IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gra Ajra

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Ajra
Członek Ligii Pokemon
avatar

Napisanych : 1918
Dołączył : 28/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Pią 13 Lut 2015, 17:03

- Jak obiecasz, że nie nazwiesz mnie wariatką, to po całej tej akcji może uchylę rąbka tajemnicy. Jednak tak samo jak moje zapytanie, to nie najlepszy czas na rozmowy.
Na ten moment musiało to starczyć. W końcu nie powinnam za bardzo mieszać do tego ludzi, których moja tajemnicza i to co otacza ich za dnia i nocy może przerażać i ich wysłać na przymusowe leczenie psychiatryczne.
Miejsce, do którego przybyliśmy zdecydowanie odpowiada moim standardom estetycznych. Z przyjemnością na starość do własnie w takim miejscu bym się osiadła. A wtedy grałabym staruszkę, opiekunkę tak wspaniałego miejsca. Tylko czy będzie mi to jeszcze dane, bo mam coraz większe obawy do tego co własnie tutaj może się dziać. I stało się.
Wbieganie po schodach wydawało mi się niekończącą udręką. Gdy już myślałam, że koniec to za winkla wyłaniały się kolejne schody. Widok na samej górze prezentowała się dość obiecująco. Poza tą mgłą, na którą oba pokemony dość mocno naskoczyły. Głos Morty'ego dodał mi kolejnej dawki energii i przypomniał, że nie jestem teraz sama. Jednak pojawienie się w głowie innego głosu było dla mnie jak uderzenie w policzek. Jakby ktoś mnie oblał zimną wodą.
- W jaki sposób igram z ciemnością? Na czym to polega? Działasz dla Seymura? To już teraz mam się z jego przydupasem zmierzyć? Pokaż się! Jestem silna! Dam radę!
Mówiłam te słowa z pełną świadomością. Nie obawiałam się teraz możliwych konsekwencji. Najwyżej później moja chwilowa odwaga odwróci się przeciwko mnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 28
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Pon 16 Lut 2015, 17:34

Na twoje słowa Morty tylko delikatnie uśmiechnął się. Sam był bardzo mocno związany z historią swojego miasteczka, i może był trochę przesądny, więc dlaczego miałby nazwać Cię wariatką? Ale z drugiej strony, nie codziennie można spotkać wiedźmę, jeszcze uwikłaną w jakieś niejasne porachunki z facetem o którym wiesz tyle co nic. Ciemna postać stojąca pośrodku mgły nie odezwała się ani słowem, na to co powiedział lider. Oboje jednak usłyszeliście długi przeciągły pomruk, który z pewnością nie zapowiadał niczego dobrego. Kiedy sama zdobyłaś się na odwagę by odezwać się do dziwnej postaci podpowiedział Ci ten sam głos jaki jeszcze przed chwilą usłyszałaś w swojej głowie.
- Jest magia dająca życie, i taka która je odbiera. Tobie przeznaczony jest wielki talent w mrocznej magii. Magii potężnej ale i zdradliwej.
Nie powiedział jednak nic na temat Seymura, jakby nie chciał Ci nic zdradzić o nim. A może... ta dziwna czarna postać nie miała z nim nic wspólnego? Chociaż ciężko było w to uwierzyć! Morty spojrzał na Ciebie, a następnie na dziwną postać. Chyba nie zamierzał dłużej czekać i rozwiązać to na swój sposób.
- Dość tego! Gengar, Sableye! Shadow Ball!
Usłyszałaś jak wydaje polecenie swoim Pokemonom, które szybko wykonały je atakując dużymi kulami w dziwnego stwora. To co po chwili zobaczyłaś, niezwykle Cię zdziwiło. Oczy owej postaci zaświeciły się, a wielkie czarne ramię odbiło atak bez najmniejszego problemu!
- Musisz się nauczyć kontrolować ciemność. To będzie twoim sprawdzianem.
Ponownie usłyszałaś ten głos, a ułamek sekundy po tym czarne długie ramiona niemalże wystrzeliły w waszą stronę łapiąc lidera sali oraz jego Pokemony. Zauważyłaś jak Absol uniknął skokiem wielkiej ręki chcącej go chwycić. Jednak drugiej z nich już nie był w stanie. Ciemne palce zacisnęły się mocno na ciałach Pokemonów i blondyna, którzy powoli zaczęli tracić siły. Morty nie był w stanie wydusić z siebie nawet jednego słowa.
- Jeśli jesteś dostatecznie silna będziesz w stanie ich uratować. Czy stchórzysz i pozwolisz im zginąć?
Zaraz, czy ty dobrze to wszystko zrozumiałaś? Miałaś kontrolować mrok? Nie umiałaś jeszcze panować nad tym fragmentem magii, ale jeśli od tego zależy życie twojego Absola? Musisz się bardzo skupić![/b][/b]


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
Członek Ligii Pokemon
avatar

Napisanych : 1918
Dołączył : 28/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Czw 26 Mar 2015, 22:11

Cała ta sytuacja była dla mnie niezwykle stresująca. Nie sądziłam, że tak szybko będzie mi dane zmierzyć się z kolejną mocną. I do tego tak bardzo mroczną z równie mroczną otoczką. Starałam się uspokoić, jednak widok, który potem ujrzałam całkowicie wyprowadził mnie z równowagi.
- Absol!
Krzyknęłam z całej siły w kierunku porywanego pokemona. Głos miałam przepełniony złością i bezsilnością.  Nawet porwany lider i jego towarzysze nie zrobił na mnie takiego wrażenia. Samotne życie skutecznie zmienia człowieka.
- Dam radę! Dla niego zrobię wszystko!
Powiedziałam to nerwowym głosem i spojrzałam głęboko w czerwone ślepia. Starałam się cały czas wyrównać oddech, aby nie był zbyt intensywny. W końcu całość będzie skuteczna gdy będę w pełni zrelaksowana i oczyszczę umysł z negatywnych emocji. Wzięłam głęboki wdech i trzymałam tak powietrze. Po czym delikatnie wypuściłam je przez usta. Powtarzałam ten zabieg aż całkowicie pozbędę się negatywnych emocji. Dzięki temu będę wstanie pomóc. Już spokojnym głosem powiedziałam.
- Jestem gotowa. Niech się dzieje co ma się stać.
Uniosłam prawą dłoń ku ciemnej postaci. SKoro mam opanować mrok muszę się z nim zmierzyć. Siłą woli próbowałam przeciwstawić się temu co trzyma obecnych towarzyszy. Starałam się zmniejszyć nacisk tajemnej mocy na liderze oraz pokemonach. Za główny cel wzięłam uwolnienie uścisku i umożliwienie ucieczki "porwanym"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 28
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Pią 27 Mar 2015, 17:54

Od jakiegoś czasu co prawda nie wiodłaś samotnego życia, i nawet jeśli się do tego nie przyznawałaś to Absol oraz pozostałe twoje Pokemony stały się częścią twojego już nie-samotnego życia. Bolące kłucie w sercu nie pozwalało Ci racjonalnie myśleć. Najchętniej rzuciłabyś się biegiem na pomoc przyjacielowi! Ale... Właśnie. Opanować mrok? Czy to nie brzmiało jak podpowiedź? Panowałaś już nad paroma magiami, ale tej jeszcze nie poznałaś. Czy to aby na pewno był dobry pomysł? Na oczach Lidera ujawnić swoje prawdziwe oblicze? Raz się żyje! Prawda?
Wyciągnęłaś przed siebie ręce, parę głębszych oddechów pozwoliło Ci w miarę się uspokoić co miało pozwolić Ci w opanowaniu ciemności która trzymała twoich towarzyszy. Musiałaś powiedzieć, że nie wiedziałaś jak się za to zabrać. Dopiero po chwili poczułaś, że w dziwny niewytłumaczalny sposób coś wiąże Cię z czarnymi silami. Twoje dłonie stały się cięższe, lecz po chwili powoli czarne macki puściły lidera jak i Pokemony. Absol upadł na drenianą posadzkę, nie dając na pierwszy rzut oka żadnych znaków życia. Dopiero po chwili twój psiak podniósł głowę, podobnie jak i Morty dał znak że żyje. Ty zaś skupiłaś się nad opanowaniem największego skupiska mroku. Z rozproszeniem go miałaś już zdecydowanie więcej problemów, a kiedy udało Ci się pozbyć z pomieszczenia upadłaś bezsilna na kopana.
- A-anabel...?
Usłyszałaś cichy szept lidera który wyciągnął w twoją stronę rękę, chcąc Ci pomóc. Dopiero po chwili podniosłaś głowę, by ujrzeć kto chował się w mroku. I mimo opadającej na oczy grzywki ujrzałaś jakiegoś Pokemona, którego nigdy wcześniej nie widziałaś.
Pokemon spojrzał na Ciebie, a jego białe 'włosy' jak i dym na ramionach powiewał mimo braku wiatru.
- Moje gratulacje, udało Ci się opanować kolejną magię. Jestem Darkrai, pan ciemności. I będę twoim przewodnikiem w Magii Mroku. Nie sądziłem, że jesteś aż tak silna. Teraz wszystko staje się jasne...
Mruknął Pokemon, lecz chyba tylko ty usłyszałaś głos Darkraia w swojej głowie. Absol chwiejnie podniósł się i ostrożnie podszedł do Ciebie, głową ocierając się o twoje ramie, chcąc upewnić się że nic Ci nie jest.
- Soool?


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
Członek Ligii Pokemon
avatar

Napisanych : 1918
Dołączył : 28/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Nie 29 Mar 2015, 17:57

To było niesamoowite uczucie. Zwłaszcza, że poprzednie mocne przychodziło mi dość łatwo opanować. Wystarczyło tylko drobne skupienie i moc wypełniała moje ciało. Teraz było zupełnie inaczej. I sądząc po tym całym zajściu będzie coraz trudniej. Uśmiechnęłam się do mojego Absola. Byłam szczęśliwa, że tak się o mnie troszczy, tak samo mocno jak na początku podróży. Wolną ręką przytuliłam go w ramach wdzięczności.
W końcu zwróciłam wzrok do tajemniczego pokemona. Niezwykle mnie to zszokowało. Nie miałam pojęcia co to za stworzenie, a on sam mnie wybrał. Spojrzałam wymownie w stronę Morty'ego. Może jego mina pomoże mi zrozumieć z czym mam do czynienia.
- W jaki sposób będziesz moim przewodnikiem? I co takiego staje się jasne? To wszystko to dla mnie za dużo jak na jeden dzień. Czyżbyś znał tego całego starca, co mnie prześladował?
Zamiast pojawienia się odpowiedzi, pojawiają się kolejne pytania. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 28
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Wto 31 Mar 2015, 18:44

Mimo dużego zmęczenia całym tym zajściem byłaś w pewien, oczywiście uzasadniony sposób, z siebie dumna. Udało Ci się opanować kolejną magię i jeszcze poznałaś legendarnego Pokemona! Stojący przed tobą Darkrai wciąż stał przed tobą na czarnych cienkich nogach, prawdopodobnie utworzonych z cienia. Morty powoli podniósł się z podłogi, a jego pokemony szybko znalazły się przy nim sprawdzając czy ich przyjacielowi nic się nie stało. Dopiero po chwili spostrzegłaś, że przez wielkie okna w których wstawione były matowe szyby zaczęło wpadać jaśniejsze światło. Teraz mogłaś spokojnie podziwiać pięknie ręcznie zdobine drewniane filary, cz-... ale! To nie architektura była teraz najważniejsza! Legendarny Pokemon spojrzał na Mortyego a następnie ponownie usłyszałaś w głowie głos Darkraia.
- Jestem Panem Ciemności, podobnie jak ty mam potężną siłę. Ale ja umiem nad nią panować, ty musisz się jeszcze uczyć. Starzec? Masz na myśli Seymura? To nie tylko twój wróg... To wróg wszystkiego co żywe i warte ochrony na tym świecie.- Pokemon chwilę milczał po czym spojrzał w stronę Mortyego- To miasto może czuć się bezpieczne mając takiego lidera jak ty. Bez wahania rzuciłeś się na pomoc, mimo iż mogłeś stracić swoje życie.
Darkrai odezwał się do blondyna, jednak on wyglądał jakby nie zrozumiał ani słowa z tego, co powiedział Pokemon. Wprost przeciwnie do Pokemonów które kiwnęły głowami dając do zrozumienia mrocznemu Pokemonowi, że zgadzając się z jego osądem. Skonfundowany tym wszystkim Morty spojrzał na Ciebie unosząc jedną brew w górę.
- Czy ty rozumiesz co on mówi? Wydaje mi się, jakby chciał coś powiedzieć co także tyczy się mnie.
Po chwili milczenia Darkrai uniósł w górę jedną ze swoich dłoni a przed tobą pojawiła się otoczona czarnym dymem kula, dopiero kiedy się przyjrzałaś rozpoznałaś w niej MasterBalla.
- Od dziś, jestem nie tylko twoim nauczycielem, ale i partnerem w podróży.
Czy ten szalony dzień może Cię jeszcze bardziej zaskoczyć? Zaczęło się od wygrania odznaki, przez dziwną anomalię pogodową a zakończyło na... posiadaniu legendarnego Pokemona? To brzmiało jak sen! Ale! Kiedy tu przyszłaś, obiecałaś wyjaśnić parę spraw liderowi sali, więc chyba będziesz musiała się z tego wywiązać.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
Członek Ligii Pokemon
avatar

Napisanych : 1918
Dołączył : 28/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Sro 01 Kwi 2015, 09:42

Wszystko przebiegło w zaskakująco dziwnym kierunku. Czegoś takiego nie spodziewałam się nawet w najskrytszych marzeniach. To co przekazał mi Darkrai dało mi do myślenia. W końcu po tylu dniach od wyruszenia w moją samobójczą misję dowiedziałam się z czym tak na prawdę będę miała do czynienia.
- Teraz rozumiem znacznie więcej. Cieszę się, że będę miała za przewodnika tak znającego się na świecie postać.
Gdy zwrócił się do mnie lider miasta lekko się zdziwiłam. Czyżbym tylko ja i pokemony rozumiały co przemawia? Na pewno będzie to pomoce w przypadku misji z jego udziałem. Wtedy bez problemu będę mogła się kontaktować z Mroczną Legendą bez obaw, że ktoś nas podsłucha.
- Wygląda na to, że doskonale rozumiem co Darkrai mówi. Stwierdził, że miasto z twoją pomocą i opieką jest bezpieczne. Docenił twoje poświęcenie, choć mogłeś w tej całej sytuacji zginąć.
W momencie gdy doszła do mnie kolejna informacja, że Darkrai zostanie moim nowym towarzyszem podróży całkowicie zamarłam. Ja? Zwykła ... no może nie taka zwykła trenerka miałabym mieć w swojej drużynie legendarnego pokemona? Będzie to bardzo dziwne, jak pochwycę wyczarowany z mroku Masterball i złapię go. Chyba innego wyjścia nie mam. Pozostałe mi złapać legendę, jakkolwiek to idiotycznie brzmi.
- Chyba jestem ci winna znacznie więcej wyjaśnień. Chociaż to miejsce nie wydaje się być tym odpowiednim. Mogę już teraz zacząć, że nie jestem zwykłą dziewczyną. Tylko czarownicą.
Na dowód tego pstryknęłam palcami, by wytworzyć małe iskierki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 28
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Wto 07 Kwi 2015, 18:03

Wszystko wokół Ciebie działo się szybko, zdecydowanie za szybko. Musiałaś to przyznać. Niewiele myśląc skierowałaś MasterBall w stronę Darkraia, a czerwony promień trafił w Pokemona przez co ten szybko w nim zniknął. Wyglądało to tak, jakby ta kula przynależała już do legendarnego Pokemona. Następnie zwróciłaś się do lidera tłumacząc, co Mroczny Pokemon właśnie powiedział. Morty słysząc to uśmiechnął się delikatnie, głaskając po głowie swojego Sableye. Jednak kiedy wyjawiłaś mu profesję jaką się zajmujesz spojrzał na Ciebie z szeroko otwartymi oczyma.
- Czarownicą? Niebywałe!
Przyznał jeszcze chwilę będąc w wielkim szoku patrząc na iskierki tańczące tuż nad opuszkami twoich palcy. Po chwili jednak blondyn potrząsnął głową przyznając Ci rację, że to nie jest odpowiednie miejsce na to by o tym rozmawiać.
- Rozumiem, że nie chcesz zdradzać całemu miastu swojej tożsamości... A ten czerwony księżyc trochę namieszał. Nie będziesz zła jeśli powiemy że był tu zły duch i razem go pokonaliśmy? Nie chcę wzbudzać niepotrzebnej sensacji.
Powiedział spokojnym głosem jednocześnie wracając do kuli swojego Gengara. Nie tracąc czasu spokojnym krokiem wyszliście z Dzwonnicy przechodząc w stronę miasta, gdzie na ulicach w dalszym ciągu stali jednocześnie ciekawi jak i przerażeni mieszkańcy. Tuż po tym jak Darkrai został schowany do kuli czerwony księżyc zniknął. Morty zaproponował Ci rozmowę przy herbacie w jego domu za salą, lecz jeszcze po drodze zaczepiła was oficer Jenny, której lider szybko wytłumaczył co było przyczyną anomalii. Poinformowaniem mieszkańców zajęła się już policjantka ty zaś razem z sympatycznym liderem udaliście się do jego domu. Dopiero teraz zdałaś sobie sprawę, że niewielki domek obok sali jest właśnie miejscem gdzie mieszkał Morty. Zostałaś przez niego zaproszona do salonu który był dzielony z kuchnią, przez co widziałaś jak chłopak krzątał się po niej przygotowując herbatę oraz wyciągając miski dla Pokemonów.
- Więc mówisz, że jesteś czarownicą? To u was rodzinne, czy zostałaś w jakiś sposób wybrana? I wybacz moją ciekawość, ale magia od zawsze mnie fascynowała!- zaśmiał się pod nosem odwracając w twoją stronę- Absol także coś zje?
Zapytał patrząc na twojego Pokemona grzecznie siedzącego obok sofy na której siedziałaś. Dopiero po chwili zauważyłaś, że prócz poznanych już Pokemonów duchów po pomieszczeniu poruszały się jeszcze dwa inne, nieznane Ci wcześniej stworki.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
Członek Ligii Pokemon
avatar

Napisanych : 1918
Dołączył : 28/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Sro 08 Kwi 2015, 09:39

Nie miałam powodu się sprzeciwiać na tak zaproponowany plan lidera. Wydawało to się bardzo bezpieczną opcją. Po kolejnej wycieczce po mieście mogłam spokojnie odpocząć i poczuć się jak w domu. Morty wydaje się niezwykle miłym i gościnnym facetem. Byłoby szkoda gdyby mi podpadł., tak jak były przyjaciel. Jednak nie o tym chciałam myśleć.
- Dziękuję za herbatę. Absol z pewnością się wzmocni. Jak widzę, w nawet w twoim domu kręcą się jak mniemam duchy?
Przeskanowała oba osobniki, aby wzbogacić swoją wiedzę na temat tego typu. Pytanie Morty'ego wydało mi się bardzo wścibskie, jednak jego urok nie pozwolił mi na jakiś gniew.
- Według opowieści mojej babci to nasza rodzina w linii prostej pochodzi o pierwotnej czarownicy. Chociaż nie każdy członek rodziny otrzymuje ten dar. Moja matka czy rodzeństwo nie miło tego szczęścia. A cała zabawa zaczęła się kilka lat temu jak nagle wokół mnie działy się dziwne rzeczy jak na przykład spadały przedmioty. Wtedy to babcia zaczęła mi przybliżać tajniki tej sztuki. Przez te lata udało mi się nauczyć jedynie telekinezy. Męcząca to sztuka.
Przez chwilę się zastanawiałam dlaczego właściwie tak dużo opowiadam o swojej przeszłości. To prawie tak jakbym wystawiała się sama siłom natury.
- Od wieków stałyśmy na straży równowagi w naturze. Nie wiem czy nie będzie to dla ciebie za dużo. Ale wszelkie bajeczki, które opowiadano na dobranoc mają swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Tylko stwory niczym nie wyróżniają się od innych ludzi. I w końcu miałam tego dość. Postanowiłam przeprowadzić starożytny rytuał, który pozbawi świata tych stworów.
Wzięłam łyk herbaty i na moment przerwałam swój monolog. Chciałam sprawdzić reakcję lidera. Nie miałam zamiaru go zbyt przestraszyć całą opowieścią.
- To co dzisiaj widziałeś z udziałem Darkraia to jedna z wielu prób, które przechodzę. Zgodnie z rytuałem muszę posiąść esencje magi wszystkich typów. Jest to niezwykle trudna sztuka i bardzo męcząca. A to jest rozsiane po całym świcie. Miałam mapę, która miała mnie do nich doprowadzać. Jednak podczas ostatnich wydarzeń zniknęła i do końca misji będę musiała samodzielnie sobie radzi. A potem ...
Tutaj już przerwałam swój i tak bardzo długi monolog. Morty nie musi znać całej prawdy, że po rytualne zniknę z tego świata i nie wiadomo co jest po drugiej stronie. Dokończyłam picie herbaty oraz na to co ciekawego będzie miał lider do powiedzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 28
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Pon 13 Kwi 2015, 18:29

Już po chwili miałaś przed sobą na stoliku postawioną gorącą herbatę, a obok niej miskę z ciastkami którą przyniósł Sableye uśmiechając do Ciebie. Jak widać Pokemon już Cię polubił, ale musiałaś przyznać że był on na swój sposób uroczy. Na twoje pytanie Morty cicho zaśmiał się pod nosem, odwracając ku tobie.
- Tak... Jak widać, mam wielką słabość do tych Pokemonów. Nie są takie straszne jakby mogło się wydawać. Prawda moja Damo?
- Mis maaa!

Odpowiedziała zadowolona Mismagious podrygując jakby tańczyła, ciesząc się z chwili uwagi jaką poświęcił jej trener. Jakbyś się na tym chwilę zastanowiła, to twoi podopieczni podobnie reagowali na zainteresowanie z twojej strony. Zanim zaczęłaś mówić skierowałaś swój PokeDex w stronę dwóch innych Pokemonów, który pokazał Ci następujące informacje:
- Duskull, Pokemon Żałobnik. Wędruje udając zagubionego w mroku, strasząc inne Pokemony czy ludzi. Od dawna matki straszą nim swoje niegrzeczne dzieci, których wedle mitu może pożreć duszę.
Cytat :

Duskull
Lv. 27
Natura: Lojalny
- Lampent, Pokemon Lampa. Pojawiają się tuż przed czyjąś śmiercią, czyhając na ludzkie dusze. Najczęściej można je spotkać w okolicach szpitali, gdzie wyczekują ludzkiej śmierci.
Cytat :

Lampent
Lv. 30
Natura: Opiekuńcza
Słysząc, co Dex ma do powiedzenia i przyglądając się duszką nie mogłaś uwierzyć w to czego się dowiedziałaś! Mimo bycia duchami, nie wyglądały one na bestie czekające na czyjąś śmierć. Kiedy zaczęłaś opowiadać swoją historię, lider sali milczał i tylko kręcił się po pomieszczeniu. Wolnym krokiem podszedł do długiej półki po brzegi wypełnionej książkami i zaczął parę z nich odkładać. Dokładnie nie widziałaś co tam robił, jednak nie przerywałaś swojej opowieści. Przy pierwszym łyku herbata wciąż była gorąca, niemalże poparzyłaś sobie język! Jenak po chwili dmuchania napar nadawał się już do picia. Blondyn odwrócił się trzymając jedną ręką niezbyt grubą oprawioną skórą książkę.
- Ach.... teraz wszystko powoli zaczynam rozumieć. Jak już mówiłem Ci wcześniej, trochę interesuję się magią. Nawet... trochę bardziej niż trochę.
Powiedział tajemniczo podchodząc bliżej stolika i kładąc na niej trzymają przez siebie książkę. Mężczyzna usiadł na kolanach naprzeciw ciebie, delikatnie marszcząc swoje jasne brwi. Patrząc na książkę zauważyłaś na niej tylko parę nieznanych Ci symboli, nie bardzo rozumiejąc dlaczego Morty Ci ją pokazuje.
- To co powiedziałaś, bardzo pokrywa się z historią jaką opowiedziała mi moja babcia. Czarownica.- przerwał na chwilę otwierając księgę.- Z tym, że ona panowała tylko nad ogniem. Ale opowiadała, że są tacy co mogą panować nad wieloma żywiołami. Jak każdy z nich, ma swoje właściwości... Ogień pozwala kontrolować go, a żyjący w sercu ogień zawsze utrzymuje stałą temperaturą ciała.
Powiedział pokazując obrazki na których był mag panujący nad ogniem, oraz przechodzący przez jakieś zaśnieżone góry roztapiając otaczający go śnieg aurą swojego ciepła. Absol słysząc o czym mówi lider przerwał jedzenie by podnieść się i zobaczyć co oglądasz. Morty delikatnie przewracał kolejne kartki, które nosiły na sobie znamiona czasu, przez co niektóre słowa były zamazane, czy kartki były porwane.
- Z tego co wiem, moc elektryczności pozwala na kontrolowanie burz, wody- leczy wszystkie dolegliwości. Moc duchów, pozwala na lepsze zrozumienie tych Pokemonów oraz kontakt ze zmarłymi.
Ponownie przerwał na chwilę, a jego Hanter pojawił się nad tego głową czochrając mu włosy. Jak widać jemu to nie przeszkadzało, a duchowi sprawiało wiele radości!
- Dwa dni przed tym jak się tu pojawiałaś, skontaktowała się ze mną moja babcia. Kazała mi Cię chronić od złego tak długo jak tu będziesz, bo czeka Cię wielka próba. Jak widać, nie myliła się.- uśmiechnął się kącikiem ust, a tobie ciarki przeszły po plecach z niewiadomych powodów.- Jestem czarownikiem, moją specjalizacją jest magia Duchów.
Powiedział patrząc Ci w oczy. Po jego spojrzeniu byłaś przekonana, że nie kłamie. Cóż, o by wyjaśniało jego niezwykłą więź z Pokemonami duchami. I dlaczego bez większych wyjaśnień postanowił Ci pomóc. Między wami nastała niezręczna cisza, jednak mały niebieski Pokemon który wyszedł spod stołu i patrzył na Ciebie swoimi czarnymi ślepkami.
- Mad kip, maad?- zapytał Pokemon przechylając łepek na bok.
- Ach tu jesteś... Zastanawiałem się, gdzie się podziałeś maluchu. Mudkip, poznaj Anabel. Anabel, to Mudkip. Jakiś czas temu został porzucony przez trenera i od tego czasu mieszka z nami.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
Członek Ligii Pokemon
avatar

Napisanych : 1918
Dołączył : 28/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Wto 14 Kwi 2015, 16:32

Bardzo interesująca była ta cała sprawa, o której wspominał Morty. Bardzo dla mnie zaskakującym było, że na swojej drodze spotkam innego czarownika czy inną czarownicę. Czułam się w tym momencie jak pisklak, który został dopiero co wyrzucony z gniazda i rzucony na głębokie morze. Morty'emu nie można zarzucić braku wiedzy, a o której nie zawsze ja wiedziałam.
- Czyli jednak nic nie dzieje się przypadkiem, że wylądowałam właśnie przed Ecruteak.
Uśmiechnęłam się po tych słowach, chociaż przypomniały mi się ponownie słowa Seymoura. W końcu obecnie mogłam władać trzema magiami. Co z pewnością przyciągnie na mnie jakiś przydupasów. Bo inaczej nie potrafię zinterpretować słów tamtego człowieka.
- Jak myślisz? Mam ruszać dalej? Czasami myślę, że porwałam się na tę misję jak z motyką na słońce.
Gdy ujrzałam małego niebieskiego pokemona przypominającego trochę rybę od razu na twarzy pojawił się uśmiech. Jednak gdy usłyszałam historię jaka wiąże się z nim, od razu cała radość zniknęła.
- Hej Mudkip! Jaki jesteś piękny. Nie potrafię sobie wyobrazić jak ktoś mógł porzucić takiego wojownika. Na takiego mi właśnie wyglądasz.
Wyciągnęłam do niego ręce, aby bardziej się z nim zaprzyjaźnić. Taki pokemon na pewno zasługuje na lepsze traktowanie niż porzucenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 28
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Wto 14 Kwi 2015, 21:20

Morty zamknął leżącą przed wami książkę i zaśmiał się cicho.
- Dla nas, czarowników i czarownic... nie ma przypadków. Przynajmniej tak mnie uczono.
Powiedział mężczyzna zerkając kontrolnie na swoje Pokemony by upewnić się czy w dalszym ciągu są tak samo grzeczne. Cóż, z duchami nigdy nic nie wiadomo! Przez chwilę twoje myśli odpłynęły w stronę swojego przeciwnika... Co prawda póki co, nie spotkałaś się z żadnymi z jego sługusów, jednak byłaś pewna iż słowa jakie wypowiedział nie są tylko po to by Cię zastraszyć! Wciąż pamiętałaś jego niezwykle silną aurę magiczną. Na twoje pytanie lider uśmiechnął się opierając dłonie o podłogę obok siebie.
- Spoko opanowałaś już parę magii, i pochodzisz z najstarszego rodu czarownic. Sądzę, że nie ma lepszej osoby która mogłaby podjąć się tego zadania... Tak czy inaczej. Dziś nie pozwolę Ci nigdzie iść. Jest już późno, a pokój gościnny jest wolny. To chyba lepsze niż spanie w Centrum Pokemon?
Zapytał Cię z uśmiechem po czym wyciągnął dłoń do leżącej przed wami miski z ciastkami, biorąc jedno z nich. Ty zaś uśmiechnęłaś się do niebieskiego Pokemona, który podszedł bliżej Ciebie. Absol widząc go, nachylił głowę obwą***ąc go. Mudkip wyszedł spod stołu w całości prezentując się tobie. Kiedy usłyszał twoje słowa zamachał płetwą która jednocześnie była jego ogonem. Zaś kiedy twoje ręce wyciągnęły się w jego stronę, on wycofał się na chwilę.
- Mad kip?
Zapytał Cię Pokemon, a widząc twój uśmiech wskoczył Ci na kolana! Byłaś pewna, że lider nie szczędzi mu czułości, ale jako wodny Pokemon musiał się czuć nieco wyobcowany w towarzystwie samych duchów. Blondyn przełknął ciastko, po czym odezwał się do Ciebie.
- Słuchaj... Nie chciałabyś się nim zaopiekować? Nie jestem dobry w trenowaniu innych Pokemonów poza duchami, a ten malec zapewne się ucieszy z możliwości ponownej podróży u boku trenera. Takiego, który go nie zostawi. Chciałbyś Mudkip?
- Kip kip!

Potwierdził słowa Lidera wodny Pokemon tulący się na twoich kolanach.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
Członek Ligii Pokemon
avatar

Napisanych : 1918
Dołączył : 28/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Sro 15 Kwi 2015, 18:04

Słowa otuchy, które otrzymałam od Morty'ego na pewno w tej chwili pomogły mi choć na chwilę zapomnieć to co będzie się działo przede mną. Niech chociaż jedna noc będzie spokojna i bez przygód. Po zaproponowaniu przez lidera wygodnego noclegu na mojej twarzy pojawił się uśmiech.
- Skoro nie masz nic przeciwko, aby koleżanka po fachu spędziła tutaj noc. To bardzo chętnie. - wypowiadając te słowa powstrzymywałam zbyt oczywisty uśmiech - Chociaż przed snem warto byłoby się przespacerować do Centrum i sprawdzić stan moich pokemonów. Przynajmniej Noibata i Absola. Stoczenie walki, a następnie pojawienie się Darkraia było na pewno przeżyciem. Chyba, że jako lider sam posiadasz swój punkt leczenia.
Spojrzałam wymownie na MasterBall, w którym obecnie siedziała legenda. Dość interesujące jest czy taka postać jest przygotowana do takiego spędzania czasu. Jednak za chwilę pojawiła sie zupełnie inna sugestia, która tak samo miała poszerzyć skład mojej drużyny.
- Ja miałabym zostać trenerką Mudkipa? Chciałbyś dalej ze mną podróżować?
Zwróciłam się do niebieskiego pokemona i bardzo ostrożnie wyjęłam kolejnego pustego pokeballa. Nie mam nic przeciwko nowemu towarzyszowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 28
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Sro 15 Kwi 2015, 22:24

Morty uśmiechnął się, jak widać lider nie miał nic przeciwko temu, żebyś się u niego zatrzyamała na noc. Siedzący na twoich kolanach Pokemon przytulił się do Ciebie i po chwili kręcenia się wyjrzał za twoje kolana patrząc to na Mortyego, to na twojego Absola.
- Jeśli chcesz Gengar może zabrać kule do Centrum i je przynieść. Już nie raz robił tak dla mnie więc nie ma najmniejszego problemu.
Powiedział z uśmiechem lider, a na twoje kolejne pytanie kiwnął twierdząco głową, po czym spojrzał na Pokemona spoczywającego na twoich kolanach. Widać było, że mimo wielkiego pragnienia posiadania po raz kolejny trenera, to Mudkip nieco wahał się czy pójść z tobą czy nie. Jak widać, wciąż obawaiął się, że po raz kolejny może zostać pożucony. Lecz po chwili gdy Morty zachęcił go, a ty pokazałaś mu PokeBall Pokemon wszedł do niego. Ale tuż po tym jak Mudkip został złapany wyszedł sam ze swojej kuli stając na podłodze tuż obok sofy na której siedziałaś.
- Mak kip, maaad!
Zawołał do Ciebie radośnie, a po chwili Mudkip zaczął świecić srebrnym blaskiem, powoli rósł w górę. Już nie stał na czterech łapkach a na dwóch. Jego ręce znacznie się wydłużyły, a gdy srebrne światło rozproszyło się ujrzałaś nieznanego Ci Pokemona.
Morty uśmiechnął się, jak widać lider nie miał nic przeciwko temu, żebyś się u niego zatrzymała na noc. Siedzący na twoich kolanach Pokemon przytulił się do Ciebie i po chwili kręcenia się wyjrzał za twoje kolana patrząc to na Mortyego, to na twojego Absola.
- Jeśli chcesz Gengar może zabrać kule do Centrum i je przynieść. Już nie raz robił tak dla mnie więc nie ma najmniejszego problemu.
Powiedział z uśmiechem lider, a na twoje kolejne pytanie kiwnął twierdząco głową, po czym spojrzał na Pokemona spoczywającego na twoich kolanach. Widać było, że mimo wielkiego pragnienia posiadania po raz kolejny trenera, to Mudkip nieco wahał się czy pójść z tobą czy nie. Jak widać, wciąż obawaiął się, że po raz kolejny może zostać pożucony. Lecz po chwili gdy Morty zachęcił go, a ty pokazałaś mu PokeBall Pokemon wszedł do niego. Ale tuż po tym jak Mudkip został złapany wyszedł sam ze swojej kuli stając na podłodze tuż obok sofy na której siedziałaś.
- Mak kip, maaad!
Zawołał do Ciebie radośnie, a po chwili Mudkip zaczął świecić srebrnym blaskiem, powoli rósł w górę. Już nie stał na czterech łapkach a na dwóch. Jedgo ręce znacznie się wydłużyły, a gdy srebrne światło rozproszyło się ujrzałaś nieznanego Ci Pokemona.

Mudkip ewoluował w Marshtompa!
- Maaa!
Zawołał przeciągle Pokemon uśmiechając sie do Ciebie, a w jego oczach iskrzyła radość. Widocznie chciał Ci pokazać, że jes dobrym Pokemonem a by to udowodnić ewoluował specjalnie dla Ciebie! Czy to nie cudowne?
- Brawo mały, aż tak Ci się spodobała twoja nowa tenerka?
- Marsz maa!

W odpowiedzi Pokemon pomachał jedną ręką w stronę swojego byłego już opiekuna.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
Członek Ligii Pokemon
avatar

Napisanych : 1918
Dołączył : 28/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Czw 16 Kwi 2015, 09:58

Propozycja, która wypłynęła od lidera była mi bardzo na rękę. Po całym dniu wrażeń jedynie o czym potrafię myśleć to umycie się oraz długi i regeneracyjny sen.
- Podoba mi się ta myśl. Absol cóż będziesz musiał na razie wrócić do pokeballa. - powróciłam prawdopodobnie zmęczonego wydarzeniami całego dnia pokemona do jego pokekuli. Z torby wyjęłam kolejną kulą z moim nietoperzowym towarzyszem. Z uśmiechem rozejrzałam sie po pomieszczeniu czy gdzieś sie tutaj znajduje wspomniany Gengar, aby mu przekazać pokeballe. - Są gotowe. Jestem wdzięczna za tak dużą pomoc. Mogę tylko przypuszczać, że kolejne dni nie będą wcale tak łatwe jak dzisiaj.
Byłam niezwykle zadowolona z tego, że Mudkip mimo swoich obaw zdecydował się do mnie dołączyć. Przez pierwszą chwilę trochę mnie zaszokowało, że tak szybko ponownie wyskoczył. Pierwszą moją myślą było to, że pokemon się rozmyślił. Jednak kiedy jego ciało na moich oczach zaczęło się zmieniać było to dla mnie interesujące zjawisko. Po raz trzeci w podróży mogłam obserwować przebiegającą ewolucję. Wspaniałe uczucie.
- Nie sądziłam, że aż tak wpływam na pokemony. Nie spodziewałam się, że sama obecność przy mnie może doprowadzić do zmiany.
Miało to zabrzmieć jak żart, choć nie wiedziałam jak zostanie to odebrane w towarzystwie. Wyjęłam swój pokedex, aby móc sprawdzić dane o moim nowym towarzyszu.
PS. Wygasł obrazek Seymoura.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 28
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Pon 27 Kwi 2015, 20:52

Absol istotnie był zmęczony całym dzisiejszym dniem... Ale nie miałaś mu tego za złe! Mimo to twój Pokemon starał się utrzymać fason, choć udało Ci się zobaczyć jak Absol ziewa, i wygląda przy tym całkiem niewinnie. Gengar już po chwili pojawił się obok Ciebie zabierając w łapach oba PokeBalle znikł. W taki sposób zostałaś razem z Marshtompem który podszedł bliżej Ciebie, by objąć swoją nową trenerkę. Jak widać, ten Pokemon bardzo potrzebował należeć do kogoś, kto będzie chciał poświęcić mu znacznie więcej czasu! A ewoluują której byłaś świadkiem mogła być tego dowodem. Morty widząc was razem uśmiechnął się i powoli wstał z zajmowanego przez siebie miejsca.
- Czasem Pokemony potrzebują impulsu do ewolucji. Sądzę, że dla Mudkipa był bym właśnie trener, który będzie chciał się z nim zaprzyjaźnić. Pójdę przygotować dla Ciebie pokój. Widać, że jesteś już bardzo zmęczona.
Blondyn uśmiechnął się do Ciebie, a następnie udał się w stronę niewielkiego korytarza, gdzie zniknął Ci z oczu. Po chwili ujrzałaś że za nim pobiegł Sableye chcąc pomóc swojemu przyjacielowi. Musiałaś przyznać, że bardzo chciało Ci się spać! Wyzwanie jakie przed tobą postawił dziś Darkrai było męczące... Ale dzięki temu udało Ci się opanować kolejną magię. Nawet nie miałaś siły zastanowić się jakie zagrożenia mogły być z tym związane. Spać. Chciałaś po prostu pójść spać. I prawie zasnęłaś nad stołem, lecz Marshtomp obudził Cię pokazując ręcznik który prawdopodobnie przyniósł. Nie musiał Cię dwa razy prosić o to byś wstała, i dała zaprowadzić się do łazienki! Po szybkim prysznicu, który trochę Cię obudził twój nowy Pokemon zaprowadził Cię do niewielkiego pokoju, w którym stało jednoosobowe łóżko, świeżo pościelone, mały stolik, krzesło oraz szafa. Dość przyzwoite warunki jak na jednorazowy nocleg. Gdy tylko położyłaś się na łóżku zasnęłaś jak dziecko, i wbrew pozorom spało Ci się bardzo dobrze. Nawet jeśli coś Ci się śniło, to nie pamiętałaś z tego nic. Rano zbudził Cię zapach śniadania, a na stoliku będącym w pokoju leżały dwie kule w których zapewne czekały twoje Pokemony.

Seymour działający link~


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
Członek Ligii Pokemon
avatar

Napisanych : 1918
Dołączył : 28/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Pią 01 Maj 2015, 18:26

Mijająca już noc przyniosła mi oczekiwany odpoczynek po pełnym emocji i wrażeń dniu. Długi sen skutecznie zregenerował moje ciało i umysł. Unoszący się zapach śniadania niezwykle silnie uaktywnił moje ślinianki, nie chciałam zbyt długo zwlekać z zejściem na dół. Co wtedy pomyślałby mój gospodarz o takim śpiochu. Przebrałam się i umyłam twarz aby wyglądać chociaż trochę jak człowiek z samego rana. Po wszystkich czynnościach jakby to określić - porządkowych - złapałam w ręce obie kulki. Szczęśliwa, że moi towarzysze do mnie powrócili, doszła do mnie pewna myśl. Czy ktoś mnie tu w nocy nie podglądał? Duch? Morty? A może to tylko moja chora wyobraźnia. Pozostawiłam to daleko w głowie i udałam się na pachnące śniadanie.
- Dzień dobry! - z pełną grzecznością przywitałam się z gospodarzem - Już dawno tak dobrze nie spałam. A ty pewnie dziś znów masz jakiś trenerów do sprawdzenia na sali.
Nie wiedziałam jak można rozpocząć rozmowę z samego rana, więc chciałam się po porostu posilic.

Nie bij za mocno za post :C
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 28
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Wto 12 Maj 2015, 19:06

Tuż po obudzeniu doprowadziłaś się do porządku i chwyciłaś leżące na stoliku kule chcąc zejść do kuchni gdzie wołał Cię już zapach śniadania. Jeśli ktoś przemknął przez twój pokój w nocy, to zapewne były to duchy należące do Mortyego! Ale nie mogłaś mieć im tego za złe, tym bardziej że były na swoim terenie. Po wykonaniu paru kroków znalazłaś się w salonie, gdzie na kuchennej połowie buszował już Morty w towarzystwie swojego Duskulla. Kiedy przywitałaś się, on sam powitał Cię spokojnym "Dzień Dobry", a do twoich nóg przytulił się Marshtomp. Jak widać Pokemon już nie mógł się doczekać kiedy się obudzisz! Musiał być bardzo podekscytowany posiadaniem nowej trenerki.
- Maaaar!
Zawołał Pokemon pokazując łapką na skromnie zastawiony stół na którym leżały dwa talerze z kanapkami, półmisek z owocami oraz dwa dzbanki, jeden z kawą drugi z herbatą. Morty wyszedł zza kuchennego blatu stawiając na stole dwa duże kubki na jednym z nich był Ho-oh, na drugim Lugia- jak widać, bardzo interesował się legendami swojego regionu!
- Siadaj, pewnie jesteś głodna, zresztą podobnie jak ja.- chłopak zaśmiał się i usiadł po drugiej stronie stołu, podobnie jak wczorajszego wieczoru.- Możesz wierzyć, lub nie... Ale czasem zdarza się tak, że i przez tydzień nikt mnie nie wyzywa na pojedynek!
Zaśmiał się cicho sięgając dłonią po swoją kanapkę. Musiałaś przyznać, że nawet jeśli Morty nie znał Cię za długo, to z takim zaserwowanym śniadaniem nie miałaś na co narzekać!
- To teraz gdzie się będziesz wybierać? Masz już jakiś konkretny cel?


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
Członek Ligii Pokemon
avatar

Napisanych : 1918
Dołączył : 28/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Sob 30 Maj 2015, 12:59

Jedno trzeba przyznać Morty jest bardzo dobrym gospodarzem. Gdyby nie wszystkie zagadki, które czekają na ich rozwiązanie z chęcią bym tutaj jeszcze pozostała kilka dni. Widok tak przygotowanego śniadania był pierwszą bardzo miłą niespodzianką tego dnia. Oby właśnie tak również się zakończył. Usiadłam przy stole i chciałam już sięgnąć po kubek aby nalać sobie herbaty. W porę mnie oświeciło, że może jeden z nich jest tym ulubionym lidera.
- Mam nadzieję, że nie obrazisz się jak napiję się z tego kubka z ognistym ptakiem. Chciałam na początku zapytać.
Po tych słowach uśmiechnęłam się w stronę blondyna i sięgnęłam po pierwszą z kanapek. Ze smakiem ją zjadłam, w końcu tak naprawdę to dopiero dzisiaj rozpocznie się moja prawdziwa podróż. Ostatnie dni to było wyjęte z życiorysu i chętnie bym o tym zapomniała. Jednak teraz nie chcę zaprzątać sobie tym głowy. Słowa Morty'ego o tym, że nie zawsze ma pretendentów do zdobycia odznaki mnie zdziwił.
- Na serio czasami tak się zdarza? Myślałam, że liderzy nie mają wolnego czasu i spędzają większość swojego czasu właśnie w sali na pojedynkach. Chociaż z drugiej strony taka sytuacja była by bardzo wyczerpująca dla ciebie.
Kontynuowałam swoje śniadanie sięgając po soczyste owoce. Na pewno mnie dodatkowo rozbudzą i dodadzą energii do końca dnia.
- Nie zastanawiałam się nad tym, gdzie teraz się wybrać. Kojarzę, że na północy znajdują się góry? To prawda? Może własnie zapuszczę się w tamten rejon. Odkąd pamiętam to właśnie góry były moim ulubionym miejsce na wakacje. Tylko jeszcze nie zastanawiałam się jaka wiedzie tam droga i czy spotkam innego lidera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 28
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Sob 30 Maj 2015, 17:38

Morty uśmiechnął się delikatnie pozwalając Ci skorzystać z kubka na którym widniał rysunek Ho-Oh. Miło było wstać z rana i mieć już gotowe śniadanie, zwłaszcza że długa droga przed tobą! Powinnaś mieć na nią siły, bo kto wie jakie przygody czekają Cię po drodze? Gdy lider usłyszał zdziwienie w twoim głosem zaśmiał się serdecznie i jedząc swój posiłek.
- Twoja reakcja mnie nie dziwi. Większość ludzi uważa, że bycie liderem oznacza walki kilka razy dziennie! Owszem, zdarzają się takie dni, ale zazwyczaj jest spokojnie.
Marshtopm usiadł obok Ciebie wcześniej sięgając dłonią do miski z owocami by chwycić z niej jabłko. Wcześniej nigdy byś nie pomyślała, że wodny Pokemon tego gatunku może lubować się w tak popularnym owocu. Może warto będzie to zapamiętać, by co jakiś czas sprawić przyjemność nowemu towarzyszowi? To nie brzmiało jak zły pomysł!
Kiedy zaczęłaś głośno rozmyślać nad tym w którą stronę najlepiej było by się udać, twój rozmówca zapisywał coś na niewielkim skrawku papieru. Zdawało Ci się, że przez chwile blondyn wyłączył się, ignorując twoje słowa. A może posiadał niezwykłą zdolność jaką była podzielność uwagi?
- To mój numer PokeNava. Gdybyś potrzebowała pomocy w miarę możliwości jestem do twoich usług.- przechylił głowę delikatnie w bok, a pojedynczy kosmyk jasnych włosów opadł mu na prawe oko.- Więc tak... Jeśli chodzi o sale treningowe, idąc drogą 38, później 39 trafisz do Olivine gdzie mieszka liderka. Ale możesz też iść drogą 42 i trafisz do Mahogany. Miasteczko nieopodal gór, a także posiada salę treningową. Wybór należy do Ciebie.
Powiedział mężczyzna rozglądając się po pomieszczeniu, jakby chciał się upewnić, że jego podopieczni nie zaczną robić niepotrzebnego bałaganu. Cóż, chyba wiedziałaś już wszystko co chciałaś, a siedzenie w miejscu, mimo iż tak przyjemnym towarzystwie, nie mogło trwać wiecznie! Po chwili milczenia Morty wstał i przeprosił Cię na chwilę. Lider zniknął w głębi domu, a po paru minutach wrócił kładąc na stole GreatBall.
- A tu mały prezent ode mnie. Kiedyś udało mi się spotkać prawdziwą złotą rybkę, i chciałbym by tobie przyniosła szczęście. To błyszczący Magikarp.
Wyszczerzył się do Ciebie. Nigdy nie miałaś do czynienia z "Złotą Rybką", a z tego co się orientowałaś Magikarpie są czerwone. Zaś o ich ewolucyjnej formie słyszałaś bardzo dużo! Były to wielkie, potężne stworzenia nad których wściekłością nie każdy umiał zapanować. Czyżby blondyn uważał, że ty poradzisz sobie z takim zadaniem?


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
Członek Ligii Pokemon
avatar

Napisanych : 1918
Dołączył : 28/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Nie 31 Maj 2015, 11:01

To miasto na pewno zostanie moim ulubionym w regionie Jotho. Tyle dobrego mnie tutaj spotkało, a i moja drużyna powiększa się z każdym dniem. Może niedługo stan drużyny pozwoli mi na spokojne staczanie walk bez obawy, że mogę przegrać. Ach ... tylko tego nikt nie może być pewny. Mimo wszystkich uprzejmości nie mogę spędzić całego dnia w jednym miejscu. Trzeba się zbierać i ruszać dalej. Kiedy chłopak podał mi swój numer z uśmiechem go przyjęłam. Po przeczytaniu schowałam go do torby. Później się nim zajmę.
- Dziękuję ci. Mam nadzieję, że przyda się tylko jako kontakt dla znajomych, a nie jako numer alarmowy. A co do mojej trasy zachęciłeś mnie do udania się w stronę Mahogany. Zwłaszcza te góry, które znajdują się nieopodal. To będzie idealne miejsce dla mnie.
Dokończyłam pić swoją herbatę i po prostu miałam się pożegnać z moim gospodarzem. A ten jednak miał kolejną dla mnie niespodziankę. Byłam w całkowitym szoku, że moja drużyna powiększy się o kolejnego stworka. Z niewymuszoną skromnością przyjęłam podarunek.
- Na prawdę nie wierzę, że to wszystko jest prawdą. Moja drużyna tylko w okolicach Ecruteak z dwóch stworków, Absola i Gasly'ego przynajmniej się potroiła. Dziękuję. Postaram się zaopiekować nią jak najlepiej będę umiała.
Po tych słowach wstałam z miejsca i chciałam się pożegnać z Morty'm. Wyciągnęłam w jego stronę ręce, aby pożegnać się z nim uściskiem. Takim przyjacielskim.
- Dziękuję Ci za wszystko. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy.
Po tych słowach wzięłam swoje rzeczy i wyszłam z domu lidera. Musiałam ruszać dalej, aby mnie noc nie zastała w jakimś lesie. Z pewnością nie będzie to przyjemna sytuacja. Przypomniałam sobie, że schowałam do torby numer do blondyna. Wyjęłam go i zapisałam w swoim PokeNavie. Po czym wysłałam do niego krótką wiadomość.

Cytat :
Tu Anabell. Zapisz sobie mój numer. Do zobaczenia. Trzymaj się.

Nie pozostało już nic innego jak wyruszyć w stronę Mahogany. Tylko jeszcze zastanawiam mnie ta Złota Rybka. Może później uda się ją zobaczyć w wodzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 28
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Pon 01 Cze 2015, 18:35

Jak tylko napełniłaś swój brzuch wstałaś i zebrałaś się do wyjścia. Wesoły Marshtomp podskoczył, a w czasie kiedy ty sprawdzałaś zawartość torby on poszedł się pożegnać z Mortym. Jakby nie było, to on zaopiekował się nim kiedy jego poprzedni trener porzucił go po przegranej walce. Założyłaś plecak i razem w towarzystwie Mortyego wyszłaś z jego domu. Blondyn cały czas delikatnie się uśmiechał, a kiedy przyszedł czas pożegnania objął Cię mocno i nawet deikatnie podniósł w górę. Tak jak chyba robili to starsi bracia.
- Nie ma sprawy. Cieszę się, że te dwa Pokemony które przyjęłaś będą miały prawdziwego trenera.- tu Morty nachylił się i położył dłoń na głowie Marshtompa.- Opiekuj się nią, mały. Następnym razem kiedy się zobaczymy masz być już dużym Swampertem.
Ciężko było się wam rozstać, ale czas naglił! Jeszcze odchodząc machaliście sobie na pożegnanie. Będąc już poza granicami miasteczka wysłałaś Mortemu numer swojego Navigatora. Mogłaś być pewna, że zapisał go. Marshtomp mruczał coś zadowolony pod nosem, widać wodny Pokemon bardzo cieszył się z możliwości podjęcia ponownie podróży! Niebo nad wami jest zachmurzone, a delikatny wiatr obniżał odczuwalną temperaturę o parę stopni. Powietrze było wilgotne, co zwiastowało możliwy opad deszczu w późniejszej porze. Zadowolona skierowałaś się w stronę Mahogany gdzie nie tylko będziesz w otoczeniu gór, ale i będziesz mogła podjąć kolejne wyzwanie u lidera sali! Im więcej odznak, tym lepiej. A czy będziesz chciała wytarować w zawodach Ligii to będzie już twoja decyzja.
Idąc dalej wzdłuż drogi, tereny podmiejskie zaczynały zanikać, ustępując tym samym łąką. Gdzieś z większej kępy krzaków wybiegło parę Pokemonów chowając się w trawie.
- Marsz, maaa!
Zawołał nagle twój Pokemon pokazując łapką na szeroką rzekę przepływającą nieopodal. Wygląda na to, że będziesz miała okazję zobaczyć swoją Złotą Rybkę!


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
Członek Ligii Pokemon
avatar

Napisanych : 1918
Dołączył : 28/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Sro 03 Cze 2015, 17:16

Szczęśliwa przemierzałam obraną przeze mnie ścieżkę. Bardzo mnie cieszył fakt, że z każdym metrem oddalałam się od wielkiego miasta i mogłam na nowo połączyć się z natura. Widok tych wszystkich łąk napawał mnie nadzieję, że wkrótce tak sielsko może wyglądać moje życie. Widok uciekających pokemonów nie dziwił mnie. Z pewnością nie chciały mieć nic wspólnego z człowiekiem. Nie dziwię się im. Sama nie chciałabym być rozdzielana od rodziny czy przyjaciół. Tak będzie dla wszystkich dobrze.
Za to zaintrygowało mnie znalezisko mojego błotnego towarzysza. Widok rzeczki mnie bardzo zaintrygował. Pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy było skierowania się tam i poznanie się ze swoją rybką. Nie czekałam długo i ruszyłam nad brzeg jeziora.
- Marshtomp tutaj zrobimy postój. Musimy się poznać z naszą nowa towarzyszką.
Wzięłam do ręki greatball z Magikarpiem. Morty zapewniał mnie, że jest to zupełnie inny pokemon. Nie chciałam zwlekać zbyt długo przedłużać tego i wypuściłam pokemona do wody rzecznej. Przyglądałam się jej uważnie i przeskanowałam ją pokedexem.
- Witaj Złota Rybko. Od dziś jestem twoją trenerką i mam nadzieję, że razem osiągniemy bardzo dużo.
Nie wiedziałam czy moje słowa cokolwiek przyniosą w tej jednostronnej konwersacji. Na szybko wymyśliłam sposób na bliższe zaprzyjaźnienie się z owym stworkiem. Przypomniałam sobie o cukierkach w moim ekwipunku. Z pewnością przypodobają się rybce. Dlatego też wyjęłam je i trzy z nich podałam Złotej Rybce. Miałam nadzieję, że to jej posmakuje i z przyjemnością je zje.
- Śmiało! Nie krępuj się! Smakuj.
Oby tylko nic złego się teraz nie wydarzyło. Bo jak mocniej przepłynie woda to rybka może sama sobie nie dać rady.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 28
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Sro 03 Cze 2015, 18:51

Marsthomp sam ucieszył się z znaleziska i zanim cokolwiek do niego powiedziałaś ten wskoczył do wody znikając Ci na chwilę z oczu. Jednak już po chwili wodny Pokemon wynurzył głowę patrząc na stworzenie jakie wypuściłaś z kuli. Usłyszałaś tylko plaśnięcie. Czyżby owa złota rybka nie zamierzała spełnić życzenia tylko sobie uciec? Ale nie musiałaś się niczego obawiać! Nagle ponad linii wody tuż obok głowy Marstompa pojawiła się dosłownie... Złota rybka z wąsami.
- Madżi karp, karp?
Zapytało stworzenie rozglądając się wokół jakby czegoś szukało. Mimo iż najwidoczniej ciężko było się jej skupić na tobie w 100% to wysłuchała Cię i tylko patrzyła na Ciebie z otwartymi ustami. Ty zaś skierowałaś PodeDex w stronę nowego Pokemona.
- Magikarp, Pokemon Ryba. Uważany za najbardziej bezużytecznego Pokemona do walki, gdyż jedyne co potrafi to machać płetwami i pluskać. Jednak jest to bardo wytrzymały gatunek, który potrafi przeżyć w każdej wodzie, nie ważnie jak zanieczyszczonej.
Odłożyłaś swoją podręczną encyklopedię i przyjrzałaś się uważnie rybce, która zaczęła wymianę zdań z Marshompem. No nie wyglądała na wojownika, ale to zawsze mogło się zmienić. Prawda? Kiedy wyciągnęłaś z torby cukierki, Magikarp aż podskoczyła wyżej mocno machając ogonem z radości! Miło było widać radość tego stworzenia, chociaż jej reakcja na jedzenie nie powinna Cię dziwić. Ze względu na jej naturę. Jak tylko twój nowy Pokemon skończył jeść zniknął pod wodą. Marshtomp usiadł na brzegu patrząc na Ciebie pytającym spojrzeniem. Uciekł? Nie... chyba nie. Kiedy podeszłaś bliżej brzegu i ujrzałaś jasne światło pod wodą. Tylko czy to był dobry znak? Woda zaczynała bulgotać i nagle z niej wyłonił się wielki czerwony Pokemon rycząc przeraźliwie! A fala wody spowodowana wyłonieniem się Pokemona ochlapała Ciebie jak i Marshtompa.
Cytat :
Magikarp: +3 lv
Magikarp ewoluował w Gyaradosa!
Gyarados poznaje: Trash oraz Bite
Zmiana natury na: Lojalna
Zmiana Ability na: Intimidate
Patrzyłaś zdziwiona na wielkiego Pokemona, który poza wąsami miał niewiele wspólnego ze swoją poprzednią formą. Był ogromy, a jego wygląc budził grodzę i szacunek jednocześnie. Morty miał rację mówiąc, iż ta Złota Rybka jest niezwykła! I chyba nawet spełniła twoje marzenie o posiadaniu Gyaradosa! Ledwo co otworzyłaś usta, gdy usłyszałaś za plecami powolne klaskanie.
- No proszę... Nasza mała wiedźma nauczyła się czarować Pokemony!
Gdy otwróciłaś głowę zobaczyłaś wysokiego mężczyznę ubranego w czarny kostium, miał długie srebrne włosy i jedowicie zielone oczy. Widząc jak patrzysz na niego ukłonił się, śmiejąc przy tym.
- Jestem Belar, wysłannik Seymura. Mag Stali. Mam sprawdzić twoją siłę. Więc sprawdźmy jak sobie radzisz! Scizor!
Powiedział mężczyzna i wykonał ruch dłonią, a ty zobaczyłaś jak otoczona dziwną srebrną mocą kula sama porusza się, a przed tobą pojawił się jakiś Pokemon. Gyarados widząc tą sytuację zaryczała głośno ostrzegając przeciwnika iż nie warto z nią zadzierać.
Belar wygląd:
 


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
Członek Ligii Pokemon
avatar

Napisanych : 1918
Dołączył : 28/03/2014

PisanieTemat: Re: Gra Ajra   Pią 12 Cze 2015, 15:20

Chyba nigdy się nie nauczę, że wszytko co mnie spotyka jest najbardziej niespodziewaną rzeczą. Kolejna ewolucja tymm razem małej rybki była dla mnie bardzo zaskakująca. W końcu z małej rybki urósł taki potężny wąż. Dzięki takiej pomocy na pewno uda mi się wykonać moją misję. Jednak nie przypuszczałam, że tak szybko będę zmuszona spełnić swoje marzenia. Głos, który usłyszałam za sobą był pewny siebie. Wstałam znad rzeki i spojrzałam uważnie na mężczyzną. Belar wyglądał dostojnie, a w jego oczach na pewno pojawił się mrok.
- Skąd wiedziałeś gdzie mnie szukać? - nie było dla mnie przyjemne to, że jestem mimo wszystko tak łatwym celem. Każdy może mnie łatwo znaleźć. Spojrzałam uważnie na swojego czerwonego pokemona. Widziałam jak bardzo rwie się do walki. - Jeżeli masz zamiar sprawdzić jak sobie radzę, nie ma problemu. Gyarados ruszaj! Rozpocznij pojedynek wykonując Flamethrower. Poślij ognisty ruch prosto w przeciwnika. Po czym pozwól mu płonąć. Zwinnie zmień pozycję i szarżuj na niego. Uderz Tackle. Następnie ponownie atak z Tackle. Tym razem w inny bok. Korzystając z bliskiej obecności pochwyć swojego przeciwnika w paszczę i zaciśnij na nim potężne szczęki wykonując Bite. Po ugryzieniu podrzuć Scizora w góre i skorzystaj z okazji jego skołowania. Wykonaj szybko Flamethrower. Zamieńmy rywala na płonąca pochodnię. Po jego upadku wyskocz w powietrze i spadnij na swojego przeciwnika z Bonuce! Zacznij podskakwiać na nim jak na trampolinie. Niech nie da rady się poruszyć. Odpełznij na bezpieczną odległość i obserwuj swojego przeciwnika gdy tylko ruszy z atakiem podgrzej atmosferę walki po wykonaniu Flamethrower. Gdy jeszcze będzie tym zaskoczony całym ciałem uderz go z Tackle w jeden z boków. Od razu później powtórz Tackle. Tym razem w drugi bok. Po takich szarżach nie będzie zbyt pewny siebie. Na pewno jest on niebezpieczny, ale nie pozwolimy sobie w kasze dmuchac. Dlatego rozpocznijmy solidne grzmocenie! Skieruj się w stronę przeciwnika z dużą szybkością. Zacznij okładać go  z Trash! Nie dawaj mu odpocząć tylko wykonuj te bardzo silne uderzenia na swoim przeciwniku. Nie przetrwa długo takiego młócenia! Jednak gdyby jeszcze stał na nogach wykończ go pięknym Flametrhower. Ognisty ruch jest niezwykle tutaj przydatny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gra Ajra   

Powrót do góry Go down
 
Gra Ajra
Powrót do góry 
Strona 8 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
 Similar topics
-
» Gra Ajra
» Golden Ticket || Ajra
» #141 Pewter Gym || Ajra

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Off Top :: » Archiwum :: Gry-
Skocz do: