IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gra Celestia

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 8 ... 14  Next
AutorWiadomość
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Nie 27 Kwi 2014, 17:15

Jak każda matka zauważyła twój stan i tylko pokręciła lekko głową. Uważnie wysłuchała tego co miałaś do powiedzenia, a na wspomnienie o Dratini otworzyła szeroko usta.
- Dratini? No proszę! Moja mała ledwo co z domu wyszła i już takie okazy łapie!
Zaśmiała się szczerze, chcąc swoim dobrym nastrojem zarazić i Ciebie. Może lepiej nie było jej mówić o tym skąd masz tego Pokemona? Może delikatnie skłamać, powiedzieć o chorym porzuconym pokemonie na skraju lasu?
- Momencik kochana... Chłopiec? Och powiedz mamie coś więcej. Jaki jest? Podoba Ci się? - zmarszczyła lekko swoje brwi, chyba tym wypytywaniem chciała Cię rozbawić. Nagle twoja rodzicielka popukała się palcem w skroń- Ah! Kochanie, zapomniałabym. Jeden z moich Eevee ewoluował w Flareona. Ach śmieszna sprawa... Nasz profesor pokazywał mi swoje kamenie ewolucyjne i jeden z moich podopiecznych dotknął kamienia ognia.
Powiedziała kręcąc głową, a w tym samym momencie przed ekranem pojawił się radosny czerwony lis, z jasnym puchowym kołnierzem i tegoż samego koloru grzywką.
- Nie może usiedzieć na miejscu, chyba chciałby dołączyć do twojej drużyny. Tutaj tylko siedzi na miejscu, prawda Flareon?
- Flaaa!



.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Nie 27 Kwi 2014, 17:55

Zaśmiałam się lekko, starając ukryć zmieszanie. Cóż, zagmatwana sytuacja. Mamie zdecydowanie lepiej nie mówić nic o ojcu. Wciąż pamiętałam w jakim była stanie przez lata po tym, jak nas zostawił. Tyle lat bez chociażby jednej wiadomości. A teraz co? Przysyła mi prezenciki. I to nie byle jakie prezenciki. Niech nie myśli jednak, że zostanie ojcem roku za to, że sobie o mnie przypomniał. Fuknęłam cicho, pogrążona w myślach. Po chwili jednak wróciłam do rzeczywistości.
- Tak, znalazłam ją... Niedaleko PokeCentum. Chciała do mnie dołączyć. Byłabym głupia, jakbym jej ze sobą nie wzięła. To takie urocze stworzenie! - Uśmiechnęłam się, tym razem naprawdę szczerze. Już miałam coś jeszcze powiedzieć o małej Narii, gdy mama jak zwykle zaczęła temat chłopców...
- Mamo! - Zaśmiałam się, przywykłam już do takiego zachowania. - Ma na imię Eric i właśnie podróżuje. W przeciwną stronę do mojej. Ma ślicznego Umbreona! Naprawdę, tak pięknego jeszcze nigdy nie widziałam! I powiedział mi, gdzie mogę złapać eeveelucje. Był naprawdę miły i chciałabym go jeszcze kiedyś spo-... Cholera jasna! - Przypomniało mi się coś. - Nie wzięłam jego numeru. - Nadymałam policzki. Szkoda, bo naprawdę chciałam się z nim jeszcze kiedyś skontaktować.
- Flareon? - Patrzyłam to na mamę to na ślicznego, rudego lisa. - Żartujesz sobie, prawda? A ja myślałam, że to ja jestem kaleką! - Śmiałam się z mamy tak, że aż poleciały mi łzy z oczu.
- Chętnie go przygarnę. Dobrze wiesz, że kocham je wszystkie! - Powiedziałam uśmiechając się coraz szerzej.
- Aaa... Rozmawiałaś z profesorem? Czy mówił coś... o Reiu? Kontaktował się? Dał jakikolwiek znak życia? Minęło już kilka ładnych miesięcy, odkąd ostatni raz się z nami wszystkimi kontaktował... - Zamilkłam.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Nie 27 Kwi 2014, 18:16

Twoja mama zaśmiała się zasłaniając dłonią usta. Doprawdy, skłonność do przypadkowych zdarzeń i braku kontroli nad otoczeniem było chyba waszą cechą rodzinną. Przynajmniej ujawniającą się u twojej matki i Ciebie. Rodzicielka schowała rudego lisa do jego kuli, po czym przesłała do Ciebie. Pamiętałaś wszystkie Eevee swojej matki, a mimo ewolucji dobrze wiedziałaś który to z nich. Już nie mogłaś się doczekać reakcji Nessie na spotkanie ze swoim, jakby nie było braciszkiem. Twoja matka zastanowiła się chwilę dłużej i odpowiedziała na twoje pytanie.
- Tak, tak. Rozmawiałam. Wspominał coś o tym, że Rei chce wziąć udział w zawodach Ligii Johto. Może tam go spotkasz? Nic więcej jednak nie wiem...
Powiedziała ziewając do słuchawki. Było już dość późno i sama czułaś zmęczenie. Kiedy ty rozmawiałaś z mamą, różowy Pokemon położył na stole nieopodal Ciebie tacę z kolacją, oraz wszystkie uleczone przez siostrę Joy stworki. Nawet już zawczasu podarowała Ci klucz do pokoju w którym będziesz mogła spędzić dzisiejszą noc. Chansey ostrożnie podeszła bliżej Ciebie i pomachała swoją różową łapką, by pokazać że wszystko o co prosiłaś jest już gotowe.
- Widzę, że nawet Chansey martwi się o to, czy zjesz swoją kolację. Dobrze kochanie, ja już będę kończyć. Musze jeszcze zobaczyć jak tam moja mała gromadka i sama położyć się do łóżka. Uważaj na siebie i Flareona. Dobranoc!
Pożegnała się z tobą i rozłączyła. Tak. Już najwyższy czas coś zjeść.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Nie 27 Kwi 2014, 19:43

Słuchałam mamy i uśmiechałam się tak samo jak ona. Często wieczorami siadałyśmy w salonie, rozmawiałyśmy i się śmiałyśmy. Zawsze miałam z nią dobry kontakt. Pewnie dlatego, że obie dużo czasu musiałyśmy ze sobą spędzać i razem pokonywać przeciwności losu, jakie napotykałyśmy w naszym życiu. Wyszło nam to jednak na dobre. Obie stałyśmy się silniejsze i przede wszystkim - stałyśmy się nie tylko matką i córką, ale i przyjaciółkami.
Odebrałam PokeBall z Flareonem. Bardzo dobrze pamiętałam, który z nich to był. W ogóle, śmieszna sprawa. Kiedyś, gdy był jeszcze malutkim Eevee nazwałam go Flame. A teraz ewoluował w ognistego pokemona! Cóż, byłby przypał, jakby dotknął wodnego kamienia... Spojrzałam na PokeBall i pogłaskałam go lekko wkładając do sakiewki na kule. Stwierdziłam, że już za późno na spotkania rodzinne. W tej chwili ważniejszy był odpoczynek i rozmowa z mamą. Gdy tylko wspomniała o tym, że wie coś na temat Reia oplułam ekran i zakrztusiłam się powietrzem.
- I nie powiedziałaś mi tego wcześniej? Mamo, ty sadystko! - Krzyknęłam zapewne zwracając na siebie uwagę. - Na pewno nie mówił profesorowi nic więcej? Gdzie zamierza się zatrzymać? Czy wszystko w porządku? Jak jego pokemony? Czy poznał kogoś nowego? Może jakąś dziew-... Ekhm. Przepraszam. - Zdałam sobie sprawę z tego, że przesadziłam. Cóż, faktycznie dawno nie rozmawiałam z Reiem. Prawda jest taka, że jeżeli się już z kimś z naszego miasteczka kontaktował, był to profesor. Nie ja.
NIE JA.
Spojrzałam na małą Chansey i pogłaskałam ją po łebku w podzięce za wszystko, co dla mnie zrobiła. Zeskanowałam ją z przyzwyczajenia. Cóż, przynajmniej będę miała dodatkowe dane w PokeDexie, prawda? Mama pewnie spojrzała na mnie z politowaniem, no cóż.
- W porządku. Śpij dobrze mamo. Zadzwonię do ciebie jak dotrę do kolejnego Centrum. Ewentualnie, jak nauczę się korzystać z PokeNavu. Bo nadal nie wiem, co i jak. Dobranoc. - Powiedziałam na pożegnanie i podeszłam do stolika. Schowałam wszystkie PokeBalle do sakiewki i usiadłam. Zjadłam kolację, czując jak bardzo mnie wszystko boli. Po skończonym posiłku wzięłam klucz do pokoju i udałam się na spoczynek.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Nie 27 Kwi 2014, 20:37

Usiadłaś przy stoliku zajadając się przygotowanymi przez obsługę centrum kanapki, popijając przy tym ciepłą herbatę. Spojrzałaś na numerek przyklejony do kluczy uśmiechając się pod nosem. Kiedy już skończyłaś się posilać, odniosłaś talerz razem z kubkiem i tacą a następnie udałaś się do pokoju nr 21. Zmęczona weszłaś do niewielkiego pokoiku z łazienką oraz jednym łóżkiem. Naprawdę nie trzeba było Ci zachęty by wziąć szybki prysznic i ułożyć się w łóżku. Ledwo co ułożyłaś policzek na poduszce i już zasnęłaś! Nigdy nie miałaś problemów z zasypianiem, ale teraz pobiłaś własny rekord!
Rankiem obudziłaś się rześka i gotowa do stawienia czoła nowym wyzwaniom! Na parapecie siedziała parka PokePtaszków cicho ćwierkając wygrzewając się w porannym słońcu. Trzeba wstać i ruszyć dalej w drogę! Z tego co pamiętałaś, zaraz za lasem znajduje się miasteczko Pewter, a w jego okolicy była przecież Góra Księżycowa gdzie Eric złapał swojego Eevee.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Nie 27 Kwi 2014, 22:18

Obudziłam się z myślą, że sen był wszystkim, czego potrzebowałam. Siedziałam na łóżku przez kilka minut, wpatrując się zaspanymi oczami w okno. Podziwiałam pokeptaki i ziewałam co chwilę. Potem jednak stwierdziłam, że czas wziąć się do roboty. Nie mogłam marnować czasu na głupoty, prawda?
Wypuściłam swoje pokemony z balli, w końcu nadszedł czas, żeby się ze sobą zapoznały. Poza tym Nessie pewnie chętnie spotka swojego braciszka. Uśmiechnęłam się widząc wszystkie swoje pokemony. Skierowałam się do łazienki z zamiarem szybkiego prysznica. Weszłam do kabiny, odkręciłam zimną wodę i stałam tak przez chwilę drżąc. Nie ma nic lepszego na rozbudzenie, jak zimna woda z samego rana! Umyłam się cała, włosy również i wyszłam spod prysznica. Owinęłam się w ręcznik i wyszłam z łazienki.
Kątem oka patrzyłam, jak sprawują się moi mali towarzysze. Usiadłam przy stoliku i wyciągnęłam mój PokeNav. To był najwyższy czas, żeby zacząć go ogarniać! Otworzyłam sobie mapę Kanto, chcąc wiedzieć jaką drogę dokładnie muszę obrać, by jak najszybciej trafić do Pewter. A stamtąd do Góry Księżycowej. Moim celem było odkrycie jej sekretów i zdobycie jakiejś uroczej eeveelucji. Potem planowałam udać się dalej... A co do tego. Spojrzałam na mapę, starając się dowiedzieć, jak najłatwiej trafić do Jotho. Potem spojrzałam też na mapę tego regionu, szukając miast, w których są gymy. Wiadomo - żeby dostać się do Ligii trzeba najpierw zdobyć odpowiednią liczbę odznak. Liczyłam na to, że gdzieś trafię na Reia, jednak okolica była zbyt duża, by liczyć na szczęście. Ale podczas turnieju było już większe prawdopodobieństwo na to, że na siebie wpadniemy. Tak, to był mój cel!
Po tym, jak sprawdziłam wszystko na mapie, spojrzałam na zegarek. Udałam się do łazienki zakładając bieliznę i krótką, żółtą sukienkę z falbanami. Włosy wysuszyłam suszarką, bez układania ich. Loków i tak się nie ułoży - tego nauczyło mnie życie. Cofnęłam swoje stworki do PokeBalli i spakowałam wszystkie rzeczy. Zamknęłam pokój na klucz, który oddałam siostrze Joy. Kupiłam jakieś jedzenie na drogę i wyruszyłam drogą w stronę Pewter.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Nie 27 Kwi 2014, 23:39

Obudziłaś się i przeciągnęłaś na łóżku zajmując się swoją poranną toaletą. Zanim jeszcze zniknęłaś w łazience wypuściłaś z kul swoje Pokemony. Z początku te które jeszcze nie poznały Flame przyglądały się mu z dystansem. Jednak kiedy Nessie zdała sobie sprawę, że to jej braciszek podbiegła przytulić się do niego. Widząc bardziej rozwiniętą formę tego samego gatunku jaki przedstawiała, jej brązowe oczka zaświeciły się. Chyba sama zapragnęła ewolucji! Tylko... w jaką ze swoich form?
Przeglądając swój PokeNav zauważyłaś, że w zasadzie region Johto jest bardzo blisko, tuż za górami! Jednak czy jest sens teraz wyruszać do sąsiedniego regionu, skoro grzebiąc w Navie dowiedziałaś się iż zawody Ligii rozpoczną się za prawie trzy miesiące? W tym czasie możesz spokojnie podróżować przez Kanto i za jakiś czas postanowić jechać do Johto. To zdecydowanie był bardzo dobry plan działania na najbliższe parę miesięcy. Potrenujesz, zdobędziesz nowe Pokemony. Schowałaś swoich podopiecznych do kul, by utrzymać ich w dobrej kondycji na wypadek jakiegoś pojedynku z dzikim Pokemonem. Zebrałaś się w ciągu paru minut i wybiegłaś z pokoju, jak na grzeczną dziewczynę przystało oddałaś klucz.
- Dziękujemy za wizytę w naszym Centrum Pokemon! Zapraszamy ponownie!
Pożegnała Cię, a ty z nowym zapałem udałaś się ścieżką prowadzącą w stronę Pewter City. Wciąż szłaś przez las, który zdawał się nie mieć końca. Westchnęłaś ciężko nieco znudzona otoczeniem, kiedy ujrzałaś iż pomiędzy koronami oraz pniami drzew widać zarysy budynków. Przyśpieszyłaś kroku, a kiedy znalazłaś się już na skraju lasu, ujrzałaś siedzącą na polanie dziewczynę. Wyglądała na nieco znudzoną i jakby na kogoś czekała.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Pią 02 Maj 2014, 12:18

Przez cały czas rozmyślałam o tym, co zrobić. Jotho było blisko i kusiło mnie strasznie. Jednak im dłużej się nad tym zastanawiałam, tym mniej miało to sensu. Czasem niestety trzeba myśleć logicznie. Miałam z tym zawsze problemy - emocje były silniejsze. Tym razem jednak postanowiłam zrobić wszystko na spokojnie. Nie sztuką jest dostanie się do innego regionu. Trudniej będzie znaleźć Reia i przygotować się do turnieju. Postanowiłam, że jednak skupię się na odkrywaniu Kanto. Tutaj też jest masa rzeczy, które powinnam jeszcze zrobić.
Przede wszystkim, nadszedł czas na wyprawę do Księżycowej Góry. Kto wie, może odkryję jakiegoś innego, uroczego Eevee? Potem na pewno udam się do Pewter Gymu, skoro i tak będę w okolicy. Mogłabym spróbować zdobyć swoją pierwszą odznakę. W końcu, poza znajdywaniem nowych Eeveelucji i gonieniem za Reiem musiałam trenować i stawać się silniejsza. Chciałam zostać najlepszym trenerem właśnie ewolucji Eevee. Nie mogłam się lenić!
Szłam przez ten las podziwiając korony drzew. Było tak spokojnie, że aż zrobiło mi się milutko na serduszku. I wtedy ujrzałam osobę, która chyba na kogoś czekała. Podeszłam powoli z uśmiechem na twarzy.
- Hej, czekasz na kogoś? - Zapytałam starając się, by mój głos brzmiał sympatycznie.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Pią 02 Maj 2014, 16:31

Dopiero co rozpoczęłaś swoją przygodę jako trenerka Pokemon. Będziesz miała jeszcze dostatecznie dużo czasu, i na odwiedzenie sąsiedniego regionu, i na potrenowanie z swoimi Pokemonami, by kiedy spotkasz się wreszcie z Reiem, pochwalić się mu silną drużyną. Dziewczyna siedząca na polanie, powoli spojrzała na Ciebie delikatnie uśmiechając się pod nosem.
- Czeee...ść.- powiedziała trochę rozleniwionym głosem, jednak kiedy zauważyła uroczą Eevee obok twojej nogi, szybko podniosła się z trawy i znalazła przed tobą.- Ojej! Eevee! Ale śliczne stworzenie! Wygląda na bardzo szczęśliwą. Cześć malutka~
Zaśmiała się cicho wyciągając dłoń w stronę twojego Pokemona i pogłaskała po małym łebku. Może było to trochę dziwne, że bez pozwolenia zaczęła pieścić twoją Nessie. Aczkolwiek twój Pokemon nie wyglądał na niezadowolonego z tego tytułu! Po chwili dziewczyna wstała i wyciągnęła dłoń w twoją stronę.
- Jestem Tracey. Początkująca trenerka Pokemon. Zamierzam wyzwać na pojedynek tutejszego lidera sali.
Przedstawiła się, a kiedy wyciągnełaś w jej stronę dłoń, ona uścisnęła ją lekko. Znów spojrzała w górę, a po chwili zleciał na jej ramię mały nietoprzy Pokemon.
- Shuu bat!
Tracey zaśmiała się i pogłaskała swojego Pokemona za uszkiem. Swoją drogą, ciekawe czy dziewczyna zamierzała walczyć z liderem właśnie przy użyciu tego Pokemona, wyglądał tak niepozornie!
- A to mój towarzysz, Zubat. Dostałam go od mojego ojca i od tego czasu jesteśmy nierozłączni. Wiesz... w zasadzie przydałaby mi się walka treningowa. Masz coś przeciw temu? Mogłybśmy zawalczyć dwa, kontra dwa. Co ty na to?


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Nie 04 Maj 2014, 01:06

Przez chwilę znowu rozmyślałam o Reiu i tym, co będzie jak wreszcie go spotkam. Już dużo czasu minęło, odkąd widziałam go po raz ostatni. Był moim najlepszym przyjacielem, spędzaliśmy ze sobą praktycznie całe doby. Dlatego tak bardzo bolało mnie, że urwał nam się kontakt. Przez bardzo długi czas uważałam, że to moja wina. Nie poszłam z nim w świat, zostałam w mieście i opiekowałam się mamą. Potem jednak zrozumiałam, że jest w tym też sporo jego winy. Mógł przecież dzwonić, prawda? Gdyby tak było, wiedziałabym, gdzie teraz iść, a nie błądziłabym po omacku. Zanim na niego wpadnę pewnie minie wiele dni, tygodni, a może i nawet miesięcy. Jedno było pewne - kiedyś go odnajdę.
Ale do tego czasu była jeszcze daleka droga. Najpierw musiałam wytrenować moje małe szkraby, by móc się zmierzyć w Lidze Kanto, a potem Lidze Jotho. Chciałabym też, żeby Rei widząc siłę moich pokemonów mógł mnie pochwalić. Zawsze lubiłam, gdy mnie chwalił. Znaliśmy się od dziecka i to zawsze on pełnił rolę przywódcy grupy. Gdy mówił, że robiłam coś dobrze i głaskał mnie za to po głowie, czułam się spełniona. Czy było ze mną coś nie tak, że tęskniłam za dotykiem jego dłoni?
Z rozmyślań o dawnym przyjacielu wyrwała mnie dopiero co spotkana dziewczyna. Przyjrzałam jej się uważnie. Była dosyć wysoka i na pierwszy rzut oka widać było, że jest trenerką. Nie była brzydka, musiałam to przyznać. Wydawała się dosyć specyficzną osobą, lecz nie zamierzałam jej oceniać bez poznania.
- Tak, to moja mała Eevee. Dostałam ją od mamy. - Powiedziałam uśmiechając się szeroko. Naprawdę wiele radości sprawiało mi, gdy ktoś chwalił moje pokemony. A mała lisiczka była oczkiem w głowie kogoś takiego, jak ja. Pragnęłam, by była najpiękniejsza i najszczęśliwsza na świecie!
- Ma na imię Nessie. - Zaśmiałam się pod nosem. - Mam nadzieję, że jest szczęśliwa. - Kucnęłam obok Eevee i pogłaskałam ją po główce. Nessie była pieszczoszkiem i bardzo dobrze o tym wiedziałam. Spojrzałam w oczka mojego małego pokemona i zaśmiałam się radośnie. Nie oddałabym jej nikomu, nawet gdyby proponowali mi gwiazdki z nieba. Po prostu - nie.
Podniosłam się chwilę po tym, jak tajemnicza dziewczyna zrobiła to samo. Wyciągnęłam dłoń w jej stronę i ścisnęłam mocno. Uśmiechałam się przy tym przyjaźnie. Wydawała się sympatyczna, więc czemu miałabym być dla niej nie miła bądź oschła?
- Miło mi, ja jestem Celestia. Również początkująca trenerka, z Curlean City. - Przekręciłam głowę lekko w bok śmiejąc się radośnie. - Popatrz, jaki zbieg okoliczności! Ja również chciałabym spróbować swoich sił z tutejszym liderem. - Rozejrzałam się i zwróciłam uwagę na pokemona dziewczyny. Podeszłam bliżej i niepewnie wyciągnęłam do niego rękę, chcąc lekko pogłaskać. Miałam nadzieję, że się z tego powodu nie zezłości.
- Ojej! To Zubat, prawda? - Pierwszy raz widziałam tego pokemona na żywo, ale czytałam o nim w encyklopedii. Mimo to zeskanowałam go swoim PokeDexem. - Uroczy! Kto by pomyślał, że takie stworzonko może być takie kochane. - Śmiałam się głaskając Zubata po łebku.
- Tracey... Wiesz coś o trenerze Pewter Gymu? - Zapytałam po chwili namysłu. - Poza tym, że ma na imię Brock, a jego pokemony mają typ kamienny? - Zaśmiałam się lekko, pod nosem. Po czym wsłuchałam się w jej propozycję. Uśmiech od razu pojawił się na moich ustach i aż klasnęłam w dłonie.
- No jasne! Moim małym przyjaciołom przyda się mały trening przed starciem z Liderem!



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Nie 04 Maj 2014, 01:29

Gatunek ludzki podobnie jak większość Pokemonów lubi żyć w stadzie. Jedni szybciej przywiązują się do swoich przyjaciół inni wolniej. Ty zaś należałaś do tych osób, dla których przyjaźń ważniejsza była niż złoto i bardzo szybko przywiązywałaś się do ludzi otaczających Cię opieką. Nawet jeśli to był tylko przyjaciel mieszkający dwa domy obok. Może właśnie chodziło o to, że ten mieszkający dwa domy dalej kolega, z czasem zmienił się w przystojnego mężczyznę, a nie mając ojca podświadomie dążyłaś do słyszenia chociaż raz na jakiś czas, dobrego słowa od płci przeciwnej? Fakt, w całym tym zamieszaniu Rei nie był bez winy. Mógł dzwonić, pisać, cokolwiek. On jednak postanowił się całkowicie odciąć. Pozostaje pytanie... dlaczego?
Twoja mała Eevee była bardzo zadowolona z uwagi jakiej poświęciłaś jej zarówno ty jak i nowo poznana trenerka. Brązowa lisiczka pomachała swoim ogonkiem siadając tuż obok Ciebie, zadarła łepek w górę chcąc ujrzeć Zubata. Chyba i ją ciekawił ten na swój sposób intrygujący Pokemon. Tracey cicho zaśmiała się i założyła jedną rękę za głowę.
- Czyli rozumiem, że do lidera ustawiła się kolejka? Ale hej! Ja byłam tu pierwsza!- zażartowała puszczając Ci oczko.- Tak, to Zubat. Wielu ludzi nie docenia potencjału tego małego Pokemona, ale to naprawdę nie lada przeciwnik w walce.
Pochwaliła nietoperza, który delikatnie zatrzepotał swoimi skrzydełkami pozwalając się pogłaskać. Dziewczyna nie miała nic przeciwko sprawdzeniu danych jej Pokemona, dlatego po chwili ujrzałaś na ekranie swoje encyklopedii:
- Zubat, Pokemon Nietoperz. Mimo, że nie posiada oczu ten mały Pokemon wyczuwa otaczający go świat za pomocą ultradźwięków emitowanych z ust
Cytat :

Zubat
Lv. 8
Natura: Wyniosła
Dziewczyna podrapała się po czubku nosa zastanawiając się, czy właściwie wie coś więcej o liderze tutejszej sali, niż to co jej powiedziałaś. Niebiesko włosa jednak pokręciła przecząco głową, a następnie odpowiedziała.
- Właściwie, wiem tyle co ty. Ale obecnie w Pewter przygotowują się do otwarcia nowej sali pokazowej. Wcześniej nie organizowali tu pokazów. I Brock ponoć bardzo się w to zaangażował.
Powiedziała, a następnie zadowolona z twojej zgody na walkę odbiegła kawałek w głąb polanki i nie czekając na Ciebie rzuciła w górę PokeBall, z którego w towarzystwie białego światła wyszedł Pokemon, wyglądający jak koń z płonącą grzywą. Zarżał głośno stając dęba i dumnie prezentując się przed tobą, naprawdę imponujące stworzenie!
- Ponyta, zaczynamy walkę!


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Nie 04 Maj 2014, 02:19

Dlaczego? To pytanie towarzyszyło mi od najmłodszych lat. Pierwszy raz zadałam je tak naprawdę w momencie, w którym ojciec zostawił i mnie i mamę. Do tej pory nie wiem, co się stało. Dlaczego od nas odszedł? Kiedyś myślałam, że to moja wina. Że byłam niedobrym dzieckiem, złą córką. Że odszedł, bo nie chciał mnie znać. Że przeze mnie mama płakała. Że to wszystko moja wina.
A potem w moim życiu pojawili się przyjaciele i Rei. Rei, który był dla mnie jednocześnie przyjacielem i starszym bratem. Zapewne w tym, że to przez brak ojca tak bardzo się do niego przywiązałam było ziarno prawdy. Sama nie wiedziałam czemu, ale w pewnym momencie przestałam sobie wyobrażać życie bez niego. Nawet teraz, kiedy odszedł - ja dalej za nim biegnę. Dążę do niego, próbuję złapać. I jestem pewna, chociażby uciekł przede mną na kraniec świata, ja i tak go znajdę. Odszukam go i dowiem się, dlaczego mnie zostawił. Dlaczego postąpił jak mój ojciec i bez słowa zniknął.
Czasem myślałam, że w tym wszystkim naprawdę jest sporo mojej winy. Dlaczego bowiem każdy mężczyzna, który stanie mi się bliski odchodzi? Ojciec był pierwszy, teraz Rei. Czy nie mogę się do żadnego z nich zbliżyć bez ryzyka, że ich stracę?
Nie znałam odpowiedzi na tak wiele pytań. Ciężko było to przyznać na głos, ale ucieczka Reia zabolała mnie tysiąckroć bardziej niż zniknięcie ojca. Sama nie wiedziałam, dlaczego tak było. Czułam się z tym źle, w końcu Rei był tylko przyjacielem, a ojciec... Cóż, wiadomo. I mimo, iż mama była moją najlepszą przyjaciółką, bałam się z nią o tym porozmawiać. Bałam się jej powiedzieć, jak bardzo chciało mi się płakać nocami, gdy zostawałam sama. Jak bardzo chce mi się płakać teraz, bo chciałabym zobaczyć wesoły uśmiech przyjaciela, który zawsze był przy mnie.
Jednak nie to teraz się liczyło. Tracey pewnie zauważyła, że bardzo mocno pochłonęły mnie moje własne myśli. Cicho ją za to przeprosiłam i uśmiechnęłam się zachęcająco. Czekał nas ciekawy sparing, czułam to w kościach. Wbrew pozorom, miałam przeczucie, że będę kiedyś dobrym trenerem. Choć nie do końca wiedziałam, skąd miałabym nabyć takie zdolności. Zwłaszcza, że moja mama była jedynie hodowcą, a ja całe życie jej pomagałam. Ja wiedziałam jednak, że pewnego dnia będę najlepsza. Całe Curlean City o mnie usłyszy. Wieści o mnie dotrą nawet do ojca i Reia, tak, by mogli być ze mnie dumni. Obaj.
Bo wbrew pozorom - zależało mi na ich uznaniu.
- Podejrzewam, że kolejka nam niedługo wzrośnie. Zbliżają się eliminacje do Ligi. - Powiedziałam uśmiechając się. - Chociaż przyznam szczerze, że serce każe mi w tym momencie kierować się w stronę Jotho. Rozum podpowiada mi jednak, że powinnam zacząć tutaj. Skoro i tak zmierzam ku Księżycowej Górze. - Zaśmiałam się wzdychając tylko. Szkoda, że dziewczyna nie wiedziała więcej na temat Brocka. Chociaż i tak zaskoczyła mnie tą areną koordynatorów. Ale cóż, do tego nigdy mnie nie ciągnęło. Chociaż znałam kilka koordynatorek, z którymi zawsze bawiliśmy się na podwórku, gdy jeszcze wszyscy bylismy małymi szkrabami. Ach, wspaniałe czasy!
- Ognisty pokemon? - Zapytałam pod nosem, po czym zeskanowałam nowy okaz. Sama z uśmiechem na ustach wypuściłam z PokeBalla moją małą Marill. Może i była moim najnowszym okazem, ale nie zamierzałam ją zaniedbywać. A to była idealna okazja, by ją czegoś nauczyć i by potrenowała sobie w miłym towarzystwie. Poza tym, wodny pokemon był dobrym wyborem przeciwko ognistemu, nieprawdaż?
- Miso, czeka nas mały, przyjacielski sparing. Proszę, zapamiętaj z tej walki jak najwięcej, bo to ci się może w przyszłości przydać. - Uśmiechnęłam się smyrając Marill za uszkiem. Spojrzałam na Tracey i spytałam, czy jest gotowa. Gdy tylko otrzymałam potwierdzenie, nie zwlekając, zaczęłam kierować Marill.
- Dobrze Miso, to nasza pierwsza wspólna walka! Słuchaj mnie uważnie, a wszystko pójdzie tak, jak tego byśmy chciały. Zacznij od Tail Whipu, nigdy nie zaszkodzi osłabić obronę przeciwnika, zwłaszcza, że dzięki temu szybciej zakończymy potyczkę. Poza tym, to może go trochę zdekoncentrować! Następnie, wykorzystamy przewagę typów! Water Sport powinien osłabić Ponytę tylko dlatego, że jest ognista. Staraj się utrzymać jak największy dystans między wami i atakuj Bubble. Zacznij biegać wokół przeciwnika atakując go co jakiś czas Water Pulsem, to powinno spowodować spore obrażenia. Staraj się celować w ognistą grzywę, bo dzięki temu wytworzy się para, którą będziesz mogła wykorzystać, jako mini zasłonę dymną. Jak już się to uda zbliż się do Ponyty, tak żeby cię nie widziała, i zaatakuj Focus Punchem. Potem odskocz jak najdalej się da i ponownie Water Pulse na przemian z Bubble. Może uda ci się ją nawet odrobinę oszołomić! Następnie podbiegnij, zaatakuj Tackle, odskoczy i ponownie Focus Punch. Serię zakończ Bubble i odskocz jak najdalej się da. Cały czas sprawdzaj, co robi przeciwnik i staraj się unikać jego ciosów. W ostateczności broń się Water Pulsem, to powinno nie być zbyt przyjemne dla Ponyty i być może uda ci się dzięki temu uciec. Wiem, że dasz sobie radę! - Pokierowałam swoją mała towarzyszką, cały czas uważnie obserwując jej ruchy. Chciałam ocenić umiejętności Marill, by wiedzieć jak dalej zarządzać strategią.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Nie 04 Maj 2014, 02:58

To z pewnością nie był dobry czas na rozmyślanie ile w tym wszystkim jest twojej winy, ile ojca a ile Reia. Miałaś szansę napisać swoją własną historię, przeżyć przygodę o jakiej nigdy wcześniej nie śniłaś! Kiedyś opowiesz jeszcze Reiowi o tym, z iloma silnymi trenerami miałaś do czynienia i wyszłaś z tych pojedynków zwycięsko!
Twoja przeciwniczka chwilę poczekała nim wybierzesz odpowiedniego przeciwnika, jednak nie wyglądała na zbytnio przejętą tym, że musiała poczekać. Prawdopodobnie rozumiała, iż chciałaś wybrać Pokemona w taki sposób by nie żałować tego po walce. Ponownie skorzystałaś ze swojego małego poradnika by dowiedzieć się conieco o Pokemonie stojącym przed tobą i spokojnie skubiącym trawę.
- Ponyta, Pokemon Ognisty Koń. Kiedy się rodzi, ma bardzo słabe nogi jednak z czasem stają się tak silne, że uderzenie jego kopyt może skruszyć diament.
Cytat :

Ponyta
Lv. 7
Natura: Odpowiedzialny
Wybór wodnego Pokemona był właściwie oczywisty w walce przeciwko ognistemu typowi, jednak nie widać było po Tracey, żeby jakoś specjalnie się przejęła tym faktem. Kto wie, może ma jakiegoś asa w rękawie o którym nie wiesz? Zaraz się o tym przekonasz! Niebieska wodna mysz przyjęła bojową pozę czekając na twoje polecenie i jako pierwsza obniżyła zdolność obrony przeciwnika, Ponyta zarżał głośno wzniecając silniejszy płomień na grzywie i ogonie. Kiedy twój Pokemon zaczął chlapać wodą wokół konia, jego trenerka zdecydowała się na wykonanie pierwszego ruchu.
- Hidden Power, teraz!
Czyżby nie zamierzała użyć ognistych ataków? W zasadzie można było się tego spodziewać! Ponyta rozpędził się uderzając w Marill swoim ciałem otoczonym zieloną łuną. Mimo iż atak był celny twój Pokemon szybko pozbierał się i zaatakował Bubble. Cios już prawie trafił w Ponytę, jednak ten zablokował atak Protect! Wodne bąbelki rozbiły się o zasłonę błyszcząc w słońcu, chyba twojej Marill nie spodobał sę ten obórt sprawy bo mimo swojej dość krępej budowy zaczęła biegać, a raczej ślizgać wokół konia. Może i wyglądało to zabawnie, ale dzięki temu atak Water Pulse był skuteczny! Ponyta poślizgał się na mokrej trawie i upadł stanowią łatwy cel dla kolejnego wodnego ataku. Mimo iż pod wpływem wody, ogeń na grzbiecie konia przygasł był on na tyle zdeterminowany by podbiec i szybko zaatakować Double Kick! Nie spodziewałaś się, że ognisty Pokemon może tak długo stawiać opór z pozoru silniejszemu typowi jakim była woda!
- Świetnie! Ponyta, ponownie Double Kick!
Usłyszałaś polecenie przeciwniki, jednak Misa sprytnie prześlizgnęła się pomiędzy smukłymi nogami Ponyty atakując kolejnymi wodnymi atakami. Mogłaś być z siebie dumna, bo dzięki temu udało Ci się pokonać pierwszgo przeciwnika w tej walce! Marill zaczęła zadowolona podskakiwać i machać swoimi krótkimi łapkami.
- Meeeril! Mee!
Cytat :
Marill: +1lv exp (+10% exp Bonus!), +10% Sp. Attack Limit.
Respekt +5 ptk
Tracey wróciła pokonanego ognistego stworka dziękując mu za dobrą walkę i wypuściła następnego przeciwnika. Wyglądał naprawdę ciekawie! Chyba nawet nie pochodził z tego regionu.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Nie 04 Maj 2014, 12:54

Tak, to zdecydowanie nie był dobry moment na rozmyślania o Reiu, czy moim ojcu. Zdawałam sobie z tego sprawę, dlatego też starałam się skupić na walce. Wiedziałam, że jeżeli będę się dekoncentrować sprawami, które zasmucają moje serce będzie mi to przeszkadzać. W końcu nie przyniesie mi to żadnych pozytywnych efektów podczas walki, wręcz przeciwnie. Jeżeli będę za bardzo się przejmować nieistotnymi w tym momencie sprawami - nie skupię się na walce.
A powinnam czerpać z możliwości wytrenowania swoich nowych pokemonów. Zwłaszcza, że naprawdę zbliżałam się do areny Pewter Gymu. A to już nie będą ani przelewki, ani zabawa. Taka prawda. Nie zwracając już więcej uwagi na swoje zawirowania życiowe zaczęłam przyglądać się walce. Chciałam poznać sposób walki Tracey i być może podpatrzeć coś przydatnego. Być może była, równie jak ja, początkującą trenerką... Ale kto wie? Może wiedziała więcej niż takie osierocone dziecię jak ja?
Już sam początek walki wydał mi się dziwny. Spodziewałam się zupełnie innego obrotu spraw, dlatego otworzyłam oczy szeroko ze zdziwienia i przez chwilę, bardzo krótką, myślałam, że Marill przegra. Byłoby to coś dziwnego, jednak sama przewaga typu jeszcze o niczym nie świadczy. Tak zawsze mówił mi Rei. A to, co mówił było prawie święte, przynajmniej dla mnie. Wszystkie jego opinie i zdania stawały się także moje.
Przyglądałam się walce z szybko bijącym sercem. Cóż, nie chciałam wyjść przed Tracey na niedoświadczoną i kiepską trenerkę. Zwłaszcza, że obie miałyśmy obecnie ten sam cel - Pewter Gym. Dlatego, gdy zobaczyłam jak dobrze radzi sobie Marill uśmiechnęłam się szeroko i miałam ochotę krzyknąć z radości. Powstrzymałam się jednak, bo to nie byłoby zbyt profesjonalne. Prawda? Niemniej jednak zaciskałam kciuki wierząc, że moja mała Misa da sobie radę i wygra ten pojedynek. A trzeba było przyznać, że wbrew pozorom do najłatwiejszych to on nie należał.
No i stało się. Marill wygrała! Podskoczyłam radośnie, nie zważając na to, jak mało poważnie musiałam wyglądać. Podbiegłam do małej Misy i wzięłam ją w objęcia. Zaczęłam się z nią kręcić w kółko i przytuliłam do policzka.
- Bardzo dobrze, maleńka. Jestem z ciebie nieziemsko dumna! To był dobry pojedynek. - Cmoknęłam ją w główkę, po czym cofnęłam do PokeBalla. Niech sobie odpocznie. - Wystarczy na teraz, zregeneruj siły. - Powiedziałam jeszcze po czym uśmiechnęłam się do Tracey. Odrobinę zawstydzona moim poprzednim zachowaniem. Ujrzałam jej kolejnego pokemona. Coś mówił mi jego wygląd.
Dla sprawdzenia jednak zeskanowałam go PokeDexem. Ach, cóż ja bym bez tego urządzenia zrobiła? Zapewne byłoby mi dużo trudniej, w końcu encyklopedią to ja nie byłam. Wiedziałam jednak, zanim użyłam skanera, że pokemona zalicza się do typu wodnego. Przez chwilę zastanawiałam się, który z moich pokemonów powinien się z nim zmierzyć. Długo jednak nie musiałam podejmować decyzji. Wiedziałam, że to stworzonko, które wybrałam, będzie najlepsze. Jednym ruchem wyjęłam Ball z Cottonee i wypuściłam ją, by stanęła do pojedynku.
- Hej Cotty! - Uśmiechnęłam się i pogłaskałam po łebku na przywitanie. Ach, uwielbiałam jej mięciutkie futerko! - Czeka nas przyjacielski sparing. Co ty na to, by pokazać, jak silnym pokemonem jesteś? - Zapytałam z uśmiechem na ustach. Nie wątpiłam w to, że będzie chciała walczyć. Miałyśmy już za sobą wspólną walkę i jak dotąd obie byłyśmy z tego zadowolone. Spojrzałam na przeciwniczkę i jej pokemona i kiwnęłam głową na znak, że jestem gotowa. Biedna Tracey, pewnie myślała, że jestem bardzo niezdecydowanym człowiekiem. Tyle czasu zabierało mi wybranie odpowiedniego stworka do pojedynku. Chciałam jednak przeprowadzać walki z głową i tyle.
- Dobrze, Cotty. Czas na naszą drugą walkę. Wiem, że jesteś zdolnym pokemonem! Zacznij od Growth, im bardziej obniżysz statystyki przeciwnika na początku, tym lepiej! Niech jednak nie zajmuje ci to zbyt wiele czasu - zaatakuj go Fairy Wind, powinno go to też trochę zdekoncentrować. Staraj się cały czas utrzymać dystans, jak będzie się przybliżał - uciekaj jak najdalej. Nie możesz pozwolić mu się do siebie zbliżyć! Zaatakuj go Seed Bomb, potem Fairy Wind. Używaj także Absorb cały czas, zwłaszcza wtedy, kiedy cię trafi swoim atakiem. Staraj się ich wszystkich unikać, bo wiadomo - im mniej obrażeń tym lepiej. Nie przejmuj się jednak, jeżeli cię uderzy - Absorb a potem kontratak Fairy Wind. W samoobronie możesz używać także Seed Bomb, by zająć przeciwnika jak najbardziej się da. Pamiętaj o utrzymywaniu dystansu i ciągłym Absorb. Wiem, że dasz sobie radę! - Dopingowałam moją małą Cottonee. Nie miałam wątpliwości, że sobie poradzi.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Nie 04 Maj 2014, 14:36

Pierwsza runda pojedynku z Tracey dała Ci bardzo ważną lekcję. Nigdy nie lekceważyć przeciwnika nawet jeśli jego typ może być słabszy niż twój. Walka skończyła się na twoją korzyść, co tylko dało Ci werwy do kolejnego pojedynku z dziewczyną! Wzięłaś swoją Marill na ręce, a następnie pochwaliłaś za wygraną. Chwalenie swojego pupila za wygraną tudzież przegraną było bardzo ważne! Bo przecież, jakby nie było pracujecie w zespole i w grupie będziecie dzielić porażki oraz zwycięstwa! Przywołałaś swojego Pokemona spowrotem do czerwono białej kuli, by odnowiła część swoich sił.
Każdy z trenerów wspomagał się PokeDexem i nie było nic dziwnego w tym, że zapełniałaś informacjami kolejne karty w tym urządzeniu! Poza tym, zauważyłaś że i Tracey skanuje twojego Pokemona.
- Wooper, Pokemon Wodna Ryba. Żyje w zimnych jeziorach oraz strumieniach. Z wody wychodzi tylko by szukać pożywienia kiedy spada temperatura.
Cytat :

Wooper
Lv. 7
Natura: Radosna
Obie byłyście gotowe do rozpoczęcia kolejnej rudny. Tym razem jednak Tracey nie czekała tylko pierwsza wydała polecenie swojemu Pokemonowi.
- Wooper, Ice Beam!
Wooper podskoczyła i uderzyła lodowym promieniem w twoją podopieczną, która właśnie podwyższała swoje statystyki. Cotty jednak nie zamierzała się poddać i uderzyła w zemście Fairy Wind. Różowy powiew wiatru przewrócił wodnego Pokemona, jednak ten szybko pozbierał się, a na polecenie trenerki wykonał równie celny Aqua Tail. Spiralny strumień wody uderzył twojego Pokemona, który podleciał nieco wyżej i uleczył się dzięki Absorb. Ten atak bardzo zabolał Wooper ze względu na przewagę typu jakim dysponowała Cotty. Mała wróżka nie miała najmniejszego zamiaru się poddać i atakowała zgodnie z twoimi poleceniami. Po kolejnych trawiastych ruchach, nawet dzięki używaniu lodowych uderzeń Wooper upadła na trawę.
Cytat :
Cotty: +90% exp (+10% exp Bonus!), +10% Sp. Attack Limit.
Cotty poznaje Leech Seed!
Respekt + 5ptk
Tracey wróciła swojego Pokemona do kuli i pogłaskała Zubata wciąż siedzącego na jej ramieniu. Podeszła bliżej Ciebie by pogratulować tak dobrego pojedynku. Nie wyglądała na zawiedzioną, najwidoczniej wychodziła z założenia, że porażki uczą tyle samo, a nawet więcej niż zwycięstwa!
- Świetnie sobie radzicie! To co... idziemy razem do centrum? Podleczymy nasze Pokemony i zarejestrujemy się w Lidze Kanto. Hmm? Bo mój Zubat już nie może się doczekać.
- Shuu bat!

Zawołał szybko nietoperzy Pokemon i wzbił się w powietrze lecąc przed wami.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Nie 04 Maj 2014, 20:57

Obserwowałam walkę z zapartym tchem. Tak naprawdę wiedziałam, że Cotty stać na wiele, dlatego nie bałam się, że coś może jej się stać. Owszem, wyglądała niepozornie, ale drzemała w niej prawdziwa siła i wola walki! Moja mała kruszynka była tak naprawdę prawdziwym mistrzem, a jak!
Potyczka trwała coraz dłużej, była całkiem wyrównana. Jednak moje maleństwo postanowiło przejąć kontrolę i dało popalić przeciwniczce. Byłam z niej bardzo dumna, każdy udany atak kończył się moim okrzykiem radości. Starałam się dopingować Cottonee jak najlepiej umiałam, bo wiadomo - im lepsza komunikacja między trenerem, a pokemonem - tym lepszy rezultat walki czy treningu. Po walce złapałam szczęśliwego pokemona i wycałowałam ją mocno. Wtulałam nosek w mięciutkie futerko mrucząc jej do uszka, jak pięknym i świetnym pokemonkiem jest.
- To była naprawdę dobra walka. - Uśmiechnęłam się do Tracey. - Musimy kiedyś to powtórzyć!
Po tym zdaniu cofnęłam Cotty do PokeBalla, żeby sobie odpoczęła. Spojrzałam w kierunku Pewter City i westchnęłam. Mimo tak udanego pojedynku nie byłam pewna, czy jestem gotowa zmierzyć się z Brockiem. W końcu był Liderem sali, a nie świeżą trenerką spotkaną w lesie, prawda?
Mimo to nie zamierzałam rezygnować tak łatwo. Może spotkam jeszcze jakiś trenerów w mieście, z którymi będę mogła potrenować? Sprawdzę przy tym swoje umiejętności i być może czegoś się od nich nauczę. Zawsze byłam bardzo otwarta na wszelkie rady i ulepszenia.
- Jasne! Z przyjemnością przyjmę towarzystwo. Przyznam szczerze, że poza zarejestrowaniem się do Ligi i uleczeniem pokemonów z chęcią bym coś zjadła. Po prostu umieram z głodu! - Zaśmiałam się i ruszyłam w stronę miasta. Przyglądałam się Tracey ciesząc się z nowego towarzystwa. Naprawdę miło było podróżować z kimś. W takich chwilach po prostu żałowałam, że nie wyruszyłam z kimś. Z Reiem.
- Dokąd wyruszasz po pokonaniu Brocka? - Zapytałam z ciekawości. - Bo ja planuję udać się na Górę Księżycową. wiesz może, czy to daleko?



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Nie 04 Maj 2014, 22:25

W towarzystwie Tracey udałaś się w stronę centrum miasta. Dziewczyna poprawiła torbę wiszącą na jej ramieniu i uśmiechnęła się do Ciebie, jeszcze raz rozglądnęła się szukając wzrokiem swojego Pokemona. Kiedy zobaczyła jego cień, wydała się być już spokojniejsza.
- O rety... sama jestem głodna. Obiad to coś o czym marzę. A co do ligi... Jeśli mam być szczera to nie jestem pewna czy poradę sobie z liderem, ale Zubatowi bardzo zależy żeby się sprawdzić. Prawda?
Zapytała swojego Pokemona podnosząc w górę głowę, a nietoperz zleciał siadając jej na włosach. Zdecydowanie ten malec miał w sobie więcej werwy do walki niż parokrotnie większe stworki niż on sam! Dziewczyna spojrzała jeszcze raz na Ciebie, i razem weszłyście do tutejszego Centrum Pokemon od razu kierując się w stronę lady. Jeszcze w międzyczasie wróciła Zubata do kuli by oddać go na chwilowy odpoczynek. Ku twojemu zdziwieniu siostra Joy była identyczna jak ta którą spotkałaś pośrodku lasu Viridian! Jedyną różnicą był kolor krzyżyka na jej czepku - pomarańczowy a nie czerwony.
- Dzień dobry! Ja i moja koleżanka chciałyśmy zarejestrować się do Ligii Kanto. Możemy?
- Oczywiście, moja droga. Będę potrzebowała waszych PokeDexów. Każda z was dostanie specjalne pudełko na odznaki, musicie mieć wszystkie osiem by móc startować w turnieju Ligii Kanto.

Powiedziała spokojnym tonem głosu uśmiechając się do was i czekając za wasze PokeDexy by umożliwić wam rejestrację w zawodach. Bez tego nie będziecie mogły zdobywać kolejnych odznak! Siostra Joy zmarszczyła lekko swoje brwi i przyłożyła palec wskazujący do policzka.
- Jednak muszę was ostrzec, że walczyć z Brockiem będziecie mogły dopiero po pierwszych pokazach w Pewter. Nasz lider bardzo zaangażował się w otwarcie nowej areny i prosił by mu nie przeszkadzać. Może chcecie wziąć udział w pokazach?
- Pokazy? Ja nie, dziękuję. Ale Celestia? Chcesz się spróbować?


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Sob 10 Maj 2014, 13:33

Szłam obok Tracey również poprawiając sobie torbę i PokeBalle wiszące mi przy pasie. Uśmiechnęłam się do dziewczyny przyjaźnie i odetchnęłam lekko. Już niedługo miałam wziąć udział w pierwszym poważnym pojedynku z Liderem sali. Cóż, gdybym powiedziała, że się nie stresuję - skłamałabym. Tak naprawdę czułam ssanie w żołądku nie spowodowane tym, że byłam głodna. To miała być moja pierwsza próba sił i kto wie, jak mi pójdzie?
- Ciepły obiad i kąpiel. Nie chcę mówić, jak bardzo o tym marzę. - Zaśmiałam się pod nosem wyobrażając sobie, jak zanurzam się w ciepłej wodzie.
- Daj spokój! Na pewno sobie poradzisz. - Poklepałam dziewczynę po ramieniu, sama tak naprawdę mając dokładnie takie same wątpliwości. Nie wiedziałam, czy dam sobie radę. Ba, nie wiedziałam, czy będę w stanie wejść do Gymu i spojrzeć Brockowi w twarz. Słyszałam o nim już dawno temu i zawsze byłam pod wrażeniem. A teraz trafiło mi się, że będzie moim pierwszym przeciwnikiem w walce o dostanie się do Ligii. To wcale nie sprawiało, że czułam się lepiej. Wręcz przeciwnie - pewność siebie gdzieś mi się tam po drodze zgubiła.
Weszłyśmy do Centrum Pokemon. One wszystkie wyglądały niemal identycznie, co zawsze mnie zaskakiwało. Podobnie było z siostrami Joy. Jak udało mi się teraz zauważyć, różniły się chyba tylko i wyłącznie kolorem krzyżyka. Cóż, ciekawe i dosyć mało zrozumiałe. Ale, co poradzić. Nie miałam czasu na takie rozmyślania. Ważniejsze było to, że zaraz miałam się zapisać do Ligii Kanto. Nogi miałam jak z waty, gdy podchodziłam do Joy. Na szczęście Tracey mówiła jako pierwsza, więc nie musiałam opanowywać drżenia głosu. Podałam swój PokeDex, by dopełnić formalności i rozejrzałam się po pomieszczeniu uśmiechając radośnie do wszystkich znajdujących się w nim ludzi i pokemonów.
- Ile czasu mamy na zdobycie wszystkich ośmiu? - Zapytałam próbując ułożyć sobie w głowie plan działania. Cóż, mimo iż zawsze byłam roztrzepanym dzieckiem lubiłam planować. Wbrew pozorom, miewałam swój system pracy i życia. I tak też miało być teraz. Bez niego czułabym się dziwnie i nie wiedziała, co robić.
Czekałam cierpliwie na zapis i otrzymanie pudełka na odznaki. Zamyśliłam się odrobinę, gdy nagle usłyszałam pytanie Tracey. Pokazy? Cóż, nigdy o tym jakoś specjalnie nie myślałam. Byłam raczej typem trenera, nie koordynatora. Ale w sumie, co mi szkodziło spróbować? I tak musiałam tutaj czekać na Brocka, aż wszystko się skończy. A w tym czasie mogłam zobaczyć i spróbować czegoś nowego.
- Hmmm... Czemu nie. - Uśmiechnęłam się do siostry Joy. - A, co mi tam. Zapiszę się. - Zaśmiałam się wesoło i wyciągnęłam swoje PokeBalle.
- Prosiłabym też o uleczenie moich maleństw. - Przypomniało mi się, że powinnam pozwolić im zregenerować siły przed jakąkolwiek czynnością.
- W sumie, nadal nie do końca ogarniam, o co chodzi w pokazach. Wytłumaczy mi to ktoś? - Rzuciłam pytanie do obu kobiet.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Sob 10 Maj 2014, 15:27

Siostra Joy uśmiechnęła się do was przyjaźnie i przyjęła dwa PokeDexy, oraz położyła na dwóch oddzielnych tacach wasze PokeBalle. Kobieta ostrożnie ułożyła tacę z twoimi Pokemonami w specjalnej maszynie i czekając chwilę aż stworki zostaną uleczone włożyła wasze encyklopedie do specjalnego otworu w swoim komputerze. Przyjrzała się temu, co po pojawiło się na monitorze delikatnie marszcząc swoje brwi.
- Więc... Celestia Nightray oraz Tracey Spencer. Zgadza się?
- Tak dokładnie!
- powiedziała dziewczyna uprzedzając Cię. Ale nie miałaś jej tego za złe.
- Następne zawody Ligii Kanto są za cztery miesiące, więc macie spore szanse na zakwalifikowanie się do turnieju. Już podaję wam pudełka na odznaki.
Uśmiechnęła się do was, prosząc o cierpliwość i odwróciła się, dając wam pudełeczka w których możecie umieścić odznaki. Ty dostałaś srebrną, twoja koleżanka zaś niebieską, zaś na wieczku obie miałyście wizerunek stojących obok siebie Charizarda, Blastoise oraz Venasaura. Całkiem ładne, a nie dość że ładne to jeszcze za darmo! Tracey spojrzała na Ciebie pokazując w uśmiechu swoje piękne, równe białe zęby. Trzeba było przyznać że na niebieskowłosą dziewczynę nie można było się gniewać, miała w sobie coś takiego co przyciągało i budziło sympatię. Pielęgniarka oddała Tracey jej PokeDex, jednak twój wciąż pozostawał w dłoniach Joy.
- Już Cię jeszcze zarejestruję do pokazów, Celestio. W pokazach zdobywa się wstążki, a mając ich 5 kwalifikujesz się do Wielkiego Festiwalu Kanto gdzie możesz walczyć o tytuł Superkoordynatorki. Festiwal Superkoordynatorów jest za pięć miesięcy w mieście Curlean.
Powiedziała ponownie wkładając twój PokeDex do swojego komputera i rejestrując Cię w rozgrywkach koordynatorów. Tym razem z złotym pudełkiem na pokazowe wstążki, dostałaś także swoje zdrowe Pokemony. Siostra Joy pokazała Ci dłonią na duży monitor wiszący nieopodal niej gdzie właśnie leciała reklama Pokazów i sali która będzie otwarta za dwa dni.
- Witam wszystkich Koordynatorów! Już za dwa dni wielkie święto fanów Pokazów w Kanto, otwieramy salę konkursową w Pewter! Zapisz się już dziś w dowolnym Centrum Pokemon! Osoby które zamierzają wygrać Błękitną Wstążkę będą musieli zaprezentować piękno swojego Pokemona w eliminacjach, a 8 osób z najwyższymi wynikami przejdzie dalej!
Mówiąc o eliminacjach do pokazów na ekranie pojawił się Pokemon przypominający węża morskiego, który wyszedł z kuli swojego trenera, a następnie otoczył się pierścieniem wody. Kiedy zaś Pokemon użył jednego z lodowych ruchów pierścień zamarzł, błyszcząc w świetle reflektorów. Milotic (bo tak nazywał się ten Pokemon), otoczyła się różową łuną rozbijając lodowy twór wokół siebie, a iskrzący się pył otoczył ją. Zaprawdę wyglądało to imponująco! Piękno wodnego Pokemona w pełnej krasie!
- Kolejne rudny to walki pomiędzy Pokemonami, jednak nie chodzi tu o zadawanie obrażeń, a o grację, elegancję i zaprezentowanie atutów swoich podopiecznych! Każda z rund trwa tylko 5 minut! Pamiętajcie, że to może być wasze ostatnie 5 minut więc starajcie się!
Kiedy prezenterka mówiła tym razem na ekranie stały na przeciw siebie dwa Pokemony, Pikachu i Gaslty. Elektryczna mysz użyła elektrycznego ciosu formując go w wielką iskrzącą się strzałę, jednak przeciwnik używając Psychich przejął uderzenie formując go w wielką kulę! Taki widok aż zapierał dech w piersiach! Nie dość że duszek obronił się przed uderzeniem to jeszcze elektryczny atak zmienił kolor na fioletowy pod wpływem działania Psychic. Elektryczna kula pędziła w stronę Pikachu który rozbił ją swoim Iron Tail, a srebrno-fioletowe iskry otoczyły żółtą mysz. Czy wcześniej pomyślałabyś o tym, że ataki można wykorzystać w taki sposób? Zapewne nie! Ta walka wyglądała tak profesjonalnie, oba Pokemony były silne a jednak przy wykonywaniu swoich ruchów nadal wyglądały pięknie. Reklama skończyła się, a Tracey szturchnęła Cię w ramię.
- Ja tam podziwiam koordynatorów. Tacy ludzie muszą mieć wyobraźnię, ja chyba aż tak wielkiej nie posiadam. To co? Mamy Pokemony, jesteśmy zarejestrowane.. Więc idziemy jeść i spać. Tak?
Zapytała dziewczyna podając Ci jeden z kluczyków do pokojów jakie dała wam siostra Joy.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Nie 11 Maj 2014, 01:05

Przyglądałam się siostrze Joy, gdy sprawdzała nasze PokeDexy. Zastanawiałam się, jak dużo pokemonów już zobaczyłam. Postanowiłam, że jak tylko znajdę chwilę to przejrzę swoją magiczną encyklopedię, żeby dowiedzieć się, jak dużo gatunków udało mi się zobaczyć w mojej własnej przygodzie życia.
Tymczasem Tracey powiedziała coś do siostry Joy i to wyrwało mnie z zamyślenia. Przysłuchałam się informacjom o Lidze Kanto i kiwałam ze zrozumieniem. A więc było jeszcze trochę czasu. Mogłam sobie na spokojnie podróżować i zdobywać odznaki.
- Siostro Joy, a wiesz może jak wygląda sprawa z Ligą Jotho? - Zapytałam opierając się o blat. Chciałam się dowiedzieć czegoś o celu podróży Reia i to był chyba najlepszy moment. Bo któż mógł wiedzieć więcej od osoby odpowiedzialnej za zapisy do Ligi? Co z tego, że to zupełnie inny region?
Odebrałam pudełko i przyjrzałam mu się uważnie. Było bardzo ładne i z uśmiechem na ustach schowałam je do torby. Miałam nadzieję, że zapełnię je dosyć szybko. Przede wszystkim jednak, moim obecnym celem była odznaka Pewter Gymu. Nie wiedziałam jak i kiedy uda mi się pokonać Brocka. Ba, nie wiedziałam kiedy w ogóle zacznie się nasz pojedynek. Wiedziałam jednak, że dam sobie radę. I choć denerwowałam się na samą myśl o tym, czułam podświadomie, że wygram tą walkę. Najpierw jednak czekało na mnie zupełnie nowe wyzwanie.
Pokazy. Nigdy wcześniej się nimi nie interesowałam. W sumie, słyszało się to i owo, w telewizji też coś leciało. Zawsze jednak przełączałam na walki trenerów, bądź uczyłam się o hodowli.
Tymczasem spojrzałam na uśmiech Tracey. Zdecydowanie wydawała się miła i sympatyczną dziewczyną. Nie znałam jej jeszcze jakoś specjalnie dobrze, ale wydawała mi się naprawdę w porządku. Dalsze przebywanie z dziewczyną nie stanowiło dla mnie większego problemu, więc postanowiłam, że jeszcze trochę czasu z nią spędzę.
- Festiwal Superkoordynatorów odbędzie się w Cerulean? - Zdziwiłam się lekko. - To przecież miasto, z którego pochodzę! - Zaśmiałam się lekko. Na samą myśl, że będę mogła zobaczyć się z mamą zrobiło mi się miło. Niby dopiero wyszłam z domu, ale prawda jest taka, że już strasznie za nią tęskniłam. Odebrałam pudełko na wstążki i je również spakowałam do torby. Nie miałam pojęcia, że tak dużo rzeczy będę musiała ze sobą nosić.
Kiedy siostra Joy wskazała mi ekran zaczęłam oglądać zainteresowana. Zdecydowanie takie walki wyglądały pięknie. Nie byłam pewna, czy to coś, o czym marzyłam. Zdecydowanie nie byłam do tego przekonana. Nie wiedziałam, czy dam sobie radę i czy będę miała odpowiednią wyobraźnię do tego, żeby pokierować swoimi pokemonami. Jednak, raz kozie śmierć. Czemu miałabym nie spróbować? Kto wie, co może mnie spotkać na takich zawodach? Z pewnością nauczę się czegoś nowego!
- Łooooo... To wyglądało naprawdę prześlicznie! Ale nie jestem pewna, czy sama będę tak umiała. Nie znam się jeszcze tak dobrze na atakach. Jednak myślę, że spróbuję. - Uśmiechnęłam się do siostry Joy, a potem do Tracey.
- Tak, czas coś zjeść. Umieram z głodu! - Mruknęłam cicho. - A zaraz potem spać, bo padam na twarz. Chciałabym się wyspać, bo jutro z chęcią zadzwonię do mamy. I poszłabym na jakieś zakupy. Przy okazji mogłybyśmy się rozejrzeć po mieście. Co o tym sądzisz? - Zapytałam biorąc od dziewczyny klucz do pokoju.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Nie 11 Maj 2014, 02:17

Joy zwróciła się do swojego Pokemona z prośbą o przygotowanie posiłku dla Ciebie i twojej towarzyszki. Widać było, że na chwilę Tracey zamyśliła się, jednak nie bardzo miałaś pojęcie o tym, co mogło na tą chwilę zaprzątnąć jej myśli. Odebrałaś kluczyk do swojego pokoju z dłoni dziewczyny. Razem udałyście się do miejsca gdzie były poustawiane stoliki, gdzie poza wami spożywali swoje posiłki inni trenerzy Pokemon. Jeszcze idąc w stronę siedziska, Tracey wypuściła swojego Zubata, a nietoperz usiadł jej na ramieniu. Widać była bardzo przywiązana do tego malca.
- Właściwie chciałam juto potrenować do walki z Brockiem. Nie miej mi tego za złe, ale lubię trenować sama. Poza tym... mówiłaś, że chcesz odwiedzić górę Księżycową. W jeden dzień dotrzesz tam i wrócisz. Będziesz mieć cisze i spokój by potrenować do pokazów.
Powiedziała uśmiechając się, a w tym samym momencie do waszego stolika podeszła Chansey podając wam na dużej tacy kolację. Pięknie pachnącą sałatkę z kurczakiem oraz gorącą zieloną herbatę. Czy ten dzień mógł się zakończyć lepiej? Oczywiście! Iść się wykąpać oraz zasnąć w wygodnym łóżku. Tracey nie czekając za tobą zabrała się za jedzenie swojej porcji, co jakiś czas zerkając na siedzącego na jej ramieniu Zubata.
- Jakich Pokemonów zamierzasz użyć do walki z Brockiem? Ja chcę wystawić Zubata oraz Wooper. Jestem pewna, że z tą dwójką sobie poradzimy. A potem trzeba będzie się zastanowić nad tym na jakiego lidera wybrać na drugiego przeciwnika.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Nie 18 Maj 2014, 23:40

Kiedy Tracey się zamyśliła, sama wcale nie byłam bardziej uważna. Patrzyłam tępym wzrokiem w okno, widząc, że w sumie zrobiło się już ciemno. Westchnęłam cicho i usiadłam przy stoliku. Czekając na jedzenie zastanawiałam się, co w tej chwili robi Rei. Sama nie wiedziałam, czemu tak często ostatnio o nim myślałam. To nie tak, że nie myślałam o nim wcześniej. Po prostu, zajęta codziennymi obowiązkami w domu, nie miałam czasu rozmyślać o przyjacielu, który wyruszył w podróż beze mnie. Prawda była jednak taka, że gdy zostawałam sama w pokoju często patrzyłam na nasze zdjęcia i zastanawiałam się, co robi. Póki dzwonił i wysyłał wiadomości byłam spokojna. Wiedziałam mniej więcej, w którym regionie jest, jakim mieście i czy zdobył kolejną odznakę. Ale w końcu kontakt się urwał. I wtedy właśnie wyruszyłam sama. Czy to mnie zmotywowało? Najwidoczniej.
Na szczęście jednak, udało mi się dowiedzieć, w jaką stronę powinnam zmierzać. Ale co zrobię, gdy już go spotkam? Co mu powiem? Nie znałam na te pytania odpowiedzi. Jedyne, do czego dążyłam to to, by go złapać. Tymczasem jednak musiałam wykonać sporo innych spraw. Po drodze czekało mnie mnóstwo wyzwań i zadań. Jednym z nich była Liga Kanto. Na samą myśl o tym czułam skurcz brzucha. Bałam się, ale jednocześnie nie mogłam doczekać. Tymczasem jednak musiałam zmierzyć się z Brockiem, liderem Pewter Gymu. Miałam nadzieję, że mi się powiedzie. No i zaczęłam chcieć spróbować w zawodach dla koordynatorów. Co prawda, nigdy wcześniej o tym nie myślałam. Ale może to odpowiedni czas, żeby coś w swoim życiu zmienić?
Wypuściłam swoją małą Nessie i wzięłam ją na kolana. Dzieliłam się z nią jedzeniem, jakie dostałam od Chansey. Głaskałam moją lisiczkę po główce i uśmiechałam się pod nosem.
- Uhum, rozumiem. - Z zamyślenia wyrwał mnie głos dziewczyny. Uśmiechnęłam się do niej szeroko. - Ja w sumie też lubię trenować sama. Wtedy mogę skupić się na swoich małych przyjaciołach. Prawda, Nessie? - Zapytałam lisiczkę całując ją w główkę.
- No tak, planowałam się tam wybrać. Eric mówił, że to tam złapał swojego Umbreona. Chciałabym tam dotrzeć... Mówisz, że powinno mi się to udać w jeden dzień? - Zapytałam. W głowie układałam już sobie plan na jutrzejszy dzień. Wstać, umyć się. Zjeść śniadanie, wyskoczyć do sklepu. Potem ruszyłabym w stronę Góry Księżycowej, którą zaznaczyłam sobie na mapie. Zwiedzić miasto mogę w każdej chwili, w końcu planowałam zostać tu odrobinę dłużej. Przede wszystkim dlatego, że czekał mnie turniej koordynatorów. Dopiero potem mogłam zmierzyć się z Brockiem, który był moim celem przybycia do Pewter City.
- Na pewno poradzicie sobie z pokemonami Brocka! Ja długo zastanawiałam się, kogo wystawić do walki. Myślałam o mojej małej Nessie. Ale ostatecznie wystawię Misę i Cotty. Wydaje mi się, że to dobry pomysł. Co o tym sądzisz? - Zapytałam kończąc jedzenie. Naprawdę zależało mi na radzie dziewczyny. Wydawało mi się, że jest całkiem dobrą trenerką, mimo przegranej z moimi podopiecznymi.
- Też się zastanawiałam nad dalszym celem. Wychodzi jednak na to, że Cerulean City mnie wzywa. Co prawda, dopiero stamtąd wyszłam, ale... Czeka mnie tam walka z Misty - trenerką wodnych pokemonów. To całkiem niezła trenerka i sympatyczna dziewczyna. A przynajmniej na taką wgląda. Plus te zawody dla koordynatorów. Moja mama pewnie się ucieszy, że wpadłam do domu. - Mruknęłam cicho przeżuwając ostatni kawałek jedzenia. Tak, teraz jedyne, co należało zrobić - pójść spać!



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Pon 19 Maj 2014, 00:11

Dziewczyna zaśmiała się cicho głaskając swojego nietoperza po niewielkim łebku. Musiałaś przyznać, że wybór Zubata jako przeciwnika dla kamiennego Pokemona był dość... ryzykowny. Na pierwszy rzut oka pokonanie typu kamiennego za pomocą trująco-latającego było niemożliwe. Ale może ten malec ma parę asów w rękawie.
- To bardzo dobry i bezpieczny wybór. Zabrać Pokemony z przewagą typu nad przeciwnikiem, poza tym twoja Misa to mała wojowniczka. Następnym razem tak łatwo nie pokona mojego konika, zapewniam Cię.- zaśmiała się cicho kończąc jeść swoją kolację. Dziewczyna westchnęła, pocierając palcem swój delikatnie zadarty nosek.- Wielu trenerów lekceważy umiejętności Zubata, jednak ten maluch ma na swoim koncie pokonanie już takich Pokemonów jak Cubone czy Gravaler. A to jakby nie było bardzo silne Pokemony nad którymi malec nie ma przewagi typu.
Powiedziała, a słysząc pochwałę nietoperz zatrzepotał radośnie skrzydełkami. Trzeba było przyznać, że Tracey musiała poświęcić dużo czasu, by wytrenować Zubata do takiego poziomu! Zapewne ty także jesteś na dobrej drodze do tego! Wystarczy tylko spojrzeć na twoje aktualne wygrane. Na twoje słowa o zamiarze rzucenia wyzwania liderce wodnej sali uśmiechnęła się pięknie, żartując iż zapewne i tam spotkacie się pod drzwiami sali.
Jak to się mawia, czas szybko mija w dobrym towarzystwie i tak było z wami. Nawet kiedy już zjadłyście swoje kolacje, wciąż pozostałyście na miejscach umilając sobie czas rozmową. Dopiero kiedy zaczęłaś ziewać pożegnałaś się z Tracey i udałaś do swojego pokoju. Jeśli chciałaś jutro być w pełni sił ruszając w stronę Góry Księżycowej to powinnaś się już dawno położyć. Prysznic oraz ciepłe łóżko były tym czego w tej chwili potrzebowałaś! Byłaś tak zmęczona, a zarazem podekscytowana dzisiejszym dniem, że z pewnością kiedy ułożysz głowę na poduszce zaśniesz szybciej niż myślisz.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Celestia
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 2177
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 24
Skąd : Łódź

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Pon 19 Maj 2014, 00:50

Przyglądałam się Tracey i jej małemu Zubatowi uśmiechając pod nosem. Było widać, że są ze sobą zżyci i naprawdę miło się na to patrzyło. Głaskałam przy tym moją małą Nessie czując przyjemność z dotyku jej mięciutkiego futerka. Cóż, chciałam kiedyś być tak zżyta ze wszystkimi swoimi pokemonami, jak z Nessie. Wiedziałam, że Cottonee już mnie pokochała. Ale jak z resztą? Czy też mnie zaakceptują?
Miałam nadzieję. Wiedziałam bowiem, że podstawą bycia dobrym trenerem jest właśnie odpowiednie podejście i silne więzi z pokemonami. Tyle razy się o tym nasłuchałam od Reia, że niemożliwym było, by nie weszło mi to do głowy. Gdy patrzyłam na moją towarzyszkę wraz z jej Zubatem czułam, że będą świetnym zespołem. Wiedziałam podświadomie, że kiedyś Tracey może być dla mnie bardzo ciężkim przeciwnikiem. I choć teraz udało mi się ją pokonać, kto wie, jak będzie następnym razem. Była to dla mnie idealna motywacja, by trenować i stawać się coraz lepszą.
- Przewaga typu jeszcze niczego nie przesądza. Jednak myślę, że to dobre strategicznie posunięcie. Zwłaszcza, że moje maleństwa mają dużo mniej doświadczenia w walce, niż pokemony Brocka. Sama dobrze wiesz, że doświadczenia nic nie zastąpi. - Uśmiechnęłam się do dziewczyny. - Szczerze mówiąc, sama nie wiedziałam, że jest tak waleczna. To była nasza pierwsza wspólna walka, odkąd udało mi się ją złapać. - Musiałam jej przyznać rację. Marill wydawała się być naprawdę zdolnym pokemonem. Wiedziałam, że jeżeli poświęcę jej trochę uwagi to na pewno stanie się niezwykłym okazem!
- Każdy pokemon ma w sobie coś pięknego i niepowtarzalnego. Zubat czy jakiś inny, zawsze znajdzie się w nich coś, co nas zaskoczy. - Puściłam do dziewczyny oczko i dokończyłam kolację. Na jej komentarz o spotkaniu w Cerulean City zaśmiałam się tylko lekko. Wieczór mijał bardzo szybko, zwłaszcza w tak dobrym towarzystwie. Sama nie wiedziałam kiedy nadszedł czas na sen.
Wzięłam więc swoja mała Nessie na ręce, pożegnałam się z Tracey i udałam do pokoju. Nie zwlekając na nic położyłam się na łóżku i zasnęłam.
Kiedy nastał poranek, przebudziłam się ziewając głośno. Rozejrzałam się po pokoju szukając wzrokiem Eevee. Gdy już mi się to udało pogłaskałam ją po główce i poszłam do łazienki. Wzięłam ciepły prysznic nucąc pod nosem jakąś wesołą piosenkę. Nadszedł czas na wyprawę! Góra Księżycowa na mnie czekała, a ja z podekscytowania nie mogłam usiedzieć w miejscu. Ubrałam się szybko i wybiegłam z pokoju z Nessie na ramieniu. Pobiegłam na szybko do pierwszego sklepu, jaki znalazłam. Kupiłam jakieś jedzenie na drogę i wszystko, co uznałam za potrzebne. A potem spojrzałam na mapę i wyruszyłam!



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szkot
Mistrz Regionu
avatar

Napisanych : 3065
Dołączył : 23/03/2014
Wiek : 27
Skąd : Ayr, Scotland

PisanieTemat: Re: Gra Celestia   Pon 19 Maj 2014, 01:14

Kiedy weszłaś do pokoju Nessie szybko znalazła drogę do schludnie zaścielonego łóżka, pobiegła do niego jak tylko zaprzestałaś głaskać jej główki. Na spokojnie umyłaś się, a kiedy na powrót pojawiłaś się w pokoju zobaczyłaś, że twoja Eevee śpi już tuż obok poduszki zwinięta w kłębek. Nie zamierzałaś jej budzić, po cichu ułożyłaś się na łóżku obok twojego Pokemona i zasnęłaś zaraz po tym, jak zamknęłaś oczy.
Z rana wstałaś rześka i wypoczęta, przy jakże radosnym akompaniamencie świergotu siedzących na parapecie Pigdeyów. Uradowana wizją treningu ze swoimi Pokemonami, oraz możliwością złapania dzikiego Eevee dodawała Ci sił oraz zapału. Mimo powszechnemu dziedzicznemu roztargnieniu w twojej rodzinie, nawet nie pomyliłaś skarpetek, ani przypadkiem w pośpiechu nie założyłaś koszulki tył na przód! Z Nessie na ramieniu wybiegłaś na parter oddając Joy kluczyk od pokoju, przyjmując jeszcze od niej niewielki pakunek z kanapkami ruszyłaś w stronę góry księżycowej. Mimo iż potężna góra była w okolicy, wolałaś się upewnić gdzie iść nim na ślepo zaczniesz maszerować i jeszcze zabłądzisz! Tak więc korzystając z swojej nawigacji wyruszyłaś w stronę góry, a im bliżej jej byłaś tym bardziej teren zmieniał się w bardziej surowy, mniej było zieleni, dominowały skały. Na pierwszy rzut oka zdawało Ci się, że to nie jest dobre miejsce do życia, dla żadnego Pokemona. Chociaż... może znajdziesz tu jakiegoś stworka pragnącego spokoju i ciszy?
Stanęłaś na niewielkim rozdrożu, gdzie patrząc na tabliczkę ujrzałaś dwa kierunkowskazy, jednak prowadził do wnętrza jaskini, drugi w wyższe partie górskie. Chyba lepiej będzie udać się wyżej, niż błądzić po ciemku w obcym miejscu. Eevee, sama przyglądała się tabliczką, jakby chcąc zrozumieć co tam jest napisane.


.: dream team in progress :.
• Ponyta • Ralts • Vivillon •
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gra Celestia   

Powrót do góry Go down
 
Gra Celestia
Powrót do góry 
Strona 3 z 14Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 8 ... 14  Next
 Similar topics
-
» Gra Celestia
» Celestia | Silver Ticket
» Gra Celestia
» KP - Celestia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Off Top :: » Archiwum :: Gry-
Skocz do: