ją interesowała. Ta sama dziewczyna, z którą tak często rywalizowałeś i... równie często przegrywałeś!
- Któregoś razu trafiłam na ślad starej świątyni, w której miały rzekomo znajdować się dokumenty i tablice dotyczące starych bóstw i stworzeń mitologicznych. Wyruszyłam tam bez wahania i, choć nie znalazłam żadnych źródeł, odkryłam coś, co wstrząsnęło moim światem. U wejścia świątyni leżał biały, bardzo piękny lis, jakiego w życiu na oczy nie widziałam! - Zaśmiała się cicho, zakrywając sobie usta dłonią. - Był bardzo mądry i cały czas mnie pilnował, jakby sprawdzał, czego chcę od tego miejsca i czy przypadkiem nie jestem złodziejem. Ponieważ niczego nie znalazłam, załamana usiadłam na schodach obok niego i zaczęłam mu opowiadać czego tak naprawdę szukałam. Nic mi to jednak nie dało, więc wróciłam do PokeCentrum znajdującego się w pobliżu. Następnego dnia wróciłam, by podzielić się z lisem karmą i posiedzieć chwilę z tym, jak mi się wydawało, samotnym stworzeniem. Powtarzałam czynność przez kilka tygodni, podczas których prowadziłam badania w pobliskim mieście. Któregoś dnia jednak obok lisa siedział mężczyzna, którego pierwszy raz na oczy widziałam! - Relacja Lily doszła do momentu, w którym dziewczyna zarumieniła się lekko i oparła głowę o twoje ramię.
- Jak mogłeś się domyślić, tym mężczyzną był Tasuki. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, kim naprawdę był. Kim był lis strażnik i jakich tajemnic miał pilnować. Nie wiedziałam nic, lecz już wkrótce... Ach! Nawet nie wiesz jakie było moje zdziwienie, gdy dowiedziałam się, że istoty, o których czytałam legendy istnieją naprawdę! Tasuki jest głową rodziny Kitsune, kiedyś ci o nich opowiadałam. To stworzenia lisy, które przybierają ludzką formę. Hotaru i Hikari to jego dwie młode kuzynki, które w posiadłości pełnią rolę służek. Rodzice Tasukiego są już bardzo starzy, dlatego też większość czasu spędzają na spaniu w swojej części posiadłości. - Powiedziawszy to odsunęła się od ciebie i spojrzała ci prosto w oczy. Czekała na jakąś reakcję, chciała zobaczyć, czy jej wierzysz. Choć sama dobrze wiedziała, że gdyby była na twoim miejscu... nie uwierzyłaby.
- Nuriko to najlepszy przyjaciel Tasukiego od zawsze, ale nie jest Kitsune. Stworzenia takie jak on nazywane są Tengu i w prawdziwej formie są ogromnymi, czarnymi ptakami. Nuriko jest głową ich rodu i choć kiedyś będzie musiał przejąć opiekę nad swoim klanem... bardzo tego nie chce. Woli spędzać czas u nas, na zabawie z Hikari Hotaru. Te dwie naprawdę go uwielbiają! - Roześmiała się szczerze i mogłeś zauważyć, że naprawdę wpasowała się w tę tajemniczą rodzinę. Widziałeś, że pokochała ich całym swoim sercem i że najprawdopodobniej zrobiłaby wszystko, by ich ochronić. Zrozumiałeś, że to pewnie dlatego nic ci o nich do tej pory nie powiedziała.
- Niedługo po tym, jak się o wszystkim dowiedziałam ja i Tasuki pobraliśmy się w tamtej świątyni. Ojciec o wszystkim wiedział i wyraził zgodę. Dobrze wiesz, że nie zrobiłabym nic, co byłoby nie zgodne z jego wolą. No a teraz... Spodziewam się dziecka jednego z Kitsune i tak naprawdę nikt nie ma pojęcia, jak to się skończy. Czy będzie to kolejny człowiek-lis? A może zwykły śmiertelnik, tak jak ja i ty? Żadne podania o tym nie mówią. - Westchnęła tylko, ale uśmiechała się przy tym radośnie. Cóż, był to natłok zbyt wielu dziwnych informacji, ale powoli zacząłeś łączyć fakty i wiele kawałków poskładało ci się w całość.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Wto 27 Sty 2015, 23:37

Chłopak westchnął tylko i dał się jej prowadzić - w końcu sam nie znał tego miejsca, a zgubienie się w nim jakoś nie zbyt mu się podobało. Choć trzeba przyznać - ogrody i okolice tego miejsca są naprawdę czarujące. Uwierzyć? Nawet nie wiedział w co. Nie mógł obiecać czegoś takiego, więc zamiast tego zamienił się w słuch, próbując zrozumieć jej historię.

(...)

Słuchał uważnie, próbując zebrać te informacje w całość i zrozumieć co się dzieje. A nie było to łatwe. Mity i legendy są mitami i legendami z pewnego powodu. Mimo że z reguły zawierają ziarno prawdy, to w większości są raczej fantazją. Uwierzyć że te stworzenia istnieją? Tłumaczyłoby to kilka rzeczy i pasowało też do tego co się działo - jednak wciąż to była przecież jedynie fantazja ludzi żyjących wieki wcześniej.
- To wszystko jest...dziwne.
Powiedział, głaskając ją po głowie.
- I nie chodzi mi o to co mówisz. Chodzi mi oto że całokształt tej historii jest nierealny...ale mimo to, w pewien sposób to wszystko do siebie pasuje i tłumaczy to co się dzieje. To jest tak dokładnie dopasowane do rzeczywistości, że wydaje się być niemożliwe...szczególnie jeśli spojrzymy na szczegóły.
Spojrzał w górę i rozejrzał się wokół. Wszystko to przypominało sen - szczególnie w otoczeniu tego bajkowego ogrodu. Miał jednak dziwne przeczucie że uszczypnięcie się nie obudzi go. Wiedział że nie ma się co łudzić, czy szukać słabego punktu w tej historyjce. Wiedział że go nie znajdzie. Bo historyjka, była historią. Spojrzał na Lilly i przytulił ją.
- Mam tylko jedno pytanie...
Zaczął cicho, ale poważnym tonem, tuląc ją dalej.
- ...Mogę dostać jedną taką uroczą lisiczkę?
Zachichotał, opierając policzek na głowie dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Sro 04 Lut 2015, 04:21

Dziewczyna skończyła swoją opowieść i przez dłuższą chwilę milczała. Nawet nie podniosła przy tym głowy, by spojrzeć na twoją twarz. Chyba za bardzo bała się tego, co mogła na niej zobaczyć. Sama zdawała sobie sprawę z nierealności całej historii.
Ty w tym czasie również milczałeś. W głowie toczyła ci się bitwa o to, czy uwierzyć, czy nie. Z jednej strony uważałeś, że to wszystko to tylko bzdury. Z drugiej strony wszystko składało się w całość i aż za bardzo do siebie pasowało. W końcu jednak postanowiłeś się odezwać.
- Ach, mnie to mówisz? To, że jestem w samym środku tej opowieści wcale nie sprawia, że wierzę w nią bardziej, niż ty. - Mówiąc to uśmiechnęła się lekko, jak to miała w zwyczaju. W tym momencie wiedziałeś, że nadal była tą samą Emily, z którą się wychowywałeś. Nie zmieniła się aż tak bardzo, być nie mógł jej rozpoznać.
Przytuliłeś dziewczynkę, która objęła cię automatycznie i wtuliła twarz w twoją klatkę piersiową. Wzdychała cicho, jakby bardzo jej tego brakowało. Potem jednak odsunęła się od ciebie i ze śmiechem na ustach dźgnęła cię łokciem.
- Chciałbyś, co? - Wstała po chwili i rozprostowała nogi. Po chwili odwróciła się do ciebie i wyciągnęła rękę w twoją stronę.
- Powinniśmy chyba wracać. Tasuki stara się odczytać dokumenty. Być może dowiemy się czegoś, co pomoże nam zebrać wszystkie kamienie i odnaleźć ojca. A także inne osoby, które mogły zaginąć przy poszukiwaniach. Chociaż... Kto wie. - Mruknęła cicho i zaczęła kierować się w stronę posiadłości.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Pią 06 Lut 2015, 20:45

- No jasne...kto by nie chciał? Są urocze. I śliczne.

Powiedział, uśmiechając się do niej i czochrając ją lekko. Mimo wszystko jest cudowna i dobra. Nie mógł temu zaprzeczyć. Ruszyli z powrotem i zaczął się zastanawiać nad tym wszystkim ponownie. Wszystko wydawało się dziwne. Wszystko wydawało się nienaturalne. Pozostawało mi tylko czekać na to co powie Tatsuki.

Hej! Przynajmniej był jakiś postęp. Zawsze to przynajmniej jakaś wskazówka która pomoże im ruszyć dalej...a to że Pan Domu jest prawdopodobnie rudy...no cóż, nie każdy jest idealny, prawda? Był ciekawy co będzie dalej. Rozejrzał się przy okazji za Pyroar, póki byli na zewnątrz. Od jakiegoś czasu nie wiedział gdzie jest. Wiedział że poradzi sobie sama, ale jej obecność zawsze pomagała mu ukoić nerwy. Spojrzał też przez chwilę na pokeball który dostał od matki. Następny stary przyjaciel. Będzie trzeba mu niedługo dać okazję do rozprostowania kości...W między czasie jednak wracał z Lilly do środka. Czas poznać kilka faktów...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Wto 10 Lut 2015, 15:39

Lily zaśmiała się perliście i objęła cię pod ramię. Przytuliła twarz do twojego ramienia i jeszcze przez chwilę kręciła głową, starając się opanować rozbawienie.
- Niestety, Hotaru i Hikari nie widzą nikogo poza Nuriko. Nikt nie mówi tego głośno, ale być może w przyszłości zamieszkają w jego domu. - Mówiąc to wzdychała lekko, ale jakby z ulgą. Chyba naprawdę martwiła się całym tym zamieszaniem, które powstało między wami. Tak dawno się nie widzieliście, a teraz wiele sekretów wychodzi na jaw. I to w dodatku tak od razu!
gdy znajdowaliście się już blisko domu, zacząłeś rozglądać się za swoją, już nie tak małą, Kirą. Wolałeś ją mieć przy sobie, tymczasem ona zniknęła gdzieś w ogrodach. Gdy wreszcie udało ci się namierzyć lwicę ujrzałeś, że bawiła się z uroczym lisim pokemonem. Nie byłoby w tym nic dziwnego, zwłaszcza w tej posiadłości, gdyby nie to, że znany ci gatunek wyglądał trochę inaczej.


Urocze stworzenie, o zupełnie innym kolorze futra niż mógłbyś się spodziewać, skakało wokół Kiry, która po chwili przewaliła je na ziemię i zaczęła merdać ogonem. Już miałeś się odezwać, kiedy do pokemonów podeszła kolejna osoba. Była to smukła, bardzo ładna dziewczyna o bladej cerze i blond włosach. Oczywiście, w świetle słońca mieniły się także odcieniem rudym, co już cię nie dziwiło. Dziewczę po chwili kucnęło przy stworzeniach i głaskało je w ciszy.

Wygląd dziewczyny:
 



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Sro 11 Lut 2015, 00:04

- Nagle jakoś przestałem go lubić...ale masz rację, wracajmy...
Zaśmiał się w odpowiedzi na jej słowa. Widział że ulżyło jej. Domyślał się że trzymanie tego wszystkiego w tajemnicy mogło bywać trudne. Ale niektóre tajemnice nie należą do nas i nie możemy nimi rozporządzać wedle własnego uznania. Wiedział że czasami milczenie bywa w pewien sposób wymuszone, potrzebą dbania o spokój i bezpieczeństwo innych. Nie winił jej, nie miał za co - bo dobrze rozumiał jej położenie. Miło było zobaczyć znowu tą samą, uśmiechniętą i spokojną Lilly. W dodatku jej własna sytuacja nie była lekka - niepewność i brak informacji o tym co może się wydarzyć, musiał działać na nią wyjątkowo źle w obecnym stanie. Był zapewne jedną z ostatnich osób które mogłyby znać informacje które uspokoiłyby ją także i w tej sprawie, ale miał nadzieję że uda mu się w jakiś sposób ukoić jej stan i pozwolić cieszyć się myślą o jej rodzinie. Wtedy dojrzał Kirę. Urocze, mimo że urosła dalej była sobą.
- Pozwól mi tylko zająć jeszcze kilka minut, chciałem zobaczyć czy z Kirą wszystko w porządku, dobrze?
Cieszyło go to, bo wiedział że ewolucja zmienia czasami pokemona. Był wdzięczny losowi że jego kochana lwica pozostała sobą. Mimo nowego ciała, wydawała się w miarę swobodnie poruszać i reagować. Spędził jednak wystarczająco czasu przy badaniach rodziców - jak i swoich własnych - żeby wiedzieć że minie chwila nim Kira rzeczywiście dostosuje się do nowego ciała. Postanowił odłożyć na jakiś czas jej pokeball. Swobodne chodzenie, reagowanie i możliwość rozprostowania kości powinna jej pomóc przyzwyczaić się do nowej formy szybciej. To tak jak z dziećmi kiedy rosną - musi nauczyć się raczkować nim zacznie chodzić i musi nauczyć się chodzić, nim zacznie biegać. Był mimo to pewny że jego zdolna kocica przywyknie prędko do nowej sytuacji. Znał ją zbyt dobrze, wiedział że nie pozwoli by cokolwiek było dla niej problemem. Zrobił kilka kroków w jej stronę - kiedy w kadr weszła nowa postać. Zatrzymał się na chwilę, przyglądając się im, po czym zbliżył się powoli, drapiąc Kirę za uchem.
- Wybiegałaś się, kochana?
Zapytał ją, delikatnie gładząc jej futro i drapiąc ją delikatnie pod brodą. Z małego ślicznego lwiątka, stała się dumną i śliczną lwicą. Jak te dzieci szybko dorastają...
- Ufam że Kira nie sprawiła tu wcześniej problemów i nie narozrabiała
Zwrócił się uprzejmie do dziewczyny. Pozostawił ją praktycznie bez opieki, w nowej formie która mogła sprawiać jej problemy. Patrząc teraz na tą decyzję, stwierdził że mógł podjąć lepszą. Miał tylko nadzieję że w między czasie nic złego się nie stało i dziewczyna nie miała przez nią jakichś problemów czy dodatkowej pracy. Teraz dopiero zauważył jej włosy i ogólną posturę. Uśmiechnął się lekko, bo podobieństwo do pewnego zwierzęcia było dosyć uderzające. Najwidoczniej kolejna z domowniczek. Co prawda sytuacja okazała się dziwniejsza niż się spodziewał, ale cała ta aura która otaczała ich odkąd się tu zjawili, w pewien sposób przygotowała go na coś takiego. Nie mógł powiedzieć że przyzwyczaił się już do tej myśli, czy oswoił się z nią - ale wiedział że raczej nic z tym nie zrobi. Nie zmieni rzeczywistości, więc równie dobrze mógł ją zaakceptować. Spojrzał pod jej łapę, na biedną Flareon, po czym spojrzał na Kirę i uniósł brew, czekając aż lwica pozwoli lisiczce wreszcie swobodnie oddychać i poruszać się. Bądź co bądź, różnica rozmiaru i wagi musiała być dla małej Flareon nie zbyt komfortowa
- Wszystko w porządku?
Zapytał lisiczkę. Ostatnie czego chciał, to żeby Kira zrobiła komuś krzywdę. Ewoluowała niedawno, nie musiała chcieć komuś zrobić krzywdy, ale brak obycia i przyzwyczajenia do nowego wyglądu, masy i rozmiaru - w połączeniu z tym że nie do końca wiedziała też jeszcze na ile jest silna i jaka jest to różnica w porównaniu z poprzednią postacią - aż prosiły się o jakiś wypadek. Miał nadzieję że chociaż tego uda im się uniknąć, do czasu aż Kira przyzwyczai się do nowej postaci. Przyjrzał się też bliżej dziewczynie, w pewien sposób wyglądała zwyczajnie i nie był pewien czy to jego wiedza na temat tej rodziny sprawia że widzi ją inaczej, ale wokół niej tworzyła się pewna aura tajemniczości. Na pierwszy rzut oka nie wyróżniała się bardzo - dopiero przy przy bliższym spojrzeniu można było zauważyć że daleko jej do bycia przeciętną osobą. Nie wiedział do końca jak się do niej zwracać - bo mimo że znał formy grzecznościowe jakie były mu potrzebne do tej pory, nie zbyt wiedział jak zwracać się do mitycznych stworzeń, które znał z dziecięcych opowieści i książek. Nie na co dzień spotyka się takie istoty, więc podejrzewał że nie wiele osób potrafiłoby mu teraz w tej sytuacji pomóc. Swoją drogą, nie wiele mu zostało w tej sytuacji do stracenia - więc czemu by się do niej nie odezwać?
- Wybacz nieuprzejmość, powinienem się przywitać w pierwszej kolejności. Nazywam się Dante, a ta dumna kocica to Kira. Mam nadzieję że nie przeszkadzamy Ci w niczym...
Powiedział uprzejmie do dziewczyny z delikatnym uśmiechem, gładząc futro swojej lwicy. Naprawdę żywił nadzieję że dziewczyna nie odbierze tego w negatywny sposób że zamiast przywitać się z nią od razu, w pierwszej kolejności zwrócił się do Kiry. Obrażanie gospodarzy nie należało do podstaw Savoir Vivre'u i w przypadku tajemniczych stworzeń o jeszcze bardziej tajemniczych mocach i zdolnościach, mogło skończyć się dla niego nie najlepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Pon 16 Lut 2015, 03:40

Emily przyłożyła dłoń do ust próbując ukryć uśmiech, jaki pojawił się na jej ustach. Przez chwilę panowała między wami cisza, leczy tym razem atmosfera była zupełnie inna. Nie było czuć chłodu, czy nerwów. Jedynie spokój i to dawno zapomniane uczucie bliskości z kimś innym. Miałeś rodzinę, lecz czy miałeś miejsce, które mógłbyś nazwać domem? Czy miałeś kogoś, do kogo zwróciłbyś się w potrzebie?
- Nie masz za bardzo czego mu zazdrościć. - Powiedziała na chwilę poważniejąc. - Nuriko ma masę swoich kłopotów, a bliźniaczki są w samym środku tego całego bagna. Mimo to, ja i Tasuki wiemy, że dziewczynkom będzie dobrze w jego domu. - Powiedziała, a po chwili uśmiechnęła się szeroko klepiąc cię po ramieniu. Emily najwidoczniej znalazła już swoją rodzinę i dom, do którego zawsze mogła wrócić. I choć była to rodzina pełna problemów, wydawała się niezmiernie szczęśliwa.
- Ach, no pewnie. Chociaż nie masz się czym martwić, nic jej tutaj nie grozi. - Powiedziała twoja przyjaciółka i gdy zacząłeś zbliżać się do Kiry, trochę zwolniła kroku. Nadal szła jednak za tobą, nie chcąc zostawiać cię samego.
Tymczasem Pyroar bawiła się z innym pokemonem. Podszedłeś bliżej i pogłaskałeś swoją lwicę, która na twój widok bardzo się ucieszyła. Zaczęła merdać ogonem i ocierać się o twoje ciało. Zwróciłeś także uwagę na dziewczynie, która głaskała po głowie Flareon, która dopiero co biegała razem z twoją Kirą.
- Nie. To bardzo miłe stworzenie. - Usłyszałeś cichy, spokojny głos wydobywający się z ust nieznajomej. Mimo to zauważyłeś, że nawet na ciebie nie spojrzała. Nim jednak zapytałeś o coś więcej za sobą usłyszałeś kroki i głos Emily.
- Kaori? Nie miałaś odpoczywać? - Zapytała blondynkę, która od razu się podniosła i spojrzała na twoją przyjaciółkę.
- Już to zrobiłam, Onee-sama. - Kaori skłoniła głowę, po czym skierowała się w stronę werandy. Spojrzałeś za nią i udało ci się dojrzeć otwarte drzwi, a za nimi materac i masę pościeli. Czyżby było to miejsce odpoczynku dziewczyny? Na to wyglądało.
Flareon zaczęła łasić się do twojej nogi, lecz po chwili znowu bawiła się z Kirą. Kaori usiadła na drewnianej podłodze i spojrzała na ciebie badawczo. Wydawała się jeszcze trochę nieobecna, jakby dopiero co wstała.
- Kaori. - Powiedziała tylko tyle i więcej się nie odezwała. Emily położyła ci rękę na ramieniu i westchnęła.
- Chodźmy już. - Mówiąc to kiwnęła głową do dziewczyny i pociągnęła cię w stronę, z której przyszliście. Pyroar i Flareon zostały więc z nowo poznaną dziewczyną i zdawały się bardzo dobrze razem bawić.
- To młodsza siostra Tasukiego. Księżniczka rodu. - Powiedziała Lily gdy już oddaliliście się od polany. Dowiedziałeś się od niej, że dziewczyna ma dopiero siedemnaście lat i uczy się przybierać całkowicie ludzką postać, co wymaga od niej wiele energii. Z tego powodu przez większość dnia i nocy śpi, więc spotkanie jej jest bardzo trudne.
Po tej rozmowie dotarliście do pokoju, z którego wcześniej wyszedłeś. Twoim oczom ukazał się dosyć interesujący widok. Bliźniaczki leżały na kolanach Nuriko i machały swoimi ogonami zadowolone, tymczasem Tasuki i Alionr odczytywali dokumenty co jakiś czas rzucając jakimiś komentarzami.
- Już wróciliście? - Zapytał radośnie przyjaciel domu, a Alinor podniosła na ciebie wzrok. Policzki miała różowe z przejęcia. Najwidoczniej udało im się czegoś nowego dowiedzieć!



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Pon 16 Lut 2015, 22:01

- To dobrze, cieszę się że nie narozrabiała w tym czasie.
Powiedział uprzejmie do dziewczyny, głaskając swoją lwicę. Zaczynała się przyzwyczajać do swojej nowej postaci, co dobrze rokowało na najbliższe dni. Widywał pokemony które ewoluowały za szybko i musiały od nowa uczyć się chodzić, przez nagłą zmianę postaci. Nie mieli na to czasu, więc cieszył się podwójnie. Spojrzał przez ramię, kiedy usłyszał głos Lilly. To było...zdecydowanie dziwne. Dziewczyna nie wyglądała ani na osłabioną, ani zmęczoną. Więc...o co chodziło? Nie wydawało się że izolują dziewczynę, ale coś było nie tak - W pewien sposób wyglądało to tak jakby byli nadopiekuńczy wobec niej. Spojrzał w jej oczy, kiedy patrzyła na niego. Poczuł się jakby coś przyciągało go do jej wzroku - zdecydowanie dziwne uczucie, przez które stracił kontakt z rzeczywistością. Z tego stanu wyrwało go dopiero dotknięcie w ramię, wzdrygnął się lekko, mrugając szybko i spojrzał na Lilly
- Hmm...? Tak, jak uważasz...
Powiedział, nieco nieobecnym głosem. Wstał i odwrócił się, ale spojrzał jeszcze przez ramię w stronę Kaori. Coś...nie wiedział co, intrygowało go w tej postaci. Wysłuchał kolejnej opowieści Emilly, rozumiejąc lepiej sytuację. Choć raz coś w tym otoczeniu miał w końcu sens. Miła odmiana. Weszli do środka - a pokój nie wydawał się nawet zmienić pod ich nieobecność. Nie to żeby spodziewał się jakieś zmiany, ale sam fakt że jego światopogląd właśnie został zniszczony i przebudowany, wydawało mu się dziwne kiedy coś pozostało w tym wszystkim takie samo. Usiadł z powrotem na swoim miejscu, średnio reagując na głos Nuriko, spoglądając na dokumenty - jednak myślami będąc gdzie indziej. Z jakiegoś powodu nie mógł pozbyć się obrazu Kaori ze swoich myśli, tak samo jak jej spojrzenia. Było w tym coś...chciał pomyśleć magicznego, ale w świetle ostatnich wydarzeń odebrałoby to aurę wyjątkowości. Starał sie słuchać tego co się działo, ale szło mu to ze średnią skutecznością...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Czw 26 Mar 2015, 00:24

Zostawiłeś więc za sobą zarówno Kirę, jak i nowo poznaną dziewczynę. Trzeba było wracać do rzeczywistości, choć to chyba niezbyt pasujące do całej tej sytuacji słowo. W ciszy doszliście do pokoju, w którym odbywała się narada. Alinor wskazywała coś palcem na kartkach, a Tasuki kiwał głową i sam jej coś pokazywał. Gdy tak na nich patrzyłeś, widziałeś podobne podekscytowanie. Obydwoje zdawali się być zafascynowani całą tą historią z kamieniami. Nuriko natomiast jednym uchem słuchał opowieści, drugim wsłuchiwał się w urocze pomruki bliźniaczek. Emily podeszła do swojego męża i położyła na jego ramieniu rękę jednocześnie pytając, czego się dowiedzieli.
- Wbrew pozorom, niezbyt dużo. - Powiedział cicho Tasuki. - Ale wiemy już, co się stanie po zebraniu wszystkich osiemnastu kamieni.
- Wiemy też gdzie początkowo ukryte były kamienie. Dzieki temu łatwiej nam będzie wpaść na ich trop. - Dodała Alinor zapisując coś w swoim PokeNavie.
- Niestety minusem wszystkiego jest to, że zapewne zajmie to sporo czasu. A jakby nie było, jest to wyścig z ludźmi, którzy porwali twojego ojca, Lily. - Dopowiedział Nuriko wzdychając lekko.
- Hmmm... Nadal nie wiemy, kim są ci ludzie. I czego dokładnie chcą. - Powiedziała Emily drapiąc się po brodzie. - Co się stanie, jak wszystkie kamienie będą razem?
- Otworzy się przejście do innego wymiaru. - Mruknął Tasuki samemu myśląc, co dalej.
- W takim razie, nie możemy do tego dopuścić. Podzielimy się na dwie drużyny. jedna pójdzie szukać kamieni, druga zdobędzie kolejne informacje. Zarówno o kamieniach, jak i naszych przeciwnikach. - Powiedziała twoja przyjaciółka, a jej oczy zabłysnęły z podekscytowania.
- Umm, nie sądzę, że powinniście się do tego mieszać. To niebezpieczne, a wy macie swoje problemy... - Zaczęła Alinor, jednak Tasuki jej przerwał.
- Mój teść wplątał się w tą sprawę, a co za tym idzie - moja rodzina już jest zamieszana. Oczywiście, nie puszczę Lily na pierwszy front, zwłaszcza w tym stanie. Sam także nie mogę opuścić tego miejsca, bo jakby nie było - jestem tu a wszystko odpowiedzialny. Ale pomożemy, jak tylko się da. - Mówił pan domu, podczas gdy ty cały czas myślałeś o jego ślicznej siostrze. Brawo dla ciebie, Dante.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Sob 28 Mar 2015, 16:29

- Wiemy może co dokładnie kryje się po drugiej stronie tych drzwi, czy nie do końca?
Zapytał, spoglądając na kartki na stole. Trzeba będzie odstawić ten cały lisi biznes na bok na jakiś czas. Muszą najpierw skupić się na tym żeby nagle nie otworzyła się dziura która spowodowała by jakieś problemy. Sięgnął do kieszeni po kamienie. Nie mogły wpaść w niepowołane ręce...spojrzał na obecnych. Nie znał większości z nich, ale nie miał wielkiego wyboru. Wkładanie wszystkiego do jednego worka byłoby zbyt kuszące dla tych którzy ich szukają.
- Tasuki.
Powiedział krótko patrząc na niego i rzucając mu Trawiasty kamień.
- Pierzasty.
Zwrócił sie do Nuriko, rzucając mu Fairy kamień.
- Ali.
Spojrzał na dziewczynę i rzucił jej Normalny kamień. Lilly ma już jeden. Ognisty zostaje z nim...jest ich piątka. Akurat piątka.
- Nie możemy trzymać ich wszystkich w jednym miejscu, zbytnio ułatwiłoby to im pracę. Podejrzewam że o waszej dwójce nawet nie wiedzą.
Powiedział, patrząc na Tasukiego i Nuriko. To mogła być dla nich przewaga, dzięki nim te kamienie mogą zniknąć z radaru ludzi którzy ich szukają.
- Zbierzcie możliwe informacje w jedno miejsce, wszystko co może się przydać. Będziemy musieli ruszać możliwe jak najszybciej.
Powiedział i wziął czystą kartkę i coś do pisania. Naskrobał szybko kilka słów ("Jesteś potrzebny. Informacje. Antyczna zadyma") i odwrócił się.
- Ustalcie co dalej, jaki będzie nasz następny krok.
Powiedział wychodząc przed posiadłość. Wypuścił z pokeballa Drudiggona i pogładził jego brzuch
- Witaj, przyjacielu. Dawno się nie widzieliśmy, prawda?
Powiedział z uśmiechem, przytulając się do niego. Wiele razem przeszli i cieszył się, widząc go ponownie. Nie podobało mu się jednak to co miało zaraz nastąpić.
- Mam prośbę do Ciebie, przyjacielu. Musisz się z kimś skontaktować dla mnie. Znasz drogę, prawda?
Podał mu kartkę i pogładził jego pyszczek. Miał nadzieję że będą mogli spędzić trochę czasu razem, ale jednak nie teraz. Jeszcze nie.
- Uważaj na siebie...i wracaj szybko.
Powiedział, przybijając mu "Fist Bump'a" na pożegnanie i zrobił kilka kroków w tył, dając mu miejsce do rozwinięcia skrzydeł. Szkoda że stan wojenny sprawił że wszystko dzieje się tak szybko...

Kiedy Drudiggon odleciał, wypuścił także Riolu i kucnął przy nim, głaskając go.
- Witaj, Acero. Mam nadzieję że czujesz się już lepiej.
Powiedział z uśmiechem, podsuwając u Rare Candy. Mały Riolu stał się naprawdę silny, chłopak miał nadzieję że to nie tylko siła fizyczna. Podrapał go za uszkiem i usiadł przed nim, oglądając jego skórę. Kiedy go spotkał, maluch nie był w najlepszym stanie. Dobrze byłoby sprawdzić czy wszystko w porządku. Wypuścił także po tym Purrloin, Buizel'a i Fletchlinder'a, dając im także po jednym Rare Candy. Trzeba zadbać o pokemony, bo kto wie - może się okazać że prawdziwe problemy dopiero się zaczną...Spojrzał na chwilę w niebo a potem na swoje pokemony. Zagwizdał też, mając nadzieję że Kira go usłyszy i przyjdzie do nich.
- Niedługo zaczną się trudniejsze czasy. Wiele będzie od nas zależeć. Mam nadzieję że was nie zawiodę i będę w stanie zapewnić wam bezpieczeństwo. Nie chciałbym żeby z mojej winy, coś wam się stało.
Powiedział do stworków z uśmiechem. Wychowywał się wśród pokemonów i wiedział że ich siła zależy w dużej mierze od ich więzi z trenerem. Starał się opiekować nimi tak dobrze jak mógł, chcąc pomóc im osiągnąć jak najlepszy stan. Będą musieli ruszyć dalej jak najszybciej...żałował tego, bo to miejsce - wyjęte żywcem z bajki - był naprawdę wspaniałe. Można było wyczuć tu aurę czegoś, czego nie dało się opisać, a co pozwalało uzyskać spokój i odprężyć się. Wiedział że niedługo już nie będą mieli wielu okazji żeby odpocząć, więc chciał skorzystać z tego miejsca tak bardzo, jak tylko mógł. Mimowolnie spojrzał w kierunku w którym pożegnali Kaori. Kolejna tajemnicza postać. Miał nadzieję że polepszy jej się niedługo...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Pon 13 Kwi 2015, 22:16

Alinor słysząc twoje pytanie jedynie pokręciła głową. Widząc jej minę mogłeś wywnioskować, że była to dla niej jedna wielka zagadka. Spojrzałeś na delikatną twarz dziewczyny i zdałeś sobie sprawę z tego, że tak naprawdę dopiero, co ją poznałeś, a wbrew wszystkiemu stała ci się dosyć bliska. Może nie zawiązałeś z nią przyjaźni na całe życie, jednak wspólnie spędzone chwile połączyły wasze istnienia niewidzialną nicią, która złączyła was na jakiś czas. Przynajmniej do momentu rozwiązania zagadki, o ile wcześniej żadne z was nie zginie.
- Możemy jedynie spekulować. Legendy mówią o innych wymiarach, chociażby tym, w którym przebywa Giratina. Nie mamy jednak pewności, że wrota prowadzą właśnie tam. Możliwe, że istnieje jeszcze jedna, a może i nawet tysiące rzeczywistości. Nie mamy pojęcia, co się tam kryje, więc dla bezpieczeństwa, lepiej nie dopuścić do otwarcia tych wrót. - Powiedział Tasuki drapiąc się po brodzie. Wyglądał na bardzo zamyślonego i zatroskanego. W takiej chwili nie mogłeś powstrzymać się od myśli, że mimo wszystko, musiał być z niego całkiem przyzwoity facet. Pomijając tą całą "lisią sprawę".
Potem postanowiłeś rozdzielić kamienie, co wydawało się bardzo dobrym pomysłem. ironią losu stała się wasza liczba. Pięć kamieni i was pięcioro. Czyżby wszechświat starał się wam coś przekazać? O Arceusie, co was jeszcze czekało?
Tasuki złapał kamień i przez chwilę przyglądał mu się w milczeniu. Coś w jego oczach mówiło ci, że nie musiałeś się o niego martwić. Na terenie tej posiadłości był bezpieczny. Nuriko zaśmiał się lekko ledwo łapiąc swój przydział i obrócił go sobie w dłoni.
- To wszystko sprawa tych kamieni? No cóż, trzeba będzie zrobić wszystko, by zostały w naszych rękach. - Powiedział bardziej do siebie, niż do was. Słyszeliście jednak jego słowa bardzo dobrze, a po nich ponownie nastąpiła cisza. Mężczyzna schował kamień, Alinor zrobiła dokładnie to samo.
- Tak, to dobry pomysł. Skoro jest nas piątka, możemy to wykorzystać. - Powiedziała kiwając głową z aprobatą. Tasuki wstał, by rozprostować kości.
- Owszem, nie wiedzą o nas i najprawdopodobniej się nie dowiedzą. Ciężko nas namierzyć, jesteśmy w końcu stworzeniami z legend i baśni. Nawet jeżeli o nas wiesz możesz nigdy nie znaleźć naszego śladu. - Powiedział niby poważnym tonem, ale pod nosem pojawił się u niego uśmiech. Spojrzałeś kątem oka na Nuriko, który miał dokładnie ten sam wyraz twarzy.
- Zebranie informacji powinniśmy zostawić prawdziwym mózgom każdej operacji. - Powiedział "Pierzasty" i jasnym było, że miał na myśli Lily i jej męża. Poza tym, oczywistym było, ze oni zostaną w posiadłości i będą prowadzić "centrum dowodzenia akcją". Mimo całej powagi, musiałeś stwierdzić, że było to dosyć zabawne. Dawniej bawiliście się z Emily w podobne sytuacje, które sami kreowaliście biegając po podwórku jej ojca. Teraz dziecięce wyobrażenie stało się rzeczywistością.
Potem jednak wyszedłeś na świeże powietrze zostawiając milczącą grupę. Nie miałeś jednak wątpliwości w to, że za chwilę będzie się tam odbywała iście wojenna narada, a ich pomysły będą najlepszymi z możliwych. Wypuściłeś swojego dawnego pokemona z PokeBalla i przytuliłeś do niego. Smok sapnął zadowolony z pieszczoty i spojrzał na ciebie, czekając na polecenie. Gdy tylko wyraziłeś swoją wolę, nie zwlekał. Od razu rozpostarł skrzydła i zniknął gdzieś w przestworzach.
Korzystając z chwili wolnego czasu, o ile tak to można nazwać, wypuściłeś z kuli Acero. Pokemon machnął ogonem zadowolony i otarł się głową o twoją dłoń. Wyglądał już zdecydowanie lepiej, a cukierek dodał mu sił i przede wszystkim, zadowolił łasego pieska.
Cytat :
Riolu: +1lvl
Wypuściłeś więc więcej pokemonów, zatroskany ich zdrowiem fizycznym, jak i psychicznym. Pierwszą zająłeś się Purrloin, dając jej Rare Candy na wzmocnienie.
Cytat :
Purrloin: +1lvl
Nim jednak zwróciłeś się do reszty stworzeń ujrzałeś dobrze znajome ci światło wokół kocicy. Chwilę później patrzyła na ciebie w zupełnie innej formie. Musiałeś na chwilę się zamyślić, bo nie zauważyłeś, kiedy podeszła do ciebie i zaczęła się ocierać o twoją nogę.

Purrloin ewoluuje w Liepard!
Podobnie sprawa miała się także z Buizelem i Fletchinderem. Jasne światło pojawiło się nad ich głowami chwilę po tym, jak zjadły cukierki i aż nie mogłeś wierzyć własnym oczom.
Cytat :
Buizel: +1lvl
Fletchinder: +1lvl
Czy to możliwe, by tyle pokemonów ewoluowało ci w tej samej chwili? To chyba sprawa tego magicznego, pochodzącego z legend i baśni miejsca.

Buizel ewoluuje w Floatzela!
Fletchinder ewoluuje w Talonflame!
Pokemony nie do końca wiedziały, co się stało, ale wyglądały na zadowolone. Riolu wpatrywał się w nie z podziwem, jakby sam nie mógł się doczekać momentu, gdy i on dorośnie.
Już miałeś wejść do środka, gdy na horyzoncie pojawiła się przywołana wcześniej gwizdnięciem Kira. Zaraz za nią biegła Flareon, którą spotkałeś wcześniej. Pokemony jednak nie były same. Wraz z nimi  zbliżała się do ciebie Kaori. Tym razem jednak wyglądała inaczej, bardziej nieziemsko. Podobnie do Hikari i Hotaru miała lisie uszy, mizernie schowane pod rudo-złotą czupryną. Widać jej energia na ukrywanie własnej tożsamości skończyła się i dziewczę musiało przez chwilę biegać w pół-formie. Na twój widok uśmiechnęła się lekko, tym razem wydawała się mniej zaspana. Podeszła bliżej i ukłoniła lekko.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Wto 14 Kwi 2015, 15:00

- Wow...gratulacje, kochani.
Powiedział, zaskoczony tym co się stało. Był pod wrażeniem tego co się stało. Spojrzał na Riolu i pogłaskał go po główce
- Nie martw się, mały. Jestem pewny że twój czas też niedługo nadejdzie. A wy, odpocznijcie póki możecie. Nie wiadomo kiedy skończy się sielanka.
Powiedział z uśmiechem do pokemonów, wracając je wszystkie do pokeballi. Będą musieli wyruszać tak szybko jak się da, więc odpoczynek dobrze im zrobi. Spojrzał na Kire, która podbiegła do niego. Przytulił ją i pogładził jej futro
- Witaj, mała. Mam nadzieję że dobrze się bawiłaś.
Powiedział, spoglądając jej w oczy i drapiąc ją za uchem. Może i duża, ale to zawsze kotka. Spojrzał też na lisiczkę która przybiegła z nią a potem na Kaori. Musiał przyznać, z tymi uszami wydawała się jeszcze bardziej urocza. Wstał i zmieszał się trochę, widząc jej ukłon. Skłonił się także w jej stronę - nie był przyzwyczajony do takich form, więc średnio wiedział co robi. Miał tylko nadzieję że nie skończy z nożem w brzuchu...
- Witaj, mam nadzieję że udało Ci się odpocząć i Kira nie powodowała za dużo hałasu.
Powiedział, głaskając głowę lwicy. W jakiś sposób dziewczyna wydawała się inna od reszty lisów...Coś w niej powodowało że uśmiech sam pojawiał się na jego twarzy, choć ciężko było mu stwierdzić co takiego to było. Poprawił włosy, na chwilę zrzucając je na twarz i przez kosmyki przez chwilę pilniej obserwując dziewczynę. Zebrał je razem i przerzucił do tyłu, związując je i uśmiechając się delikatnie do niej. Wyglądała lepiej, chyba wszystko idzie w dobrą stronę. Musiał przyznać, że szkoda będzie mu tracić szansę aby poznać ją bliżej, kiedy będą musieli ruszyć dalej i opuścić posiadłość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Sro 15 Kwi 2015, 18:06

Zadowolony z ewolucji swoich pokemonów odetchnąłeś z ulgą i pochwaliłeś stworzenia. Riolu wydawał się być bardzo zadowolony z tego, iż poświęciłeś mu trochę uwagi. Przylgnął pyszczkiem do twojej dłoni i zamruczał cicho z radości. Czułość jednak nie trwała zbyt długo. Wiedziałeś, że nie ma czasu do stracenia, wiec od razu cofnąłeś pokemony do kul i podniosłeś się z zamiarem odejścia w stronę domu.
W tym czasie koło twojej nogi pojawiła się Kira, szczęśliwa z towarzystwa Flareon, która zaczęła łasić się do twojej nogi. Zaraz za nią jednak pojawiła się Kaori, która okazała się być dla ciebie bardziej interesująca niż otaczające cię pokemony. Dziewczyna ubrana była w bardzo delikatną, rudawą yukatę w złote wzory. Szła lekko, przez chwilę nawet wydawało ci się, że nie podnosi przy tym nóg. Na widok twojego ukłonu uśmiechnęła się lekko, szybko jednak zakrywając usta dłonią.
- Och, tak. Wypoczęłam, dziękuję. Pyroar i Flareon bawiły się bardzo grzecznie. Widać, że zdążyły się już zaprzyjaźnić. - Powiedziała kucając przy ognistych pokemonach i głaskając obie po głowach. Widziałeś, że chciała coś jeszcze powiedzieć, ale w tym czasie podbiegła do ciebie jednak z bliźniaczek - Hotaru i złapała cię za rękaw.
- Panie Dante, wszystko już gotowe. Czas ruszać. - Powiedziała cicho przyciągając twoją dłoń do swojego ciała. Mogłeś poczuć jej delikatne niczym futro lisa włosy, a kątem oka zwróciłeś uwagę na jej merdający ogon.
- Wybieracie się gdzieś? - Zapytała Kaori, a w jej głosie pojawiła się nutka zaciekawienia. Dziewczynka spojrzała na nią i szybko się ukłoniła. Widać było zależności między nimi gołym okiem, choć siostra Tasukiego zdawała się nie zwracać na to większej uwagi.
- Tak, pan Dante idzie w podróż, by odnaleźć ojca pani Emily. - Powiedziała dziewczynka spoglądając na ciebie lekko zmartwionym wzrokiem. Nie wiedziałeś, co to miało znaczyć, bo zdecydowanie nie o ciebie się tak martwiła.
- Ojca Onee-sama? - Lisica uniosła jedną brew i wstała patrząc na ciebie pytającym spojrzeniem.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Wto 21 Kwi 2015, 15:48

Pogładził włosy z tyłu głowy i spojrzał na nią zakłopotany
- Tak...chcemy wyruszyć tak szybko jak się da. Nie wiemy co się z nim stało i nie chcemy ryzykować, musimy odnaleźć go tak szybko jak się da. Żałuje że nie mogłem Cię bliżej poznać.
Skłonił się delikatnie w jej stronę, po czym poczochrał lekko Hotaru, uśmiechając się do niej.
- Nie musisz mówić do mnie na per Pan, naprawdę.
Zaśmiał się uprzejmie i kucnął przy Pyroar. Miał nadzieję że Kira już nieco oswoiła się z nową formą, bo zapewne nie będą mieli zbyt wiele spokojnego czasu kiedy wyruszą. Pogładził ją po pyszczku i przytulił
- Strasznie wyrosłaś, kochana, wiesz?
Powiedział cicho, tuląc swoją lwicę. Musiał przyznać, był do niej przywiązany bardziej niż się mógł tego spodziewać. Spojrzał jej jeszcze raz w oczy i wstał, spoglądając na Kaori.
- Cóż...naprawdę mi przykro, ale na mnie już chyba czas...mam nadzieję że spotkamy się jeszcze, Kaori-Hime.
Skłonił się jeszcze raz i spojrzał w stronę wejścia do posiadłości, sprawdzając czy Alinor już wyszła, czy jeszcze nie. Cieszył się w sumie że Lilly zostanie. Wiedział że chciała by pomóc w poszukiwaniach, ale pierzasty miał rację - jej pomoc będzie przydatniejsza tutaj, niż w podróży. Nie mówiąc o tym że tu będzie bezpieczniejsza. Przeciągnął się i poprawił znowu włosy. Znowu władował się w coś sporego...prawdę mówiąc, to dosłownie wpadł w całą tą sytuację. Wspomniał sobie początek tej całej historii, uśmiechając się lekko do wspomnień. Musiał uważać, ale wiedział że to będzie trudne - patrząc na to jakie zadanie na nich czeka. Mieli dopiero 5 kamieni, nie wiedzieli ile z nich jest w rękach osób z którymi ścigają się w tym wyścigu - a to go nieco niepokoiło. Co prawda co najmniej 3 z nich będą bezpieczne i poza zasięgiem, ale brak wiedzy na temat postępów przeciwnika utrudniał planowanie. Musieli się spieszyć. I to bardziej niż zwykle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Pon 04 Maj 2015, 12:05

Kaori tylko kiwnęła głową na znak, że zrozumiała, co do niej mówiłeś. Przez chwilę wpatrywała się przed siebie dosyć mglistym spojrzeniem, lecz po chwili znów patrzyła na Ciebie. Hotaru dała ci się poczochrać, choć na policzkach wykwitł jej spory rumieniec. Czyżby nie przywykła do takiego traktowania? Kto wie, nie miałeś czasu się nad tym zastanawiać.
Nim zdążyłeś pożegnać się z księżniczką tego, jakże magicznego rodu, na horyzoncie pojawiła się cała gromadka ludzi i nie ludzi, z którymi dopiero rozmawiałeś. Alinor uśmiechnęła się do ciebie delikatnie, choć wiedziałeś, że pod uśmiechem kryła ogromną troskę i być może nawet strach. Już tak dużo osób straciła podczas tej bezsensownej walki! Hikari szła za rękę z Nuriko i machała swoimi ogonami. Wyraz twarzy miała dosyć smutny, lecz gdy tylko mężczyzna wziął ją na ręce od razu się rozpromieniła. Przytulił mała lisiczkę do siebie i wyszeptał jej do ucha kilka słów, które skierowane były tylko do niej, dlatego ich nie usłyszałeś. Za nimi szła Lily i Tasuki, którzy dopinali ostatnie elementy planu.
- Kaori? - Zapytał zaskoczony pan domu, jednak nie zamierzał kontynuować tematu. Zdziwiony był obecnością swojej siostry, jednak uznał, że nie było na to czasu. Wręczył ci do ręki pokeball i poklepał po ramieniu.
- To kula, w której mieszka Flareon, z którą bawiła się twoja lwica. Weź ją ze sobą, możesz potrzebować jej pomocy. - Powiedział przywołując do siebie eeveelucję, która tylko zamerdała ogonem i czekała, aż wydasz jej pierwsze polecenie.
- Nuriko pójdzie z wami, tak zadecydowaliśmy, gdy ty wyszedłeś. Przyda wam się, zobaczysz. - Dodał, a zawadiacki mężczyzna uśmiechnął się do ciebie serdecznie. Hotaru podeszła więc do niego ze łzami w oczach, a on tylko poklepał ją po głowie i pocałował w czoło.
A więc nadszedł czas pożegnania.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Pon 04 Maj 2015, 14:36

Szkoda było mu opuszczać to miejsce tak szybko, ale nie specjalnie miał wyjście. Czas naglił. Spojrzał na zbliżającą się grupkę - czas wyruszać. Przyjął pokeball od Tatsuki'ego i kucnął przy Flareon.
- Co ty na to, nie przeszkadza Ci to?
Zapytał lisiczkę i jeśli nie było obiekcji, pogłaskał ją i wrócił ją do jej ball'a, chowając go. Podniósł się i spojrzał na Nuriko. Nie przepadał za faktami dokonanymi, ale chciał nic mówić. Nie do końca podobała mu się ta sytuacja, ale nie wiele by i tak zrobił teraz, więc lepiej chyba po prostu pogodzić się z tą sytuacją, zamiast szukać kolejnej kłótni czy niepotrzebnej wymiany zdań.
- W porządku...coś jeszcze? Jakieś ślady, albo wskazówki gdzie możemy znaleźć kolejny kamień?
Zapytał Tatsuki'ego i Lilly. Zaczynanie na ślepo nie było wyjściem, potrzebowali chociaż kierunku który dałby szansę na podjęcie poszukiwań. Liczył na to że znaleźli coś, co byłoby w jakiś sposób pomocne. Musieli działać szybko i sprawnie. Wciąż nie wiedzieli kto jest drugą grupą biorącą udział w tym wyścigu. Zapamiętał żeby w trakcie podróży spróbować dowiedzieć się także czegoś o potencjalnym przeciwniku. Dziewczynka którą widzieli podczas festynu nie była ani znajoma, ani zbyt rozmowna. W dodatku straciła trawiasty kamień - był pewny że jeszcze się spotkają. Musiał być przygotowany, nie mogli popełnić takiego błędu i stracić któregoś z kamieni...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Pon 04 Maj 2015, 20:31

Flareon przez chwilę kręciła główką, jakby próbując rozumieć, co ty i Tasuki próbowaliście jej powiedzieć. Ostatecznie zamerdała ogonem i otarła się o ciebie z sympatią, co mogłeś odczytać jako całkiem dobry znak na przyszłość. Po chwili wróciłeś ją do kuli i wstałes gotowy do drogi.
Spojrzałeś na swoich towarzyszy. Do Alinor już przywykłeś, wiedziałeś, że była calkiem dobrą podróżniczką i o nią ni e musiałeś się martwić. Z towarzystwa Nuriko raczej zadowolony nie byłeś, choć Emily potwierdziła słowa swojego męża, że mężczyzna może wam się przydać. Sam pierzasty, jak go miałeś w zwyczaju nazywać, nie wykazywał ani wielkiego entuzjazmu, ani nie był załamany zadaniem, jakie mu się trafiło. mogłeś wręcz odnieść wrażenie, że robi to, co mu kazano. Wykonuje zadanie, nic więcej. Czyżbyś więc dostrzegł tu pewnego rodzaju hierarchię? Ale, ale... Tak naprawdę nadal nie wiedziałeś, kim był ów książę małych dziewczynek!
Hotaru odciągnęła Hikari od mężczyzny, nie chcąc sprawiać mu więcej kłopotów. Ten już miał do ciebie podejść, gdy jednak zawahał się na sekundę. Uklęknął przy dziewczynkach i z uśmiechem na ustach pogłaskał je po włosach.
- Zobaczymy się niebawem. Trenujcie ciężko, a na pewno przyniosę wam coś ładnego. - Powiedział i stanął u twego boku.
Emily podeszła do was i każdego wyściskała kilkakrotnie. Przy tobie jednak zatrzymała się na dłużej. Spojrzała ci w oczy i westchnęła głęboko.
- Ty zawsze pakujesz się w tarapaty, co? Ech, nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć ci powodzenia i trzymać kciuki. Będziemy cały czas badać sprawę. - Podała ci karteczkę, na której zapisane były dwa numery.
- To dane naszych PokeNavów. Dzwoń i pisz, gdyby coś się działo. My będziemy robić to samo. Nuriko i Alinor wszystko wiedzą, mają zapisane na Navach potrzebne współrzędne i... - Spojrzała na ciebie i pokręciła głową. Zaśmiała się pod nosem, a potem wcisnęła ci do plecaka jeszcze trzy PokeBalle.
- Przydadzą się. Tylko cicho-sza. - Zaśmiała ci się do ucha. Szeptała, więc chyba chciała, żebyś zachował to dla siebie. Odsunęła się od ciebie i pozwoliła, by Tasuki ścisnął ci dłoń na pożegnanie.
Tymczasem duże, lekko nieobecne oczy Kaori przyglądały wam się przez cały czas. Księżniczka rodu nie wiedziała, co się dzieje, jednak skłoniła ci się na pożegnanie, podczas gdy odchodziliście w stronę, która kompas nazwał zachodem.
Czas na przygody ciąg dalszy!



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Pon 04 Maj 2015, 21:07

Spojrzał na pierzastego, stojącego obok niego. Cóż, równie dobrze mógł przywyknąć do jego obecności.
- 3:10, Russell. Jeżeli skończyłeś się żegnać, czas ruszać.
Powiedział do niego, poprawiając włosy. Spojrzał na Lilly i puścił jej oczko
- Cóż...taki mój urok, nic innego poza problemami się mnie nie trzyma, prawda?
Zaśmiał się, tuląc ją. Wziął kartkę i schował ją do kieszeni. Będzie musiał zaraz wprowadzić dane do Nav'a. Warto być z nimi w kontakcie.
- Czemu nie podoba mi się ten szept i dlaczego mam wrażenie że komuś czegoś brakuje w jakimś tajemnym miejscu?
Zapytał cicho, tuląc ją na pożegnanie. Znał ją na tyle że wiedział kiedy coś kombinuje. Miał tylko nadzieję że nie wpadnie w kłopoty przez to. Spojrzał na Tatsuki'ego, który podszedł do niego. Uścisnął mocno jego dłoń i spojrzał w jego lisie oczy jeszcze raz.
- Witaj w rodzinie. Dbaj o nią i uważajcie na siebie też. Damy znać jak coś znajdziemy.
Powiedział do niego. Wciąż próbował ogarnąć całą tą sytuacje, ale nie było to łatwe. Wszystko to jakby wybuchło. Tak jakby ta cała sprawa miała drugie dno, które zamiast się ujawnić, wyskoczyło nagle przed szereg. Musiał się z tym oswoić, w czym z pewnością pomoże mu towarzystwo pierzastego. Ciężko byłoby zapomnieć o tym wszystkim, mając surowiec na poduszkę obok siebie 24/7. Odrzucił włosy do tyłu i zobaczył Kaori.
- Kaori-Hime, życzę spokoju i zdrowia. Mam nadzieję że będziesz w stanie odpocząć i dojść do siebie.
Powiedział, kłaniając się jej na pożegnanie. Mimo że wszyscy byli czymś w rodzaju rodziny królewskiej, to między lisiątkami, kruczym playboy'em i rudym szwagrem tylko Kaori nosiła wokół siebie aurę sugerującą na bycie kimś poważnym. Przyciągało go to w pewien sposób, bo ten majestat krył tajemnicę i sekret. Naprawdę żałował że muszą ruszać dalej.
- Do zobaczenia, Kaori-Hime. Do zobaczenia wszyscy. Mam nadzieję że zobaczymy się niedługo.
Powiedział, kiedy opuszczali posiadłość. Pora wyruszyć z powrotem do nudnego i szaro-burego świata ludzi. Miał dziwne wrażenie że teraz wszystko co znał, będzie mu się wydawało w pewien sposób nudniejsze...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Nie 10 Maj 2015, 13:39

Nuriko zaśmiał się tylko pod nosem i pogłaskał dziewczynki ostatni raz po głowie, całkowicie gotowy do drogi. Tak naprawdę nie wiedzieliście, co was czekało i czy jeszcze kiedykolwiek się zobaczycie. Pierzasty zdawał się bardzo dobrze o tym wiedzieć, choć jego zachowanie wcale o tym nie świadczyło. Czyżby jedynie udawał takiego beztroskiego, a tak naprawdę się przejmował? Cóż, nie dane ci było się dowiedzieć.
Tymczasem pożegnanie z Lily rozdzierało ci serce. Wiedziałeś jednak, że w tym miejscu była bezpieczna i... bardziej przydatna. Chociaż mogłeś się obawiać, że gdyby coś wam się stało, bylaby pierwszą, która wyruszy na poszukiwania i stanie na pierwszej lini pojedynków. Taka już była.
- Ciii. - Zaśmiała się, puszczając ci oczko. Teraz to już byłeś pewien na sto procent, że zajumała te pokemony swojemu mężowi. Nie miałeś jednak, co narzekać. Ani nie musiałeś się martwić - wątpiłeś, by Tasuki nawet gdyby się o tym dowiedział, miał jej coś zrobić.
Co do samego pana domu, pożegnałeś się i z nim. Mężczyzna spojrzał na ciebie z zadziornym uśmieszkiem i ścisnął twoją dłoń.
- No pewnie, że będę. Uważajcie na siebie i dawajcie nam znać, co jakiś czas, że wszystko jest w porządku. - Powiedział na pożegnanie, a Kaori na dźwięk twoich słów skłoniła się tylko. Zdecydowanie nie była katarynką.
Kiedy już odeszliście kawałek usłyszałeś, jak pierzasty przestaje tłumić śmiech. Zaśmiał się głośno i otarł sobie wyimaginowaną łzę spływającą po policzku.
- O stary, serio? Kaori-hime, Kaori-hime i Kaori-hime? - Zasłonił sobie usta reką, a Alinor mu zawtórowała. Przez chwilę panowała między wami cisza, dosyć napięta, bo Nuriko cały czas starał się nie płakać ze śmiechu.
- Nie radziłbym się w niej zabujać, no ale... Chyba już za późno. - Dodał i widziałeś, że chciał powiedzieć coś jeszcze, na głowę spadła ci jakaś paczka. Była dosyć ciężka, a w oddali zauważyłeś tylko sylwetkę pokeptaka, który dostarczył ci przesyłkę.
Alinor zaczęła się śmiać, tym razem głośno, aż sama nie wyrżnęła nosem w ziemię. Dopiero po chwili zorientowałeś się, o co potknęło się niezdarne dziewczę.
- Kofff? - Przed wami unosił się w powietrzu dziwnie wyglądający pokemon z dużym guzem.




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Nie 10 Maj 2015, 22:19

Wyruszyli wreszcie z posiadłości, kontynuując podróż. Spojrzał na nich i uniósł lekko brew.
- Wybacz, zapomniałem że okazywanie szacunku to obcy koncept dla ciebie. Następnym razem zapamiętam i postaram się unikać zachowań których nie zrozumiesz. Nie martw się, wyfruniesz jeszcze na ludzi, przyjacielu.
Powiedział, śmiejąc się i trącając go lekko ramieniem. Mimo wszystko wydawał się w porządku. Był dziwny. Ale kto nie był? Szczególnie biorąc pod uwagę że on niezbyt się nawet kwalifikuje pod nasze "normy". Chciał dodać coś jeszcze, ale przerwało mu uderzenie. Podniósł paczkę, rozmasowując miejsce w które oberwał. Poczta ostatnio działa dość...opierzale.
- Hmmm...paczka od rodziców?
Spojrzał, nieco zaskoczony i otworzył ją - po czym uśmiechnął się. Widać nie tylko Drudiggon się stęsknił. Uśmiechnął się jeszcze raz do wspomnień. Był to też dobry moment żeby przywitać się z kolejnym starym przyjacielem.
- Nari, dołącz do nas! Ty też, Acero!
Powiedział, wypuszczając oba pokemony. Spojrzał na swojego Eevee - który mimo wszystko był wyjątkowy. Jego czarne futerko nie przestało go zadziwiać. Cieszył się, mając taki wyjątkowy okaz. Pogłaskał oba stworki
- Minęło trochę czasu, prawda, Kaminari? Brakowało mi Ciebie i twojego uroczego futerka. W dodatku, znalazłem coś czego szukaliśmy od dawna, wiesz?
Powiedział i wyciągnął z plecaka Thunderstone, kładąc go przed Eevee. Kiedy jeszcze mieszkał z rodzicami, uparcie szukał tego kamienia. Wiedział że Nari chciał stać się Jolteon'em, więc obaj spędzali dużo czasu w górach, niedaleko laboratorium rodziców, starając się go znaleźć - jednak bezskutecznie. Teraz wreszcie mógł pomóc mu zrobić kolejny krok w jego ewolucji. Podrzucił także Rare Candy Acero
- Dla ciebie też coś mam, Acero.
Podrapał psiaka za uchem. Zaniedbywał go ostatnio i trochę go to męczyło. Odkąd spotkał go w lesie, nie miał za wiele czasu żeby go poznać. Jego rany już zniknęły i pokemon wydawał się być jak nowy - miał teraz świetną okazję żeby lepiej go poznać i miał nadzieję że uda mu się wzmocnić więź między nimi. Wiedział że zarówno Riolu jak i Lucario zyskują znacznie, kiedy ich więź z trenerem jest silna a planował pomóc każdemu ze swoich pokemonów stać się tak silnymi, jak tylko mogą. Podniósł się, spoglądając na oba pokemony...po czym usłyszał rumor upadającego ciała. Szybko spojrzał na Alinor
- Wszystko w porządku? Nic ci się nie stało?
Zapytał, patrząc na to co spowodowało jej upadek. Zdecydowanie było to niecodzienne znalezisko. Zeskanował pokemona, poprawiając drugą ręką włosy, zmierzwione po...otrzymaniu przesyłki. Nie chciał przepuścić takiej okazji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Pią 29 Maj 2015, 14:19

Nuriko zaśmiał się tylko i pokręcił głową z rozbawieniem. Najwidoczniej nie miał nic więcej do dodania, bo i po co? Ruszyliście więc dalej, pogrążeni w myślach. Czekała was trudna misja, mimo to czułeś się dobrze w towarzystwie, tak naprawdę dopiero co poznanych towarzyszy.
Nie udało wam się zajść daleko, gdy na głowę spadła ci przesyłka. Faktycznie była to paczka od rodziców, a w niej znajdowało się siedem PokeBalli. Część z nich kojarzyłeś - w końcu należały do ciebie. Miałeś w domu bowiem kilka stworzeń, które spotkałeś jakiś czas temu i z nimi trenowałeś. Ucieszyłeś się widząc, że od teraz będziesz miał ze sobą Eeveego, Swablu, Starly, Meditite i Cubone. Dwie pozostałe kule były dla ciebie jednak zagadką. Po chwili dostrzegłeś w paczce także liścik.
List od rodziców napisał:
Dante!
Postanowiliśmy wyruszyć na kolejne badania, więc nie będzie nas przez jakiś czas w domu. Stwierdziliśmy wspólnie z ojcem, że możesz potrzebować swoich przyjaciół, więc lepiej będzie ci je podesłać. Uważaj na siebie i nie sprawiaj zbyt wielu kłopotów Lily.
Mama
PS Wysyłam Ci dwa pokemony, które ostatnio dostaliśmy od profesora Oaka. Zajmij się nimi dobrze.
Po przeczytaniu notki od mamy wypuściłeś z kuli swojego starego przyjaciela. Był dosyć niezwykły i przykuł uwagę Alinor i Nuriko. Dwójka przez chwilę wpatrywała się w niezwykły okaz Eeveego.


- Wow, stary. Gdzie znalazłeś to cudo? - Zapytał mężczyzna kucając przy futrzastym stworzeniu i głaskając go po głowie. Stworzenie na twój widok zamerdało ogonem i otarło się o twoją nogę.
-Iiiłiii? - Pisnął radośnie a widok kamienia. Dotknął go łapką zadowolony i nagle zaczął świecić jasnym światłem. Po chwili ujrzałeś zupełnie nowe stworzenie!


Cytat :
Jolteon: Ability zmienia się z Adaptability na Volt Absorb!
Dante: -

Jolteon spojrzał na ciebie dumny z ewolucji i czekał na pochwałę. Alinor podeszła do niego i poklepała do po głowie dając mu słodką jagodę w nagrodę. Tymczasem ty wypuściłeś też swojego Riolu i dałeś mu jednego Rare Candy! Stworzenie pochłonęło go w mgnieniu oka i mruknęło zadowolone.
Cytat :
Riolu: +1lvl
Dante: -

Potem jednak skupiłeś się na przewróconej Alinor i zeskanowałeś pokemona, o którego się potknęła. Ten tylko zagruchał głośno, zdecydowanie niezadowolony z całej sytuacji!
- Koffing, Pokemon Trujący Gaz. - Odezwał się PokeDex, a na jego ekranie pojawił się skan.

Cytat :


Koffing
Lvl. 22
Natura: Agresywny
Ataki: Poison Gas, Tackle, Smog, Smokescreen, Assurance, Clear Smog, Sludge
Ability: Levitate

Jolteon do KP:
 



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ReBorn
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2800
Dołączył : 24/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   Pią 29 Maj 2015, 15:16

Uśmiechnął się do listu, złożył go i schował do plecaka z resztą pokeballi. Kochani rodzice...dobrze wiedzą że pakuje się w coś niebezpiecznego znowu, więc przynajmniej nie chcą żebym był sam. Ciekawiła go zawartość pozostałych dwóch pokeball'i, ale to mógł sprawdzić później. Teraz miał coś ważniejszego do zrobienia. Klęknął powoli przy Nari'm i przytulił go, po czym pogłaskał go i spojrzał mu w oczka
- Nareszcie Ci się udało, gratuluję, Nari.
Powiedział cicho, uśmiechając się do pokemona i głaskając go. Po tym spojrzał na Nuriko. Gdzie go znalazłem? Cóż, ciężko powiedzieć że go znalazłem...ale skoro pyta, to czemu nie odpowiedzieć.
- Cóż, długa historia. Kiedy byłem młodszy, byłem z rodzicami w lesie. Kiedy wracaliśmy, zobaczyliśmy grupkę Eevee, biegających między drzewami. Uciekały przed czymś i próbowały się schować. Ryk który słyszeliśmy w tle sugerował coś sporego i tak było. Nie mam pojęcia co tam się stało, ale gonił je Ursaring. Gdyby nie to że Nari się potknął i przeturlał po zielonych liściach, zapewne bym go nawet nie zauważył. A biorąc pod uwagę że byłem młody i głupi, rzuciłem się w jego stronę, żeby mu pomóc...tylko jakoś zapomniałem pomyśleć o konsekwencjach takiego wyboru.
Zaśmiał się do wspomnień, głaskając Jolteon'a. To nie były najprzyjemniejsze czasy, ale jak na ironie - to były jedne z najlepszych wspomnień z dzieciństwa jakie pamiętał. Pomagał rodzicom w badaniach na temat pokemonów z poza typów trawiastych i robaczych które żyły w okolicznych lasach. Chcieli sprawdzić co sprawia że się tu przeniosły i w jaki sposób sobie radzą. I to był pierwszy raz kiedy po takich spokojnych, dwu dniowych badaniach spędził kolejny tydzień w łóżku, liżąc swoje rany razem z Eevee.
- Obaj dochodziliśmy do siebie przez dłuższy czas po tej historii, prawda Nari?
Zapytał pokemona, wstając. Łączyło ich coś wyjątkowego, przez okoliczności w jakich się poznali. Gdyby taka sytuacja miała miejsce teraz, wiedziałby że stawanie między wściekłym Ursaringiem a jego celem to nie najlepszy pomysł i zapewne postąpiłby inaczej...ale wtedy raczej nie udałoby mu się stworzyć przyjaźni która ich połączyła. Kaminari został z nimi po tym, odłączony od reszty Eevee nie do końca wiedział co robić, więc chłopak się nim zaopiekował. W trakcie ich pobytu w laboratorium rodziców, Eevee zawsze ciągnęło do elektrycznych pokemonów - stąd wiedział w co chce ewoluować. Pamiętał długie wycieczki w góry, w poszukiwaniu Thunderstone. Szukał ich w okolicznych sklepach i u poszukiwaczy oraz obnośnych handlarzy, szczęście mu jednak nie dopisywało. Aż do teraz. Cieszył się że wreszcie udało mu się spełnić marzenie malca.
- Jest w tym coś dziwnego...
Powiedział, spoglądając na Acero, Kire i Kaminari'ego. Cała trójka była specjalna, mimo że poznane w podobny sposób, to jednak z każdym z nich łączyła go inna historia, tworząc identyczną więź między nimi.
- Kiedy spotykasz pokemony w tarapatach i pomożesz im dlatego że chcesz im pomóc, odwdzięczają się pełną miłością dla ciebie. Tworzy się ta dziwna więź o której wciąż wiemy tak nie wiele...wiemy że tam jest. Wiemy że działa, ale nie wiemy nic więcej. A to naprawdę jest coś szczególnego.
Powiedział, patrząc na swoje trzy stworki. Wszystkie je spotkał w tarapatach. Kira o mało nie spadła z klifu, gdzie uratował ich Druddigon, kiedy skoczył żeby ją złapać. Acero był niemal nieprzytomny gdy znalazł go w lesie. Kaminari zapewne skończyłby o wiele gorzej, gdyby Dante nie był narwanym i bezmyślnym dzieciakiem. Nie zastanawiał się nad tym wcześniej...ale wiedział że zrobiłby wszystko co tylko może że pomóc swoim podopiecznym. Nie uważał że same nie dadzą sobie rady, bo zdawał sobie sprawę że potrafią więcej niż on - ale nie potrafiłby stać z boku i przyglądać się bezczynnie. Przymknął oczy na chwilę, uśmiechając się, po czym szybko podszedł do Alinor leżącej na ziemi, próbując pomóc jej wstać.
- Wszystko dobrze? Żyjesz?
Zapytał ją, patrząc też na Koffinga. Nie wydawał się zadowolony i mógł zaatakować, więc chciał go mieć na oku. Dopiero rozpoczęli podróż a już niefart. Naprawdę będą musieli zacząć bardziej uważać na to co robią, bo czeka ich jeszcze długa podróż a taki początek nie zapowiada nic dobrego. Nie miałby problemu z walką, gdyby to był jakikolwiek inny typ pokemona. Trafili akurat na ten, który tworzył najwięcej problemów niezwiązanych nawet z samą walką.Trujący pokemon...sytuacja może być niebezpieczna. Spojrzał na swoje pokemony. Nie miał czasu na przeglądanie reszty pokeballi, więc będzie musiał poprosić o pomoc jedno z nich. Kira była za duża, mimo swojej zwinności była za dużym celem dla ataków Koffing'a a nie chciał ryzykować że któreś z nich będzie otrute. Kaminari dopiero ewoluował, nie był pewny czy byłby w stanie wykorzystać swoją nową postać do walki od razu, więc...spojrzał kątem oka na Acero. Nie jest duży, jego mięśnie są silne - te w łapkach też, więc dałby radę poruszać się na tyle szybko, żeby być w stanie unikać ataków.
- Acero, pomóż nam! Zacznij od Screech, spróbuj ogłuszyć go falą dźwiękową i zyskać sobie lepszy start. Zaraz po tym użyj Feint, postaraj się dzięki temu zmylić go swoimi ruchami i uderz w niego z pomocą Dual Chop, postaraj się trzymać blisko niego ale pozostań w ruchu. Przeskakuj na boki, albo za niego. Używaj też Dig żeby unikać jego ataków i przemieszczać się sprawnie po polu walki. Spróbuj wyskoczyć za nim i od tyłu uderzyć go Force Palm'em. Większość twoich ataków nie będzie miała aż takiego efektu na niego, ale efekty tych ataków wciąż mogą na niego działać. Wspomagaj swoją szybkość z pomocą Quick Attack i staraj się aby to był twój największy atut - powinieneś bez problemu być szybszy od niego a w dodatku bonus od Quick Attack powinien tylko to zwiększyć. Staraj się go skołować i atakować go z różnych stron Dual Chop'ami, tak żeby nie wiedział czego się spodziewać. Spróbuj uderzać go też od czasu do czasu Cross Chop'em - nawet przy zmniejszonej mocy, ten atak powinien odczuć. Przede wszystkim skupmy się na tym żeby nie mógł za wiele zrobić - więc raz jeszcze użyj Screech żeby zarówno obniżyć jego obronę, jak i spróbować aby ta fala dźwiękowa zepchnęła go na dół albo do tyłu. Skorzystaj z tego i szybko zasyp go Rock Slide'em, po czym zbliż się do niego i póki jest przygnieciony strzel do niego z bliska Focus Blast'em. Z krótkiej odległości nie ma mowy o spudłowaniu! Pamiętaj żeby trzymać się luźno na łapkach i poruszać się cały czas, nie pozwól mu na wyprowadzanie własnej ofensywy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gra ReBorna   

Powrót do góry Go down
 
Gra ReBorna
Powrót do góry 
Strona 13 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Off Top :: » Archiwum :: Gry-
Skocz do: